Kleszcze to pajęczaki (rząd pajęczaków z podgromady roztoczy), które do przeżycia potrzebują krwi. Żyją w lasach liściastych i mieszanych, na obszarach trawiastych, w gęstych zaroślach, w paprociach. Co więcej, są też w miastach, kryjąc się w zieleni miejskiej, w parkach czy na zielonych skwerach. Przyciąga je ciepło, ruch powietrza oraz zapach potu.
Jak czytamy w serwisie kleszcze.pl, w Polsce można spotkać 19 (z 900) gatunków kleszczy. Te zwierzęta wyjątkowo dobrze adaptują się do środowiska, w których przychodzi im żyć, dlatego są tak trudne do zwalczenia. Czają się w zaroślach w pobliżu miejsc, którymi wędrują zmiennocieplne "cele", czyli zwierzęta leśne czy gospodarskie oraz człowiek. Kleszcze ukrywają się wśród roślinności (żyją w ściółce, ale przenoszą się na krzewy i źdźbła traw na wysokość nie większą niż 20-70 cm), skąd przeskakują na ofiarę.
Zwykle wędrują potem jakiś czas po jej ciele, poszukując dogodnego punktu, w który można się wkłuć. Gdy już znajdą zaciszne, ciepłe i położone blisko naczyń krwionośnych miejsce, przystępują do działania. Przy pomocy ostrego aparatu gębowego wycinają w naskórku niewielki otwór, a następnie wciskają tam hypostom (wystający, rurkowaty element). Kleszcze bardzo mocno przyczepiają się do ciała ofiary przy pomocy odnóży i specjalnych kolców, rozmieszczonych wokół aparatu gębowego. Niektóre gatunki produkują dodatkowo coś w rodzaju kleju, którym jeszcze skuteczniej przytwierdzają się do ofiary. Tak zakotwiczone zasysają krew płynącą z ranki. Możemy nic o tym nie wiedzieć, ponieważ kleszcze wstrzykują w skórę miejscowy środek znieczulający. Jeśli nic im nie przeszkodzi, potrafią przetrwać na ciele ofiary i ssać krew nawet przez dwa tygodnie.
Samo ukłucie kleszcza niekoniecznie jeszcze oznacza groźną chorobę. Najczęściej wiąże się z silną reakcją alergiczną, obrzękiem lub nawet miejscowymi zmianami ropnymi. Ale kleszcze roznoszą też niebezpieczne choroby zakaźne. W naszym kraju grozi nam borelioza i kleszczowe zapalenie mózgu.
Kilka przydatnych rad:
Przed kleszczami chronimy się też przy pomocy preparatów chemicznych (w aerozolu, w sztyfcie), które działają kilka godzin, ale potem ich zapach i działanie maleją. Musimy zatem pamiętać, żeby zabrać ze sobą taki preparat na wycieczkę i spryskiwać się co jakiś czas. Są też plastry przeciw kleszczom nasycane olejkami eterycznymi, które przyklejamy na ubranie lub na wózek, czy też na elementach wyposażenia ogrodu. Niektórzy sięgają po opaski nasycane olejkami, których zapach ma odstraszać kleszcze. Kłopot w tym, że olejki szybko się ulatniają, są więc mniej skuteczną formą ochrony przed kleszczami. Jeśli chodzi o odstraszacze ultradźwiękowe, które oferują niektóre sklepy, to niestety - są mało skuteczne.
Repelenty (środki odstraszających) mogą zawierać sztuczne związki chemiczne, organiczne związki chemiczne lub olejki eteryczne. Są to:
Źródła: gov.pl, nfz.gov.pl