272 puszki piwa i 40 kg cukru rocznie - lekarz o zdrowiu Polaków

W polskich rozmowach o zdrowiu często dominuje utyskiwanie na system i "konowałów". Czy rzeczywiście to są główne przyczyny dość kiepskiej kondycji zdrowotnej Polaków? Nasz dość smutny portret przedstawił znany w sieci lekarz rodzinny, Michał Domaszewski. Jak zwykle z dużą dozą humoru, chociaż w sumie nie ma się z czego śmiać.
Michał Domaszewski, YouTube
TEDx Talks

Na co dzień Michała Domaszewskiego, lekarza rodzinnego, można spotkać w przychodni lekarskiej, gdzie pracuje jako lekarz rodzinny dzieci i dorosłych, w ramach NFZ. Zna więc od podszewki i słabości systemu opieki zdrowotnej, i kluczowe problemy pacjentów. Po godzinach jako Doktor Michał dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem w telewizji, na Instagramie, YouTube, a ostatnio także na TikToku. Sporą popularność zdobył nie tylko dzięki odważnym wystąpieniom (choćby przeciw koronasceptykom). Przede wszystkim zawdzięcza ją zabawnym, merytorycznym, wystąpieniom, w których nie stroni od żartów z samego siebie - wyjawiając choćby, jak się odchudzał, czy żył bez kawy. Jak sam przyznaje, jego najnowsze wykład zamieszczony na YouTube może nie spodobać się nawet najbardziej oddanym fanom. Dlaczego tak wielu Polaków ma problemy ze zdrowiem? Z pewnością nie tylko dlatego, że jakość opieki zdrowotnej bywa marna.

Zobacz wideo

65 proc. Polaków nie robi nic

Tym razem swoje wystąpienie dr Michał oparł przede wszystkim na liczbach i statystykach - oficjalnych danych, z którymi trudno dyskutować.

- Nie trzeba być lekarzem, żeby wiedzieć, jak ważna dla zdrowia jest aktywność fizyczna. Tymczasem aż 65 proc. Polaków nie robi nic - nie ćwiczy, nie tańczy, nawet nie pieli ogródka. Pod tym względem gorsi w Europie są od nas tylko Portugalczycy i Grecy, ale i tak ich parametry zdrowotne są lepsze, bo ich dieta jest zdrowsza. Zaledwie 2 proc. Polaków uprawia regularnie sport i chyba nie trzeba podkreślać, że to bardzo źle - stwierdza Michał Domaszewski i przypomina o konsekwencjach:

Nadmiar masy ciała to poważny problem społeczny, którego konsekwencje kosztują Polaków 15 mld złotych rocznie. Mnóstwo pieniędzy.

Tymczasem wg lekarza aż 80 proc. osób otyłych w Polsce nie uważa otyłości za chorobę, a ewentualnie problem estetyczny. Przeciętny Polak co roku pochłania 40 kg czystego cukru. Same napoje słodzone zabijają 1,4 tys. osób rocznie.

Tylko 0,4 proc. osób ze wskazaniem do operacji bariatrycznej przechodzi zabieg

Lekarz przypomina, że aż 200 chorób, w tym zagrażające życiu nowotwory i schorzenia układu krążenia, to powikłania otyłości. Trudno byłoby znaleźć drugi tak istotny czynnik ryzyka, odbierający nam zdrowie. Tymczasem 70 proc. mężczyzn w kraju waży za dużo, problem z nadwagą bądź otyłością ma 50 proc. kobiet, a nasze dzieci tyją najszybciej w Europie.

Co z leczeniem? Nowoczesne, skuteczne leki przeciw otyłości są praktycznie nie do kupienia, chociaż są horrendalnie drogie, bo w zasadzie nikomu szczególnie nie zależy na zaspokojeniu potrzeb rynku. Dostęp do zabiegów bariatrycznych to już kpiny - nie przechodzi ich 99,6 proc. pacjentów ze wskazaniem medycznym.

A co z profesjonalną dietetyką? Generalnie wielu Polaków wierzy, że ma wystarczającą wiedzę, bo gdzieś coś przeczytają czy usłyszą. Jak żartuje Michał Domaszewski - pojawia się informacja, że rzodkiewki są zdrowe i rodzina przez jakiś czas codziennie je rzodkiewki.

Nie rozwiązuje to jednak problemu braku dostępu do dietetyki klinicznej, która jest potrzebna nie tylko osobom z problemem nadwagi i otyłości, ale także z wieloma schorzeniami wymagającymi specjalnego programu żywienia - z cukrzycą, dną moczanową, chorobami tarczycy. Teoretycznie możliwe jest skorzystanie z poradnictwa online - wykluczające na starcie osoby starsze, które niejednokrotnie szczególnie potrzebują dietetycznego wsparcia.

5 mln nieświadomych

Wśród najgroźniejszych konsekwencji nadwagi i otyłości dr Domaszewski wymienia, poza cukrzycą, choroby układu krążenia i nowotwory, czyli dwóch głównych zabójców Polaków. Nadciśnienie tętnicze to problem ok. 11 mln rodaków, ale aż 5 mln nie wie o swojej chorobie i się nie leczy. Choroba nie musi dawać objawów, a profilaktyczne mierzenie ciśnienia tętniczego okazuje się za dużym wysiłkiem.

Skoro choroby krążenia odpowiadają za najwięcej zgonów, wydawałoby się, że leczenie kardiologiczne to priorytet. Niestety, na wizytę do specjalisty czeka się miesiącami.

- Dostać się do kardiologa to wyczyn - przekonuje lekarz po przeanalizowaniu dostępnych terminów wizyt w oficjalnej wyszukiwarce NFZ.

Prawie 30 proc. młodych ludzi fatalnie ocenia swój stan psychiczny

Niemal połowa Polaków nie uznaje piwa za alkohol. Co roku na głowę każdego obywatela powyżej 15 roku życia przypadają 272 puszki tego trunku. 10 proc. Polaków mocniejsze alkohole pije codziennie. Pomijając przerażające skutki społeczne, hodują sobie nowotwory przewodu pokarmowego - konsekwencja, o której mówi się niechętnie.

O tym, że palenie powoduje raka nikogo chyba nie trzeba przekonywać. O impotencji czy ryzyku utraty wzroku też większość słyszała. Przerażające zdjęcia na opakowaniach najwyraźniej nie robią większego wrażenia, bo znowu przybywa palaczy. Aktualnie pali 30 proc. Polaków.

Systematycznie pogarsza się nasza kondycja psychiczna, a dostęp do profesjonalnej opieki jest dramatycznie trudny.

- Mnie osobiście najbardziej dołuje fakt, że aż 29 proc. młodych ludzi swój stan psychiczny ocenia jako zły lub bardzo zły - podkreśla lekarz.

Umieramy przedwcześnie. Dziś przeciętna długość życia mężczyzny w naszym kraju to 71,8 lat (minus 2,3 roku w ciągu dwóch lat), a kobiety 79,7 lat (minus 2,1 roku w ciągu dwóch lat). Zajmujemy w kategorii: długość życia piąte od końca miejsce w Europie.

Czyja to wina?

Michał Domaszewski nie ma wątpliwości, że szukając przyczyn tego stanu wskażemy bez trudu wielu winowajców. Sporo można zrzucić na pandemię. Przytyliśmy, bo musieliśmy siedzieć w domu. Izolacja sprzyjała problemom psychicznym. Z nudów i samotności sięgaliśmy po papierosy i alkohol, a teraz nam tak zostało. Dziś przytłacza inflacja i zachęca do wybierania śmieciowego, najtańszego jedzenia itd., itp. Można tak długo.

Ze zdrowiem Polaków nie jest dobrze. A czyja to wina? Nasza. Nas wszystkich

- podsumowuje lekarz.

Więcej o: