Sól to "biała śmierć"? Niekoniecznie. Nowy dzienny limit o wiele wyższy niż dotąd uznawany za bezpieczny

Osiem lat obserwacji, 100 tysięcy ochotników - m.in. z Polski - i jeden wniosek: sól wcale nie jest tak szkodliwa dla zdrowia, jak się powszechnie sądzi. Wyniki najnowszych badań na ten temat są rewolucyjne i podważają nawet wytyczne WHO.

Jeśli wierzyć kanadyjskim naukowcom i współpracującym z nimi specjalistom z 21 krajów, dotychczasowe teorie na temat szkodliwości soli okazały się przesadzone i to mocno. A podważyć wyniki ich badań na ten temat będzie trudno.

Eksperci z Population Health Research Institute (Uniwersytet McMastera) i Hamilton Health Sciences mają bowiem na potwierdzenie swoich wniosków rzetelne i obszerne dowody. W sumie poświęcili aż osiem lat na obserwację niemal 100 tysięcy dorosłych ochotników z 18 krajów z różnych kontynentów (między innymi z Polski), by ostatecznie wysnuć kilka, dość rewolucyjnych, wniosków.

Po pierwsze (na podstawie badań składu próbek moczu) odkryli, że ryzyko wystąpienia chorób serca i układu krążenia łączone z nadmiarem soli dotyczy tylko ludzi, którzy przyswajają jej więcej niż 5 gramów dziennie (2,5 łyżeczki).

To, wbrew pozorom, wcale nie tak mało. Z wyliczeń Kanadyjczyków wynika, że ogółem ów "niebezpieczny" poziom przekracza średnio zaledwie 16 procent mieszkańców krajów rozwiniętych, a reszta ma takie nawyki żywieniowe, że mieści się w przedziale 3 do 5 gramów dziennie albo mniej.

Jest potas, nie ma chorób

Wyjątkiem są Chińczycy - okazało się, że aż 80 procent z badanych zjada w ciągu dnia powyżej pięciu gramów soli. I dla nich - według kanadyjskich naukowców - jest jednak nadzieja. Z obserwacji badaczy wynika bowiem również inny, pocieszający wniosek: ryzyko chorób spowodowanych nadmiarem soli w diecie można skutecznie i szybko wyeliminować wzbogacając ją o produkty bogate w potas (m.in. ziemniaki i bataty, pomidory, banany, ale też arbuzy, jogurty czy soja i orzechy).

To rewolucyjne doniesienia, bo obecnie rekomendowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) bezpieczny limit dziennego spożycia soli wynosi mniej niż 2 gramy (około jedna łyżeczka). - Jak dotąd nie ma żadnych znaczących dowodów na to, że stan zdrowia osób, które dostosowują się do tak niskiego limitu, polepszył się dzięki temu - zauważa kierujący badaniami doktor Andrew Mente.

- Tylko w społecznościach z najwyższym spożyciem soli, czyli takim, który przekracza 5 gramów dziennie, udało nam się stwierdzić bezpośredni związek ze wspomnianym spożyciem i schorzeniami układu krążenia, w tym atakami serca czy wylewami. Głównie dotyczy to mieszkańców Chin - dodaje. - A w społecznościach, u których zaobserwowaliśmy wyższe spożycie produktów bogatych w potas, sytuacja wygląda odwrotnie - uzupełnia.

Dlaczego sól stała się "wrogiem publicznym numer jeden"?

Skąd więc powszechna opinia na temat fatalnego wpływu soli na zdrowie, która w ostatnich latach stała się wręcz "wrogiem publicznym numer jeden", "cichym zabójcą" i "białą śmiercią"?

Jeden ze współautorów "rewolucyjnych" badań, profesor Martin O'Donnell, ma na to wyjaśnienie. Według niego wnioski o powiązaniu soli w diecie z występowaniem chorób serca, zawałów i innych schorzeń układu krążenia to efekt opierania się na informacjach dotyczących indywidualnych przypadków, badaniach bazujących na pomiarach ciśnienia bez pogłębionych obserwacji i krótkich testach.

- Nie ma żadnego przekonującego dowodu na to, że ludzie którzy przyswajają sól na średnim i umiarkowanym poziomie, muszą go zredukować, by zapobiec chorobom serca i zawałom - podkreśla ekspert.

- A strategie i zalecenia publicznej służby zdrowia dotyczące tej kwestii powinny bazować wyłącznie na najlepszych i najbardziej obszernych dowodach - dodaje. - Z naszych badań wynika również, że są konkretne społeczności, którym owe zalecenia są szczególnie potrzebne (te, w których średnie spożycie soli jest wyższe niż 5 gramów - przyp. red.) i to do nich powinny być kierowane razem z wyraźnymi wytycznymi, które pomogłyby poprawić jakość ich diety w ogóle - podsumowuje.

Wyniki i analiza badań kanadyjskich naukowców współpracujących z badaczami z całego świata zostały już opublikowane - artykuł na ten temat pojawił się w jednym z najbardziej renomowanych magazynów naukowych na świecie, "The Lancet".

Zobacz też:

Więcej o:
Komentarze (49)
Sól to "biała śmierć"? Niekoniecznie. Nowy dzienny limit o wiele wyższy niż dotąd uznawany za bezpieczny
Zaloguj się
  • butchy1

    Oceniono 47 razy 17

    wracam do palenia. jest duża szansa, że za rok się okaże, ze jest zdrowe

  • this.man

    Oceniono 15 razy 13

    Autor ewidentnie nie odróżnia sodu od soli. W tekście źródłowym mowa jest o ilości spożywanego sodu, autor natomiast pisze o tych samych ilościach tyle, że ... soli. W j.angielskim sodium to sód, natomiast sól po angielsku to salt.
    Natomiast jedna łyżeczka soli drogi autorze waży ok. 6 gramów, co przy zawartości sodu w soli kuchennej na poziomie 38,75 % daje ok. 2,3 g sodu.
    Tekst źródłowy - /www.sciencedirect.com/science/article/pii/S014067361831376X/

  • polsilver100

    Oceniono 21 razy 9

    Najbardziej śmieszne to to że regularnie robione są jakieś tam testy badania i co jakiś czas osiągane są sprzeczne wyniki.Raz kawa była szkodliwa,potem nie.Czego już cukrowi nie włożono do butów,zaraz okaże się że cukier jest ok.Js jem co mi smakuje i te wyniki mi wiszą

  • rw1270

    Oceniono 12 razy 8

    Limity sodu w oficjalnych zaleceniach dietetycznych sa absurdalnie zanizone i praktycznie nie do utrzymania dla kazdego, kto je jakiekolwiek przetworzone produkty (nie tylko te fabrycznie przetworzone, jak kielbasy, czy konserwy, ale te nawet przetwarzane w kuchni domowe, jak gotowane, pieczone, czy smazone). By sie w tych limitach utrzymac, to chyba tylko surowe warzywa i owoce wsuwac, z dwoma plasterkami miesa gotowanego bez soli. Moze i tak da sie zyc, ale wiekszosc ludzi po prostu nie da rady.

  • jan.ma

    Oceniono 9 razy 7

    Cudze chwalicie, swego nie znaci. Krakowscy naukowcy z Collegium Medicum UJ (dawnej Akademii Medycznej) są pewnie oburzeni, bo juz co najmniej 5. lat temu, o il nie wczesniej zakończyli badania, na zlecenie WHO, nad wpływem soli na organizm człowieka. I stwierdzili to samo. Zła sława soli była przesadzona i to im nalezy się pierwszeństwo w tych wynikach. Szkoda, że nie pamietam nazwiska profesora kobiety kierującej ta grupa badawczą. A więc to Polska i Kraków, a nie Kanada, pozwoliły nam trochę dosalać dla...zdrowia.

  • ndof

    Oceniono 10 razy 6

    Nie wiem, skąd pochodzą rewelacje o rekomendowanym spożyciu 2 gramów soli dziennie gdy od dawna wiadomo, że sól jest podstawowym, a dla sporej liczby osób jedynym źródłem sodu. Od lat wiadomo też, że niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu dorosłego człowieka ilość sodu zawiera się w około 6 gramach soli. Przy czym sól nie pochodzi tylko z solniczki, np. dość bogatym źródłem soli jest pieczywo.
    Trzy razy mniejsza ilość soli może prowadzić do hiponatremii, dość nieprzyjemnej przypadłości z równie nieprzyjemnymi skutkami neurologicznymi, a w ostrej postaci bywa, że kończy się zejściem z tego świata. Przy czym suplementacja sodu przy hiponatremii nie jest tak prosta jak np. potasu przy hipokaliemii, bezwzględnie musi być dokonywana pod ścisłą kontrolą i w warunkach szpitalnych.
    Ta wiedza jest dostępna od wielu lat i badania Kanadyjczyków nie wnoszą tu nic nowego, a jedynie ją potwierdzają.

  • balajanek

    Oceniono 14 razy 4

    Mam w nosie wszelkie diety, normy dzienne, jem tak jak uważam. Nie mam nadwagi. Czuję się zdrowo. Co do soli. Pracuję fizycznie, pocę się w pracy. Potrzebuję soli w organizmie. Jedzenie potraw zaczynam od solenia. Oczywiście nie dotyczy słodkości, który też sobie nie żałuję.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX