Depersonalizacja, czyli zaburzenia w postrzeganiu samego siebie. Kogo dotyczy?

Depersonalizacja nie jest pojęciem zanadto obecnym w powszechnej świadomości. Tymczasem, zdaniem specjalistów, okresowo doświadcza jej nawet 20% społeczeństwa - dwukrotnie częściej kobiety niż mężczyźni. Na czym zatem ta dolegliwość polega i w jaki sposób można się jej pozbyć? Czy okazuje się groźna dla ludzi jej doświadczających?

Depersonalizacja: co to takiego?

Depersonalizacja wiąże się ze zmienionym, patologicznym odczuwaniem samego siebie. Klasyfikuje się ją na granicy zaburzeń postrzegania i zaburzeń świadomości - jest zatem problemem ze sfery psychiatrii. Warto jednak wiedzieć, że objawy depersonalizacji spotyka się często także w chorobach o podłożu neurologicznym (przede wszystkim w padaczce, ale też np. przy migrenowych bólach głowy). Może ponadto występować wskutek przyjmowania środków psychoaktywnych: albo jako efekt samego preparatu, albo objaw jego odstawienia.

Zaburzenia lękoweStany (zaburzenia) lękowe: przyczyny, objawy. Jak sobie radzić ze stanami lękowymi

Pojęcie depersonalizacji silnie współgra z innym podobnym terminem, czyli derealizacją. O ile w tym pierwszym przypadku mówimy o poczuciu nierealności własnej osoby, o tyle w drugim chodzi o odczuwaną obcość otaczającego świata. Obie przypadłości pojawiają się bardzo często jednocześnie, chociaż zdarzają się też osoby cierpiące wyłącznie na jedną z nich.

Zobacz wideo Rodzic pyta: Kiedy skorzystać z pomocy psychologa? Ekspertka: Najszybciej, jak tylko to jest możliwe

Czym objawia się depersonalizacja?

Symptomy depersonalizacji nie są wprawdzie bardzo spektakularne, ale potrafią mocno pogorszyć jakość codziennego funkcjonowania pacjenta. Większość osób opisuje je jako poczucie nierealności, obcości i dziwności samego siebie - zarówno na poziomie uczuciowym i emocjonalnym, jak i fizycznym. Chory ma wrażenie sztuczności własnych myśli czy ruchów; czuje się tak, jakby grał w filmie. Zarówno on sam, jak i otaczający świat jawią się jako zmienione i zniekształcone, chociaż trudno wskazać konkretną przyczynę takiego stanu rzeczy.

Depersonalizacja i derealizacja pojawiają się przede wszystkim w nerwicy, nasilając u danej osoby poczucie lęku. Nie są w tym wypadku bardzo uciążliwe, ale i tak warto się nimi zająć, gdyż po prostu znacząco obniżają komfort życia. Specjaliści poświadczają także o ich występowaniu w trakcie epizodów depresyjnych, a nawet psychotycznych. Te ostatnie bywają zdecydowanie najpoważniejsze i najtrudniejsze w leczeniu, zaś sama depersonalizacja potrafi przybrać kształt trudnych do wyeliminowania urojeń (np. nihilistycznych). 

Egocentryk jest osobą skupioną przede wszystkim na sobie.Egocentryk. Kim jest i dlaczego trudno funkcjonować w jego otoczeniu?

Depersonalizacja: jak sobie radzić?

Depersonalizacja pojawia się najczęściej jako uboczny objaw innego problemu psychiatrycznego:

  • nerwicy,
  • depresji 
  • psychozy. 

W pierwszej kolejności należy zatem leczyć chorobę podstawową - powinien się tym zająć lekarz psychiatra. Zespół depersonalizacji-derealizacji będzie ustępował stopniowo, wraz z innymi dolegliwościami. Dokładnie tak samo wygląda to w przypadku schorzeń neurologicznych.

Symptomy depersonalizacji można także leczyć za pomocą psychoterapii. Wyjątkowo dobrze sprawdza się tutaj praca w nurcie psychodynamicznym oraz poznawczo-behawioralnym. Warto także nauczyć się technik relaksacyjnych, dzięki czemu męczące pacjenta dolegliwości powinny zdecydowanie zelżeć. Pozostawiając rzecz bez rozwiązania, narażamy chorego na nasilenie objawów nerwicowych, co z pewnością nie przysłuży się jego nastrojowi. 

Uczucie depersonalizacji często znika samoistnie, bez podejmowania jakichkolwiek działań ze strony pacjenta. Nie oznacza to jednak, że należy je bagatelizować. Przypadłość ta - zwłaszcza na początku - bywa bowiem naprawdę bardzo uciążliwa, zaburzając funkcjonowanie w sferze zawodowej i prywatnej. Zdecydowanie warto więc podjąć stosowne kroki, aby rozwiązać dręczący kłopot ze zdrowiem. 

Zobacz też: Dysforia, czyli stan obniżonego nastroju. Jakim schorzeniom towarzyszy?

Więcej o: