Zmarł pacjent, któremu dwa miesiące temu przeszczepiono serce świni

Zmarł pierwszy na świecie pacjent, który otrzymał serce od genetycznie zmodyfkowanej świni. 57-letni mężczyzna żył z nowym narządem dwa miesiące. Przed operacją nie miał szans na przeżycie, ani na przeszczep ludzkiego serca, z powodu złego stanu zdrowia.

Więcej o zdrowiu i najnowszych zdobyczach medycyny przeczytasz na głównej stronie Gazeta.pl.

Lekarze z kliniki medycznej Uniwersytet Marylandu w USA (UMSOM), w którym operowano mężczyznę poinformowali, że na razie nie mogą podać żadnej oczywistej przyczyny śmierci pacjenta, zanim nie wykonają autopsji i nie przeprowadzą koniecznych badań. Ale dr Muhammad Mohiuddin, który jest dyrektorem klinicznym Programu Ksenotransplantacji Serca w UMSOM wspomniał, że szpital miał problem z opanowaniem infekcji u chorego.

Pacjentem był 57-letni David Bennet, który chorował na serce i od lat był praktycznie przykuty do łóżka oraz podłączony do urządzeń podtrzymujących pracę serca i płuc. Ze względu na ciężki stan zdrowia nie miał szans na zakwalifikowanie się na zwykły przeszczep serca. Przeszczep serca świni to była dla niego jedyna szansa na przeżycie.

Stan pacjenta zaraz po operacji był stabilny, serce podjęło pracę i lekarze byli pełni nadziei.

- Pierwsze 48 godzin po operacji jest krytyczne, ale ten czas minął bez żadnych incydentów. Pacjent jest także monitorowany pod kątem infekcji retrowirusem świń, który może przenosić się na ludzi, chociaż ryzyko uważa się za niskie - informował szpital w komunikacie prasowym.

Serce przez niemal dwa miesiące działało bez oznak odrzucenia przez organizm. Bennet spędzał czas z rodziną i brał udział w zajęciach fizjoterapeutycznych. Kilka dni temu stan pacjenta zaczął się jednak gwałtownie pogarszać. W ostatnich godzinach życia został objęty opieką paliatywną.

Przy okazji media wyciągnęły na światło dzienne przeszłość Benneta, który w 1988 roku został skazany za usiłowanie zabójstwa. Niemniej jednak etycy medyczni orzekli, że kryminalna przeszłość pacjenta nie powinna mieć znaczenia w przypadku choroby i szans na leczenie.

Zobacz wideo Anatomia człowieka - serce

Pionierska operacja i edytowanie genów

Lekarze zdecydowali się na przeszczepienie człowiekowi serca świni w sytuacji, w której na całym świecie istnieje ogromny niedobór narządów do transplantacji. W samych tylko Stanach Zjednoczonych na przeszczep czeka 110 tys. chorych, a co roku około 6 tys. pacjentów umiera nie doczekawszy się dawcy. Wciąż szuka się zatem możliwości pozyskiwania narządów do przeszczepów nie tylko od ludzi, ale i od zwierząt. Ta dziedzina nosi nazwę ksenotransplantacji, a jej początki sięgają XVII wieku.

W ubiegłym stuleciu próbowano ratować życie ciężko choremu dziecku wszczepiając mu serce pawiana. Dziewczyna przeżyła 20 dni. W latach 60. XX wieku wykonano też kilka operacji przeszczepienia ludziom nerki pobranej od szympansa. Dzisiaj wykorzystuje się zastawki pochodzące z serca świni, a także skórę zwierzęcia do tymczasowych przeszczepów u ludzi, którzy doznali ciężkich i rozległych poparzeń.

Pierwszej na świecie operacji przeszczepienia żywemu człowiekowi serca świni podjęli się chirurdzy ze szpitala uniwersyteckiego w Marylandzie.

To przełomowe wydarzenie w medycynie. Zaczynają się otwierać drzwi, które doprowadzą, jak sądzę, do poważnych zmian w sposobie leczenia niewydolności narządów

- mówił wówczas dr David Klassen, naczelny lekarz United Network for Organ Sharing i lekarz transplantolog, który skomentował to wielkie wydarzenie.

Aby jednak mogło dojść to tego typu operacji nauka musiała poczynić duże kroki. Potrzebny był rozwój genetyki i technologii edytowania genów oraz klonowania. Świnie, od których pobierane są narządy do przeszczepów u ludzi (mamy już za sobą udaną operację transplantacji nerki pobranej od świni, biorcą została kobieta w stanie śmierci klinicznej) są zmodyfikowane genetycznie.

Do genomu świni dołączono sześć ludzkich genów, odpowiedzialnych za "akceptację" obcych tkanek przez organizm, ponadto trzy inne geny zostały tak zmodyfikowane, aby nie "przeszkadzały" i nie doszło do odrzucenia przeszczepu. Zmieniono jeszcze jeden z genów w taki sposób, aby zapobiegał nadmiernego rozrostowi tkanki mięśniowej serca.

Zmodyfikowane genetycznie zwierzęta nie mają m.in. genu odpowiedzialnego za produkcję cząsteczek zwanych alfa-gal. Jest to oligosacharyd (wielocukier) obecny w komórkach ssaków nienależących do naczelnych, na który człowiek reaguje alergicznie. Edytowaniem zwierzęcych genów zajmuje się firma biotechnologiczna Revivor z Wirginii, która w ten sposób "stworzyła" serce dla chorego Benneta.

- Podobnie jak w przypadku każdej pionierskiej operacji przeszczepu, ta doprowadziła do cennych spostrzeżeń które, miejmy nadzieję, pomogą teraz chirurgom transplantacyjnym poprawić ich wyniki i uratować życie wielu pacjentom - powiedział dr Bartley P. Griffith, szef zespołu operacyjnego.

Źródła: ScienceAlert.com, University of Maryland

Więcej o: