"Mała bakteria, wielki problem dla żołądka" - pod takim hasłem rusza 5. edycja kampanii „Servier – Wyłącz Raka". Ma za zadanie przypomnieć o czynnikach ryzyka raka żołądka i zachęcić do diagnostyki. Patronują jej Polskie Towarzystwo Gastroenterologii, Polskie Towarzystwo Onkologiczne, Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Rak żołądka jest piątym najczęściej diagnozowanym rodzajem raka na świecie. Choroba dwa razy częściej atakuje mężczyzn niż kobiety, ryzyko zachorowania jest większe po 45. roku życia (dane z The Global Cancer Observatory). W Polsce na raka żołądka zapada rocznie około 5 tys. osób (dane NFZ).
Guzy rakowe mogą pojawić się w dowolnym miejscu żołądka, ale większość z nich zaczyna się w tkance gruczołowej na jego wewnętrznych ściankach. Powstaje z komórek nabłonka gruczołowego żołądka. Ten typ nowotworu to gruczolakorak żołądka (rak żołądka). Rzadkie rodzaje raka żołądka (ok. 5 proc. przypadków) to rak drobnokomórkowy, chłoniak, guz neuroendokrynny i nowotwór podścieliskowy przewodu pokarmowego.
Rak żołądka zazwyczaj rozwija się bardzo powoli, stąd tak trudno go zdiagnozować na wczesnym etapie. Pierwsze dolegliwości mogą być przez chorego bagatelizowane lub przypisane innej chorobie żoładka, ponieważ przypominają choćby dyspepsję (niestrawność). To, między innymi, przewlekłe pieczenie w żołądku, wzdęcia, nudności, brak apetytu oraz niezbyt nasilone bóle brzucha (ten objaw może, ale nie musi się pojawić).
Dopiero na zaawansowanym etapie rozwoju raka chory zaczyna odczuwać uporczywe bóle, zlokalizowane zazwyczaj w nadbrzuszu (powyżej pępka) i nasilające się tuż po jedzeniu. W wymiotach może pojawić się krew, stolce stają się smoliste (dowód na obecnośc krwi), chory traci gwałtownie na wadze. Do tego dochodzi osłabienie organizmu, uczucie silnego zmęczenia, problemy z przełykaniem twardszych kawałków pokarmu. Chorobie najczęściej towarzyszy anemia. Aby zdiagnozować raka żołądka konieczna staje się gastroskopia.
Nie wiadomo do końca, co powoduje większość nowotworów żołądka. Istnieją jednak pewne czynniki, które podnoszą ryzyko rozwoju tej choroby.
Okoliczności, które zwiększają ryzyko rozwoju raka żołądka, to:
Długotrwałe zakażenie Helicobacter pylori (H. pylori) błony śluzowej żołądka jest obecnie najsilniejszym pojedynczym czynnikiem ryzyka raka dystalnej części żołądka. Ten drobnoustrój wygląda jak pałeczka, która na jednym z końców ma kilka rzęsek. To ta bakteria, jak wykryto stosunkowo niedawno, odpowiada za chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy. Dowiedli tego w 1982 roku dwaj australijscy badacze, Barry Marshall i Robin Warren - za to odkrycie dostali później Nobla.
Wrzody żołądka mogą przejść w złośliwego raka żołądka, choć oczywiście nie muszą. Leczenie infekcji polega m.in. na całkowitym pozbyciu się z organizmu H. pylori (eradykacji). Niestety, nie da się tego zrobić bez konsultacji lekarskiej i przyjmowania antybiotyków. Aby zminimalizować ryzyko choroby musimy przede wszystkim zadbać o zdrowy styl życia, w tym o dietę bogatą w owoce i warzywa i bez nadmiaru soli oraz - co wydaje się być najistotniejsze - rzucić palenie.
Miliony ludzi na całym świecie są zakażone H. pylori, ale tylko u nielicznych osób (od 1 do 3 na 100) rozwija się rak żołądka. Naukowcy uważają, że dzieje się tak dlatego, że niektóre typy tej bakterii są bardziej zjadliwe. Angielscy eksperci podają, że Helicobacter pylori zwiększa ryzyko raka żołądka, zwłaszcza typu zwanego rakiem żołądka innym niż wpustowy, a także ryzyko chłoniaka nieziarniczego.
Helicobacter pylorii to bakteria żyjąca w śluzie wyścielającym żołądek. Rozprzestrzenia się poprzez skażoną żywność i wodę. Większość z nas zakaża się nią jeszcze w dzieciństwie. Przenosimy ją na brudnych rękach i zarażamy drogą pokarmową, w wyniku używania niedomytych naczyń, wspólnych sztućców czy butelek, a nawet (prawdopodobnie) podczas pocałunku. Na szczęście większość ludzi nie odczuwa żadnych skutków infekcji. Zdarza się jednak, że bakteria atakuje organizm, najczęściej dolną część żołądka, tuż przy odźwierniku prowadzącym do dwunastnicy. Posiada zdolność niszczenia warstwy ochronnej żołądka. Początkowo wywołuje zapalenie błony śluzowej, które może przejść we wrzody żołądka lub dwunastnicy.
Obecnie uznaje się, że w krajach rozwijających się zakażonych H. pylori może być około 70 proc. populacji, natomiast w krajach rozwiniętych to prawdopodobnie 30 proc. Stoi za tym ogólna poprawa warunków sanitarnych, w których teraz żyjemy.
Obecność H. pylori w organizmie można wykryć za pomocą badania krwi (szuka się przeciwciał zwalczających bakterie), a także badania kału. Istnieją też specjalne testy oddechowe. Łyka się wówczas tabletkę zawierająca mocznik i sprawdza, czy w oddechu pojawiają się cząsteczki węgla. To dowód, że w żołądku znajduje się bakteria która, aby zneutralizować kwas żołądkowy, wydzieliła enzym - ureazę. Ponadto lekarz może zlecić endoskopię (EGD), aby obejrzeć wyściółkę żołądka. W razie potrzeby zleca się też biopsję, czyli pobiera próbkę tkanki.
Istnieją pewne wskazania do diagnostyki w kierunku zakażenia H. pylori u dorosłych ludzi. Są to:
W każdym przypadku potwierdzenia zakażenia Helicobacter pylori zaleca się leczenie eradykacyjne.
- Zakażenie bakterią Helicobacter pylori może dotyczyć nawet 70-80 proc. polskiej populacji ogólnej. W większości przypadków zakażenie ma charakter bezobjawowy (nosicielslstwo), ale u około 20-30 proc. osób występuje zakażenie, któremu towarzyszą objawy dyspeptyczne, takie jak uczucie ciężkości po posiłku czy zgaga - czytamy na stronie Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej.
Źródło: wylaczraka.pl, cancerresearchuk.org, ncez.pzh.gov.pl