Erytropoetyna (EPO) może pomóc ciężko chorym na COVID-19 - twierdzą niemieccy naukowcy

EPO to inaczej erytropoetyna, hormon mobilizujący szpik kostny do produkcji czerwonych krwinek. Erytropoetyna służy między innymi jako lek na anemię u chorych z niewydolnością nerek. Syntetyczna EPO była także stosowana przez niektórych sportowców do zwiększania wydolności organizmu. Naukowcy donoszą, że wydaje się pomagać chorym na COVID-19.

Czym jest erytropoetyna?

Erytropoetyna jest hormonem krążącym we krwi. Do zwiększenia produkcji erytropoetyny dochodzi, gdy organizm zaczyna cierpieć na anemię (niedokrwistość) wywołaną niedoborem czerwonych krwinek, zwanych też erytrocytami. Istnieje wtedy ryzyko niedotlenienia organizmu w wyniku mniejszego wysycenia krwi tlenem (czerwone krwinki są odpowiedzialne za transport tlenu). Erytropoetyna w takiej sytuacji ma za zadanie pobudzić szpik kostny do zwiększenia produkcji erytrocytów. Erytropoetyna wydzielana jest także, gdy do niedotlenienia organizmu dochodzi w wyniku przebywania na dużych wysokościach. EPO podnosi ponadto ciśnienie krwi.

Synteza erytropoetyny zachodzi w nerkach oraz w wątrobie. Rekombinowana ludzka erytropoetyna (EPO) znajduje zastosowanie w leczeniu pacjentów z niewydolnością nerek (głównie pacjentów dializowanych), w hematologii, a także jako lek pomocniczy w onkologii. Syntetyczna EPO zyskała złą sławę jako środek dopingujący, zwiększający wydolność organizmu.

Zobacz wideo Rekordy zakażeń, prezydent na wojnie z sądami. Brazylia ma problem nie tylko z koronawirusem [OKO NA ŚWIAT]

EPO zdaje się łagodzić COVID-19

Instytut Medycyny Doświadczalnej im. Maxa Plancka w Getyndze donosi, że erytropoetyna ma potencjał, by być skutecznym lekarstwem na COVID-19.  Analizując wiele doniesień, zauważają, że w kilku przypadkach złagodziła poważny przebieg choroby. Może ponadto chronić przed długotrwałymi skutkami neurologicznymi. Pokazały to wstępne badania, których wyniki opublikowało czasopismo "Molecular Medicine". Teraz naukowcy szykują się do sprawdzenia swojej teorii w większych randomizowanych badaniach klinicznych.

Jako pozytywny przykład działania EPO u chorego na COVID-19 naukowcy podają przypadek Irańczyka, który został przyjęty do szpitala z ciężkimi objawami koronawirusowej choroby. Morfologia krwi wykazała u niego duży niedobór erytrocytów, więc chory otrzymał dawkę EPO. Po tygodniu leczenia wrócił do domu.

Drugi przykład przytaczany przez niemieckich badaczy dotyczy górzystych terenów Ameryki Południowej. U mieszkańców wysokich Andów obserwuje się zwykle wyższe stężenie erytropoetyny we krwi z powodu zwiększonego zapotrzebowania na tlen. Rozrzedzone powietrze zawiera mniej tlenu, zatem organizm musi się do tego przystosować, produkując więcej czerwonych ciałek krwi. To mogło by tłumaczyć, dlaczego w tamtych górach notuje się mniej ciężkich przypadków COVID-19 - spekulują naukowcy.

Prof. dr Hannelore Ehrenreich z Instytutu Plancka uważa, że istnieje związek pomiędzy łagodniejszym przebiegiem COVID-19 a przyjmowaniem EPO. Podkreśla, że dializowani pacjenci, którzy obligatoryjne otrzymują erytropoetynę, są wyraźnie bardziej odporni na COVID-19.

W jaki sposób EPO może pomóc organizmowi w walce z COVID-19?

Erytropoetyna stymuluje nie tylko produkcję czerwonych krwinek, czyli zwiększa dopływ tlenu do tkanek mięśniowych i mózgu, ale ma także pozytywny wpływ na wiele innych tkanek. Eksperymenty na zwierzętach pokazały, że EPO oddziałuje na te obszary w pniu mózgu i rdzeniu kręgowym, które kontrolują oddychanie. Działa ponadto przeciwzapalnie, zmniejszając ryzyko wystąpienia "burzy cytokin", czyli niekontrolowanej reakcji układu immunologicznego na zakażenie. EPO zmniejsza ryzyko wystąpienia takich objawów neurologicznych jak bóle głowy, zawroty głowy, utrata węchu i smaku oraz drgawki - przekonują naukowcy.

Badacze chcą teraz sprawdzić, jak te zalety EPO sprawdzą się w walce z COVID-19.

Źródła: MedicalXpress.com, Molecular Medicine, Max Planck Society

Więcej o: