Kiedy najlepiej szczepić się przeciw grypie, jeśli jakimś cudem zdobędziesz szczepionkę? To nie jest takie oczywiste

Kiedy zaplanować szczepienie przeciw grypie tak, by szczepionka chroniła nas maksymalnie w szczycie zachorowań? Odpowiedź wcale nie jest taka oczywista, ale eksperci wyliczyli ten moment na podstawie wieloletnich obserwacji. Czasu zostało niewiele.

Eksperci od lat podkreślają, że warto się szczepić przez cały sezon grypowy (od września do kwietnia), bo to zawsze jakoś zmniejsza ryzyko zachorowania i powikłań pogrypowych. Jeśli jednak zależy ci na optymalnej ochronie i maksymalnym wykorzystaniu możliwości szczepionki przeciw grypie, wybierając termin, trzeba brać pod uwagę, że:

  • co sezon potrzebne jest nowe szczepienie, chociaż są badania, które mówią, że jeśli szczepisz się systematycznie przez kilka lat i raz tego nie zrobisz, grypę zapewne przejdziesz łagodniej niż ci, którzy nie szczepią się nigdy,
  • szczepionka działa 6-12 miesięcy od podania,
  • zaczyna nas chronić w pełni 2-3 tygodnie po szczepieniu,
  • na maksymalnym poziomie ochrona utrzymuje się do 30-60 dni po podaniu, a potem systematycznie się obniża,
  • skuteczność zapobiegania zachorowaniu może spadać o kilka procent w skali miesiąca, jednak ryzyko wystąpienia ciężkich powikłań pogrypowych zawsze pozostaje wyraźnie obniżone.

Kiedy zatem najlepiej się szczepić? Zależy, kogo posłuchasz.

Zobacz wideo

Wiceminister swoje

Gdyby potraktować poważnie słowa wiceministra zdrowia Waldemara Kraski, w Polsce w temacie szczepionek przeciw grypie jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Szczepionki nie zabraknie i wcale nie trzeba się spieszyć ze szczepieniem.

Kto będzie chciał się w tym roku zaszczepić się przeciw grypie, będzie miał taką okazję. MZ namawia wszystkich do szczepień, a zwłaszcza osoby z grup ryzyka

- przekonywał minister na konferencji w ubiegłym tygodniu i dodał:

W tej chwili na rynku jest dostępna szczepionka czterowalentna, czyli zawierająca cztery szczepy wirusa. To tak, jakbyśmy dostali cztery różne szczepionki. To skumulowane jest w jednej. U młodych ludzi po takim szczepieniu odpowiedź immunologiczna jest natychmiast, prawie w stu procentach. Gorzej jest z osobami starszymi, którzy zyskują 60 do 70 proc. odpowiedzi immunologicznej po szczepieniu.

Trudno tę dostępność dla wszystkich pogodzić z faktem, że szczepionki po prostu nie ma, a Ministerstwo Zdrowia, dokładnie w czasie, gdy Waldemar Kraska zapewniał o możliwości zaspokojenia potrzeb rynku, wydało rozporządzenie o reglamentacji szczepionek.

 Zgodnie z zapisami w obwieszczeniu, pacjenci powyżej 9. roku życia będą mogli wykupić jedno opakowanie szczepionki Fluarix Tetra, Influvac tetra lub Vaxigrip Tetra (nie więcej niż jedna ampułko-strzykawka) na 180 dni. Dla pacjentów poniżej 9. roku życia istnieje możliwość wykupienia nie więcej niż dwóch ampułko-strzykawek szczepionki Fluarix Tetra, Influvac Tetra lub Vaxigrip Tetra na 180 dni.

Co więcej: Waldemar Kraska, wymieniając terminy dostaw i zarezerwowane ilości szczepionek, potwierdził, że pula to nadal dwa miliony dawek, chociaż nie wykluczył, że się jeszcze zwiększy. Konkretów nie podał.

Skoro minister zdrowia zakłada, że zapewniając szczepionkę przeciw grypie dla kilku procent populacji, można w pełni zaspokoić potrzeby rynku, chyba nie myśli zbyt dobrze o świadomości zdrowotnej rodaków. Owszem, w poprzednich latach szczepiło się 3-5 proc. rodaków, ale w tym sezonie zainteresowanie szczepionką przeciw grypie jest ogromne, na całym świecie. Szkoda, że nie wykorzystano okazji do propagowania szczepień.

A wracając do kwestii ważnej (chociaż nie aż tak, skoro szczepionki kupić nie można), czyli kiedy się szczepić, wiceminister przekonywał, że: "według ekspertów najlepiej zrobić to między listopadem a grudniem". Na jakiej podstawie? Tych czynników, które podaliśmy na początku. Szkopuł w tym, że Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny, czyli niewątpliwie eksperci, podają inny termin i wcale nie zalecają wstrzymywania się ze szczepieniami przez kolejne miesiące.

Eksperci co innego

Grypa w Polsce,Grypa w Polsce, Za: https://szczepienia.pzh.gov.pl

Eksperci PZH stale, na podstawie wieloletnich analiz, aktualizują dane dotyczące optymalnego terminu szczepienia przeciw grypie. Podkreślają, że nie da się go precyzyjnie przewidzieć, bo nie wiemy dokładnie, kiedy nastąpi szczyt zachorowań - to może być marzec, ale równie dobrze styczeń czy już koniec grudnia. W ubiegłym roku grypa przyszła szybciej niż zwykle. Nie ma żadnej pewności, że tym razem będzie inaczej.

Żeby doszło do szczytu zachorowań, wcześniej grypa musi dopaść wiele osób. Aktualnie Polacy już chorują na grypę. W Małopolsce ilość przypadków wyraźnie rośnie w stosunku do poprzedniego okresu sprawozdawczego (patrz: raport za okres 8-15 września). Z pewnością szczepienie za dwa miesiące, jak rekomenduje wiceminister, ma wciąż sens, jeśli do tego czasu nie zachorujesz. Czy warto zaszczepić się dzisiaj? Tak. Według PZH dobrze jest zrobić to do połowy grudnia, ale optymalny czas na szczepienia przeciw grypie zaczyna się już we wrześniu.

Zapisy, kolejki

Optymalny czas, który wybieramy na szczepienie przeciw grypie powinien wyprzedzać szczyt zachorowań, dotyczy to szczególnie osób z grup podwyższonego ryzyka zachorowania na grypę - przypominają eksperci PZH. Nie wystarczy czekać, aż media o tym szczycie już poinformują, bo szczepionka nie zacznie w pełni działać natychmiast, a jej zdobycie może graniczyć z cudem, wbrew zapewnieniom ministra. Zwłaszcza, że Ministerstwo Zdrowia umywa ręce i nie czuje się odpowiedzialne za kryzys na rynku szczepionek, bo ich "nie kupuje i nie zamawia" (więcej na ten temat).

Przewidziana pula dla Polski to wciąż dwa miliony szczepionek, czyli dla kilku procent obywateli. W puli zawiera się także 100 tysięcy szczepionek donosowych przy sześciu milionach nieletnich w naszym kraju, więc z tej formy profilaktyki może skorzystać ok. jednego procenta dzieci (więcej na ten temat).

Grypa to wysoce zakaźna, poważna choroba wirusowa, prowadząca do wielu poważnych powikłań, w tym ze strony układu krążenia. W obecnym sezonie może okazać się szczególnie niebezpieczna, bo obniżając odporność, sprzyja kolejnym zakażeniom bakteryjnym i wirusowym, które trudno odróżnić od COVID-19. Co gorsza - uszkadzając nabłonek układu oddechowego stanowi wrota dla SARS-CoV-2 (więcej na ten temat).

Czytaj także: