Trądzik rozpracowany. Naukowcy odkryli "słabe ogniwo", które sprawia, że jedni go mają, a inni nie

Trądzik to nie tylko problem nastolatków, może "dopaść" też osoby po 30-tce i starsze. Naukowcy wciąż nie do końca wiedzą, jakie są przyczyny tej choroby skórnej. Udało im się jednak ustalić, dlaczego jedni cierpią z jej powodu, a inni nie.

Trądzik to choroba skóry, która ma wiele odmian i może dotykać ludzi w różnym wieku. Mimo że w którymś momencie życia mierzy się z nią nawet 80 proc. ludzkości, naukowcy wciąż nie potrafią dokładnie wyjaśnić mechanizmów jego powstawania.

Bez tej wiedzy trudno o skuteczne metody leczenia. Te, które są obecnie dostępne, bazują głównie na antybiotykach, bo za powstawanie zmian trądzikowych bezpośrednio odpowiadają bakterie - zwłaszcza P. acnes.

Trądzik w wieku dojrzałym - skąd się bierze i jak sobie z nim radzić?

Tym, co zastanawia naukowców, jest jednak fakt, że bytują one na skórze każdego z nas, a jednak nie u wszystkich powodują powstawanie zmian trądzikowych i stanów zapalnych. Wygląda na to, że badacze z University of California znaleźli wyjaśnienie tej zagadki.

Okazuje się, że to kwestia budowy mieszków włosowych, która u różnych ludzi jest nieco odmienna. Te drobne różnice sprawiają, że bakterie, które się w nich zgromadzą, mogą wpaść "w pułapkę" i zostać odcięte od dopływu powietrza za sprawą warstwy sebum.

To poniekąd tłumaczy również, dlaczego głównie nastolatki cierpią z powodu trądziku - przez zmiany hormonalne często ich organizm wytwarza więcej sebum. Samo odkrycie naukowców z amerykańskiego uniwersytetu może jednak okazać się przydatne w wyjaśnieniu genezy innych rodzajów infekcji.

"Winny" rozpracowany

Póki co badacze skupili się jednak na bakteriach, które mogą powodować zmiany trądzikowe i stany zapalne. Na celownik wzięli zwłaszcza jeden rodzaj - wspomniane P. acnes (Propionibacterium acnes).

Okazało się, że kiedy ten typ bakterii zostanie uwięziony w mieszkach włosowych i odcięty od tlenu, zamienia sebum w kwasy tłuszczowe, które są aktywatorami stanów zapalnych w komórkach skóry.

Zwykle tę aktywację udaremniają konkretne enzymy (deacetylazy histonowe), ale kwasy tłuszczowe produkowane przez P. acne z sebum hamują ich działanie. W efekcie powstają krostki i wypryski.

Lepsza higiena? Nie tędy droga

Niestety, wzmożona higiena i częste mycie twarzy tu nie pomoże. Zespół pod kierunkiem Richarda Gallo wykazał bowiem również, że bakterie "zbijają się" w struktury, które fachowo określa się mianem biofilmów, co sprawia, że nie dają się tak po prostu zmyć.

Mimo obiecującego odkrycia, przed naukowcami jeszcze długa droga zanim ostatecznie uda się opisać mechanizmy, które dokładnie określają, kto może zachorować na trądzik, a kto nie. Może się np. okazać, że oprócz innej budowy mieszków włosowych, to również kwestia obciążenia genetycznego, które sprawia, że skóra u jednych osób jest bardziej podatna na powstawanie stanów zapalnych wywołanych przez działanie bakterii P. acnes.

Nowe leki, nowe metody

Odkrycie badaczy z University of California rodzi jednak spore nadzieje dla osób cierpiących z powodu trądziku. Dzięki lepszemu zrozumieniu jego przyczyn będzie można stworzyć nowe metody leczenia tej choroby - na przykład takie, które będą blokować reakcję, w wyniku której powstają wspomniane kwasy tłuszczowe.

Richard Gallo szacuje, że uda się stworzyć nowe lekarstwa w ciągu maksymalnie pięciu najbliższych lat. Naukowcy liczą również na to, że ich badania przyczynią się do opracowania metod, dzięki którym osoby podatne na trądzik będą mogły zapobiegać jego pojawieniu się, zamiast dopiero go leczyć.

Źródła: Science Alert, New Scientist, Science Immunology.

Zobacz też: