Odczekanie 60 sekund przed przecięciem pępowiny może ratować życie wcześniaków

Opóźnienie o minutę momentu zaciśnięcia pępowiny u wcześniaków zmniejszyło o niemal jedną piątą ryzyko śmierci lub niepełnosprawności w pierwszych dwóch latach życia dziecka - pokazują dane z dużego badania klinicznego.

Więcej podobnych tematów na stronie głównej Gazeta.pl

Badania wcześniaków prowadzili australijscy naukowcy z University of Sydney w siedmiu krajach, a uczestniczyło w nich w sumie 25 szpitali. Obserwacjami objęto 1500 przedwcześnie urodzonych dzieci (poniżej 30. tygodnia ciąży) i monitorowano stan ich zdrowia przez dwa lata. Jak się ostatecznie przekonano, większą szansę na przeżycie i zdrowie miały te dzieci, u których moment zaciśnięcia pępowiny opóźniono o 60 sekund po urodzeniu.

Opóźnianie momentu zaciśnięcia pępowiny to standardowa procedura w przypadku dzieci urodzonych w normalnym terminie. W przypadku dziecka przychodzącego na świat przedwcześnie i w stanie krytycznym lekarze najczęściej dążą do jak najszybszego odcięcia pępowiny, aby móc udzielić noworodkowi natychmiastowej pomocy medycznej. Takie dziecko może mieć problemy z samodzielnym oddychaniem, prawidłową pracą serca itd.

Jednak już kilka lat temu australijscy lekarze zaczęli doradzać, aby jednak odczekać z przecinaniem pępowiny u wcześniaków. - To prosta technika, która pomaga ratować życie i można ją zastosować u niemal u wszystkich wcześniaków - twierdził położnik Jonathan Morris z University of Sydney.

Co daje opóźnione zaciskanie pępowiny

 - Opóźnienie momentu zaciśnięcia pępowiny daje czas i szansę, że dojdzie do pewnych procesów fizjologicznych, zwykle zachodzących podczas porodu. Efekty takiego działania okazały się wyraźnie bardzo dobre, szczególnie w przypadku wcześniaków - mówi ekspertka położnictwa Caroline Home z Instytutu Burnet komentując wyniki badań.

Dzięki pępowinie więcej krwi przepływa z łożyska do krwiobiegu noworodka. A to oznacza, że w organizmie wcześniaka znajdzie się więcej czerwonych krwinek, przeciwciał i komórek odpornościowych (limfocyty). Wyższy poziom hemoglobiny (składnik czerwonych ciałek krwi) to lepsze dotlenienie tkanek, a limfocyty pomogą uporać się z infekcjami. 

Pierwsze badania, wykonane jeszcze w 2017 roku, pokazywały, że opóźnianie momentu zaciśnięcia pępowiny zwiększało szanse na przeżycie w pierwszych dniach po przedwczesnym urodzeniu się dziecka. Mniej noworodków wymagało też transfuzji krwi. Teraz kolejne badania kliniczne potwierdziły tamte obserwacje, dodając do tego dane medyczne z pierwszych dwóch lat życia dzieci. Analizy pokazały, że ryzyko śmierci lub niepełnosprawności w pierwszych dwóch latach życia dziecka spadło o 17 procent, a względne ryzyko śmierci obniżyło się o 30 procent.

Z drugiej strony jednak wydaje się też zrozumiałe, że lekarzom trudno jest podjąć decyzję o czekaniu aż 60 sekund z odcięciem pępowiny, jeżeli mają do czynienia z wcześniakiem w stanie krytycznym. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca opóźnianie momentu odcinania pępowiny u noworodków, o ile nie potrzebują natychmiastowego wsparcia oddychania. Czasem na salach porodowych stosuje się też tak zwane "dojenie" pępowiny, które polega na powolnym przepychaniu krwi w kierunku ciała dziecka. Pępowinę chwyta się kciukiem i palcem wskazującym i delikatnie uciska.

Wyniki badań opublikowało czasopismo "The Lancet Child and Adolescent Health".

Zobacz wideo Jak wyglądają fazy porodu? Kiedy mówimy o porodzie przedwczesnym?

Źródła: ScienceAlert.com, The Lancet Child and Adolescent Health

Więcej o: