Wahasz się, czy się szczepić przeciw grypie? Lepiej się pospiesz. Polska otrzyma łącznie tylko 1,7 mln dawek

Według aptekarzy i lekarzy zainteresowanie szczepieniem przeciw grypie w nadchodzącym sezonie jest zdecydowanie większe niż w poprzednich latach. Tylko czy to ma sens? W czym realnie pomoże? Czy można złapać dwa groźne wirusy równocześnie? Po jakim czasie od szczepienia przeciwgrypowego bezpieczne będzie szczepienie przeciw SARS-Cov-2? Wyjaśniamy.

Jeszcze główna partia tegorocznej szczepionki przeciw grypie nie trafiła do aptek (na razie jest sprzedaż w pełni komercyjna, odpłatność 100 proc, kolejne dostawy oczekiwane w połowie września), a już jest problem, żeby na ewentualne szczepienie w ogóle się umówić. W niektórych poradniach rodzinnych wyznaczane są wizyty szczepienne na grudzień i później, niezależnie od tego, jakiego szczepienia potrzebuje dana osoba i czy jest ono obowiązkowe, czy nie.

Przerwa i zaległości w szczepieniach obowiązkowych spowodowana pandemią, realizacja bezpłatnych programów specjalnych (szczepienie trzynastolatków przeciw HPV i dzieci chodzących do żłobka przeciw ospie), przyjmowanie mniejszej liczby pacjentów (choćby przez procedury triażowe), sprawiły, że w wielu miejscach, choćby na warszawskiej Białołęce, w przychodniach już nie ma terminów, a tak naprawdę powakacyjne zainteresowanie nimi dopiero się zaczęło.

Myślisz o szczepieniu przeciw grypie w tym sezonie? To lepiej rezerwuj termin i zamów szczepionkę w aptece, bo wiele prowadzi już zapisy, przewidując problemy z zaopatrzeniem w hurtowniach. Polska otrzyma łącznie 1,7 mln dawek, bo przydział dla danego państwa wynika z prognozy zainteresowania szczepieniem, ustalanej na podstawie sprzedaży w poprzednim roku. Wówczas w naszym kraju zaszczepiło się niewiele ponad cztery procent populacji.

Tylko czy rzeczywiście w tym roku jest jakiś szczególny powód, żeby się szczepić? Co realnie się zmieniło?

1. Czeka nas stygmatyzacja chorych

Zasadniczo popieramy szczepienie przeciw grypie zawsze, chociaż w Polsce to nie jest zbyt popularna postawa. Przyczyny, żeby to zmienić, są wciąż te same, choćby:

  • ryzyko bardzo groźnych powikłań,
  • możliwość ciężkiego przebiegu choroby,
  • niebezpieczeństwo zakażenia mniej odpornych bliskich.
Zobacz wideo

W sezonie 2020/21 są jeszcze dodatkowe powody. Przygotuj się, że nawet zwykła grypa, choćbyś był szczęściarzem i przechodził ją łagodnie, tym razem na pewno zatrzyma cię w domu. i to na dłużej. Banalny kaszel czy kichanie zamkną ci drzwi do pracy, urzędów, autobusu itd. Nawet lekarze nie są w stanie odróżnić "na oko" zakażenia SARS-CoV-2, grypy czy zwykłego przeziębienia. Żaden szef o zdrowych zmysłach już nie doceni "męczennika", który z infekcją przychodzi do pracy i ratuje się jakimś wynalazkiem bez recepty. Pani w przedszkolu nie przymknie oka na gile u dziecka i "tylko trochę" podwyższoną temperaturę. To są akurat dobre zmiany, ale po prostu lepiej nie chorować. Najskuteczniejszym sposobem ochrony przed grypą jest szczepienie. Oczywiście, nie pomoże na inne wirusy, ale zwykłe przeziębienie najczęściej trzyma nas trzy-pięć dni, a grypa, także niepowikłana, nawet dwa tygodnie.

Generalnie, pomyśl o wsparciu odporności na serio, czyli wysypianiu się, zróżnicowanej diecie, aktywności fizycznej i redukcji stresu, bo to zmniejsza ryzyko skutecznego ataku wszelkich wirusów, ale rezygnacja z tak skutecznej broni, jaką jest szczepionka przeciw grypie, nie jest po prostu rozsądna.

Wszystko o grypie

2. Możesz mieć problem z dostępem do lekarza

Jeśli będziesz mieć pecha i grypę o ciężkim przebiegu, może być trudno dostać się do lekarza. W poprzednich latach bywało już ciężko, ale teraz możliwe jest nawet załamanie systemu. Prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM we Wrocławiu, przypomina, że na infekcje grypopodobne w Polsce co roku zapada nawet cztery miliony osób. Można sobie wyobrazić, co się stanie, gdy wszystkie te osoby postanowią się zdiagnozować i wykluczyć zakażenie koronawirusowe u lekarza rodzinnego.

Jeśli dojdzie u ciebie do nadkażenia bakteryjnego, co po grypie zdarza się dość często, potrzebny będzie antybiotyk. Ten jest dostępny na receptę, a przy trudnościach z jej uzyskaniem, opóźnisz leczenie i powrót do formy. W przypadku groźniejszych następstw grypy, ciężko będzie dostać się do szpitala.

Szczepienie przeciw grypie nie daje stuprocentowej pewności, że nie zachorujesz, ale z pewnością ewentualną infekcję przejdziesz łagodniej. W niektórych latach skuteczność ochrony po szczepieniu przekraczała 90 proc., ale były też takie, że obniżała ryzyko zachorowania "tylko" o 50 proc. Zawsze jednak wyraźnie obniżała ryzyko powikłań, w tym zgonu z powodu problemów sercowo-naczyniowych (więcej na ten temat).

3.Grypa to zaproszenie dla koronawirusa

Jeszcze na początku tego roku niektórzy epidemiolodzy przekonywali, że ryzyko zachorowania w jednym sezonie na koronawirusa i grypę jest niemal niemożliwe. Obecnie wiemy, niestety, że to nieprawda. Wręcz przeciwnie.

Nie ma powodu, dla którego nie można zachorować jednocześnie na grypę i COVID-19, tak jak na loterii można dwa razy wygrać, ale i dwa razy przegrać. W literaturze naukowej pojawiają się kolejne opisy przypadków tzw. koinfekcji

- tłumaczy Joanna Zambonelli, lekarz rodzinny z poradni Jutro Medical i dodaje:

Jedna choroba w żaden sposób nie chroni przed drugą, wręcz przeciwnie - uszkodzenie nabłonka, czyli "wyściółki" naszego układu oddechowego przez jeden z wirusów ułatwia wnikanie kolejnym drobnoustrojom - wirusom i bakteriom.

Według wiceministra zdrowia Waldemara Kraski, powiązanie grypy i koronawirusa może być jeszcze silniejsze, bo pierwsza choroba dosłownie toruje drogę drugiej (więcej na ten temat).

Taka sytuacja jest szczególnie niebezpieczna dla osób starszych, obciążonych innymi chorobami albo z obniżoną odpornością - np. po chemioterapii. W grupie podwyższonego ryzyka są także osoby, które stykają się w z dużą liczbą ludzi, choćby pracownicy ochrony zdrowia, oświaty, uczniowie, dzieci w żłobkach i przedszkolach, osoby przebywające w instytucjach opiekuńczych typu DPS.

4. Osoby z grupy ryzyka mogą liczyć na refundację

Doniesienia o zagrożeniu związanym z równoczesnej fali grypy sezonowej i covidu warto potraktować poważnie. Skutki społeczne i ekonomiczne mogą być na tyle duże, że Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na rozszerzenie refundacji szczepionek przeciwgrypowych w tym roku. Osoby po 75. roku życia mogą zaszczepić się za darmo. Za połowę ceny mogą szczepić się seniorzy po 65. roku życia, a także osoby, które mają choroby współistniejące i kobiety w ciąży. Na liście leków refundowanych znalazła się również szczepionka donosowa Fluenz Tetra dla dzieci od trzeciego do piątego roku życia.

Więcej na ten temat

5. Szczyt zachorowań na grypę przypada w Polsce między styczniem a marcem

Szczepionka zaczyna pracować na naszą korzyść wkrótce po podaniu, ale na pełny efekt jej działania, dzięki wytworzeniu przeciwciał, można liczyć po 2-3 tygodniach. Ochrona utrzymuje się od sześciu do 12 miesięcy.

Najczęściej zapadamy na grypę w pierwszym kwartale nowego roku, ale chorujemy już jesienią, więc najlepiej byłoby zaszczepić się pomiędzy wrześniem a listopadem.

6. W przyszłości będzie można przyjąć obie szczepionki razem

Niewykluczone, że jeszcze w tym sezonie grypowym świat będzie miał szczepionkę przeciw wirusowi SARS-CoV-2.

Szczepienie na COVID-19 nie chroni przed grypą, więc nie ma sensu teraz rezygnować z dostępnego szczepienia, myśląc o nowej szczepionce. Zwłaszcza, że na każdym etapie powstawania nowej szczepionki może dojść do opóźnień i planowany termin dystrybucji (początek przyszłego roku) nie musi być utrzymany. Trudno też powiedzieć, jakie rejony świata będą szczepione w pierwszej kolejności. Zresztą wiele osób nie będzie zapewne chciało szczepić się w pierwszym sezonie, czekając na długoterminową ocenę działania nowego preparatu.

Nie ma więc większego sensu oglądać się na nową szczepionkę przeciw SARS-CoV-2, skoro mamy skuteczną broń przeciw grypie - innej, mniej groźnej, ale także poważnej, chorobie wirusowej, atakującej głównie drogi oddechowe. Zwłaszcza, że ochrona przed grypą to wsparcie dla układu immunologicznego i pewna ochrona przed ciężkim przebiegiem covidu.

A w przyszłości? Czy będzie można przyjąć oba preparaty naraz?

Jak najbardziej - ogólna zasada co do szczepień jest taka, że dwie różne "żywe" szczepionki trzeba podać albo naraz, albo zachować odstęp czterech tygodni. Jeśli żywa jest tylko jedna lub żadna, nie ma ograniczeń czasowych

- wyjaśnia Joanna Zambonelli,

Nie wiemy jeszcze na pewno, jaka będzie dostępna na rynku szczepionka przeciw SARS-CoV-2. Przeciw grypie mamy na rynku dwa typy szczepionek:

  • jedna w formie zastrzyku zawiera fragmenty "płaszczyka" inaktywowanego wirusa,
  • druga w formie donosowej zawiera żywe, ale atenuowane, czyli unieszkodliwione wirusy (ta jest dedykowana tylko dzieciom w wieku 2-18 lat).
Szczepienie przeciw grypie w żaden sposób nie osłabia odporności. Można, a wręcz należy je wykonywać, także u kobiet w ciąży (preparat w zastrzyku). Przeciwwskazania obejmują m.in. alergię na białko jaja kurzego oraz niektóre antybiotyki. W przypadku ostrej infekcji z gorączką szczepienie należy oczywiście odroczyć do czasu wyzdrowienia

- dodaje lekarka.