Czy ozdrowieńcom wystarczy jedna dawka szczepionki? Specjaliści nie są zgodni

Osobom, które chorowały na COVID-19 może wystarczyć jedna dawka szczepionki mRNA do wytworzenia silnej ochrony - sugerują amerykańscy naukowcy, którzy opublikowali wstępne wyniki swoich badań. W takiej sytuacji druga dawka nie jest już konieczna, ponieważ nie zwiększa poziomu przeciwciał neutralizujących. A tymczasem można by zaszczepić znacznie większą liczbę osób - przekonują badacze.

Wiadomo, że po przejściu COVID-19 zyskujemy pewną odporność, chociaż nadal nie jest jasne na jak długo. Badania wskazują jednak że przynajmniej przez 6-8 miesięcy w naszej krwi krążą przeciwciała neutralizujące SARS-CoV-2. Po pierwszym zetknięciu się z wirusem układ immunologiczny zapamiętuje antygen i "uczy" się, jak ma z nim walczyć. Ma do dyspozycji przeciwciała neutralizujące i inne typy przeciwciał, a także komórki B pamięci immunologicznej i długo żyjące komórki T.

Jednakże osoby po chorobie także powinny się szczepić przeciwko COVID-19, aby wesprzeć istniejącą już odporność organizmu. Pytanie natomiast brzmi, czy w takim przypadku nie wystarczyłaby jedna dawka szczepionki? Takie pytanie zadali sobie badacze w USA.

Osoby po COVID-19 powinni zostać zaszczepione

Podczas naturalnego zakażenia organizm broni się na różne sposoby, a powstająca w trakcie zdrowienia odporność jest bardzo zróżnicowana. Zazwyczaj przez pewien czas po chorobie (co najmniej kilka miesięcy) we krwi krążą przeciwciała, w tym te najskuteczniejsze w zatrzymywaniu infekcji, czyli przeciwciała neutralizujące wirusa, ale w miarę upływu czasu ich stężenie w organizmie maleje. Możliwe też, że odpowiedź immunologiczna po bezobjawowym COVID-19 nie będzie tak zdecydowana, jak po cięższej chorobie. Powstające w takim przypadku przeciwciała są stosunkowo nieliczne i dość szybko zanikają, jak pokazują badania. Dlatego szczepionka jest ważna, ponieważ jest tak pomyślana, by wzbudzić na tyle silną odpowiedź immunologiczną, aby ta zdołała ochronić organizm przed wirusem.

Jak działa szczepionka w przypadku ozdrowieńców

Niezrecenzowane jeszcze badania (opublikowane na serwerze preprint MedRxiv.org), wykonane w Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle sugerują, że odporność powstała w wyniku naturalnego zakażenia się koronawirusem, jest niewystarczająca, aby poradzić sobie z nowym wariantem, zwanym potocznie południowoafrykańskim (B.1.351). Wskazują na to analizy próbek krwi pobranych od ozdrowieńców. W dalszej części artykułu czytamy jednak, że wszystko się zmienia po pierwszym zastrzyku na COVID-19.

Badanym osobom, o których wiadomo, że przechorowały COVID-19 podano pierwszą dawkę szczepionki mRNA (Moderny lub Pfizera) i po pewnym czasie sprawdzono poziom przeciwciał neutralizujących we krwi. Okazało się, że ich poziom wzrósł niemal tysiąckrotnie. W dodatku te przeciwciała okazały się niezwykle silne. Podczas eksperymentów laboratoryjnych wyizolowane z osocza przeciwciała były w stanie zneutralizować nie tylko starsze warianty SARS-CoV-2, ale i te najbardziej niepokojące, czyli warianty, które zmutowały w obrębie białka kolca (jak wariant południowoafrykański). Sprawdzono to, używając do tego celu zmodyfikowane genetycznie wirusy. Co więcej, badanie sugeruje, że przeciwciała radziły sobie nawet z wirusem SARS (pierwszy z wysoce śmiertelnych dla człowieka koronawirusów, który zaatakował ludzi w 2002 roku).

Innymi słowy, te badania zdają się wskazywać na niezwykle wysoką jakość przeciwciał, które produkuje układ immunologiczny, gdy najpierw sam poradzi sobie z COVID-19, a potem dostanie "dawkę przypominającą" w postaci jednej szczepionki mRNA.

To byłaby znakomita wiadomość - uważają naukowcy. Mutujący nieustanne wirus budzi ogromny niepokój wśród twórców szczepionek. Badania wskazują, że w przypadku wariantu południowoafrykańskiego szczepionki Moderny czy Pfizera, nawet podane w dwóch dawkach, mogą być znacznie mniej skuteczne.

Zobacz wideo Różna skuteczność szczepionek Pfizera, Moderny i AstraZeneca? Dworczyk odpowiada

Miałeś COVID-19? Być może wystarczy ci jedna dawka

Badania, o których piszemy powyżej, objęły grupę 10 osób, które wyzdrowiały po COVID-19, ale nie zostały jeszcze zaszczepione. Po pobraniu próbek krwi otrzymały szczepionkę mRNA, przy czym siedmiu uczestników otrzymało preparat Pfizera, a trzech Moderny. Po upływie dwóch do trzech tygodni znowu pobrano od nich próbki krwi i przebadano na obecność przeciwciał i komórek odpornościowych. Okazało się, że różnica była ogromna. Układ immunologiczny zareagował z ogromną mocą. Ponadto zaobserwowano wzrost liczby komórek pamięci immunologicznej (typu B i T), które odpowiadają za długotrwałą odporność organizmu.

Inna grupa naukowców (z New York University) wykazała, że u osób po COVID-19 i dwóch dawkach szczepionki Pfizer/BioNTech drugi zastrzyk nie miał już większego znaczenia. - Odpowiedzi immunologiczne na dawkę przypominającą szczepionki mRNA BNT162b2 (czyli szczepionki Pfizer/BionTech) są słabe u osób, które przeszły już zakażenie SARS-CoV-2 - piszą badacze we wnioskach z eksperymentu. W tym badaniu wzięły udział 32 osoby. Między zakażeniem się koronawirusem a szczepieniem upłynęło osiem do dziewięciu miesięcy.

Autorzy badania uważają, że zadziałała tutaj silnie tzw. pamięć immunologiczna. Dzięki niej organizm zareagował na pierwszą dawkę szczepionki tak jakby to była druga, "pamiętał" bowiem wirusa, który go zaatakował kilka miesięcy wcześniej. Jeżeli tak jest rzeczywiście (na razie bowiem były to tylko eksperymenty laboratoryjne, a nie badania kliniczne) oznacza to, że być może osobom po COVID-19 wystarczyłoby podać tylko jedną dawkę szczepionki - zastanawiają się badacze.

Kolejny artykuł udostępniony na MedRxiv (autorami są  naukowcy z Icahn School of Medicine w Mount Sinai w Nowym Jorku) dotyczy gwałtownej reakcji immunologicznej po podaniu pierwszej dawki szczepionki mRNA osobom, które przeszły już zakażenie SARS-CoV-2. Autorzy piszą: "Zmiana strategii w celu podania tym osobom tylko jednej dawki szczepionki nie wpłynęłaby negatywnie na miano przeciwciał, oszczędziłaby im niepotrzebnego bólu i uwolniła pilnie potrzebne dawki szczepionki".  Chcą przekonać do swojego pomysłu ekspertów z CDC (Centers for Disease Control and Prevention).

Badacze podejrzewają, że w wyniku choroby, a następnie pod wpływem szczepionki, organizm zdołał wyprodukować specjalny rodzaj przeciwciał neutralizujących zdolnych do atakowania wielu pokrewnych wirusów (pośredni dowód to fakt, że przeciwciała zneutralizowały także starszego wirusa z rodziny SARS). - Jeśli tak jest, to oznacza dobry początek do prac nad szczepionką, która mogłaby walczyć z całą gamą wirusów - mówią z nadzieją naukowcy.

Trzeba jednakże pamiętać, że wyniki omówionych wyżej badań nie zostały jeszcze zrecenzowane, ani opublikowane w czasopiśmie naukowym.

Jedna dawka szczepionki: co sądzą polscy eksperci

Profesor Krzysztof Pyrć, specjalista w zakresie mikrobiologii i wirusologii, członek Rady Medycznej przy premierze: Pomysł jest zacny, tylko to powinno iść jako decyzja Europejskiej Agencji Leków i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych po weryfikacji merytorycznej dostępnych danych, a nie jako decyzja polityczna.

- Jeżeli szczepionka jest zarejestrowana jako jednodawkowa, jak Johnson&Johnson, to nie ma problemu. Póki co, nie ma jej jeszcze u nas, więc nie ma się nad czym zastanawiać. W innym przypadku takich decyzji nie można podejmować pochopnie, z ominięciem procedur. Obowiązuje nas stosowanie się do charakterystyki produktu leczniczego i dopóki w niej nie będzie zmian, w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać. Może się okazać, że jedna dawka u ozdrowieńców nie zadziała. Nie dość, że zmarnujemy podane dawki szczepionki, to jeszcze powstaną niekontrolowane ogniska epidemiczne. Pacjent będzie bowiem funkcjonował w systemie jako zaszczepiony, realnie nie mając odpowiedniej ochrony - mówi Jakub Grabski, lekarz ogólny, koordynujący szczepienia przeciw COVID-19 w przychodni Jutro Medical.

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że rząd czeka na dowody naukowe w sprawie podawania ozdrowieńcom tylko jednej dawki szczepionki przeciw COVID-19. Na razie ma takiej decyzji - zapewnił minister Niedzielski.

Źródła: The New York Times, medRxiv.org, medRxiv.org, medRxiv.org