Zdolność do przenoszenia COVID-19 zdaje się rosnąć wraz z wiekiem

Zbliżający się koniec wakacji rozpala dyskusje na temat tego, czy dzieci przenoszą koronawirusa i w jakim stopniu. Czy jest to istotny czynnik napędzający pandemię?

Czy dzieci są bezpieczne? Debata trwa

W połowie lipca naukowcy z Korei Południowej opublikowali wstępne wyniki badań obserwacyjnych, z których wynikało, że dzieci i młodzi ludzie w wieku od 10 do 19 lat rozprzestrzeniają koronawirusa częściej lub tak samo jak dorośli, natomiast ryzyko rozprzestrzeniania wirusa przez dzieci poniżej 10. roku życia jest mniejsze, chociaż nie zerowe. Miał to być istotny argument za tym, aby szkoły pozostały zamknięte. Ale ten wniosek został dość szybko zmieniony, gdy opublikowano pełne wyniki badań. Okazało się, że nie wiadomo, kto kogo tak naprawdę zarażał. Część zakażonych dorosłych uległa infekcji w tym samym czasie, co dzieci, co sugeruje, że obie grupy wiekowe mogły mieć po prostu wspólne źródło infekcji (czyli te same kontakty). Niemniej jednak ogólny wniosek z tych badań pozostał taki sam - podkreślają badacze. 

Dzieci poniżej 10. roku życia zdają się rzadziej przenosić koronawirusa, a zdolność do przenoszenia COVID-19 rośnie wraz z wiekiem

- pisze dr Young June Choe z Hallym University College of Medicine (Korea Południowa), współautor badania.

Podjęcie decyzji o otwarciu szkół podczas pandemii na podstawie dostępnych analiz nie jest takie proste. Większość badań nad zdolnością przenoszenia koronawirusa przez dzieci ma charakter obserwacyjny. Te kilka badań, które dotyczą zakażonych dzieci, nie są ze sobą bezpośrednio porównywalne, ponieważ różni je na przykład metodyka (różne kategorie wiekowe itp.), poziomy transmisji w poszczególnych społecznościach, a także wdrożone działania prewencyjne, które miały wpływ na wskaźniki infekcji.

Zobacz wideo Pandemia trwa, a wakacje się kończą. Uczniowie mają wrócić do szkół

Zdaje się, że koronawirus woli "trzymać się" starszych

- Nie ulega jednak wątpliwości, że koronawirus w innym stopniu rozprzestrzeniają małe dzieci, a w innym młodzież, chociażby dlatego, że różni je poziom ruchliwości społecznej, zasięg i różnorodność kontaktów społecznych itp. Dzieci m.in. częściej mają fizyczny kontakt w swoich grupach wiekowych, a młodzież zazwyczaj pojawia się także w miejscach publicznych, gdzie styka się z większą liczbą dorosłych.

- Dziesięciolatek prawdopodobnie bardzo się różni od dwudziestolatka pod względem ryzyka zakażenia i przeniesienia, a także pod kątem rodzaju i poziomu aktywności społecznej - mówi dr Alasdair Munro, pediatra, specjalista ds. chorób zakaźnych z University Hospital Southampton w Wielkiej Brytanii.

- Ale nawet jeżeli dzieci poniżej 10. roku życia rzadziej przenoszą koronawirusa niż starsze, to jednak ta różnica może być zrównoważona tym, że po otwarciu szkół będą miały więcej kontaktów, chociażby w czasie przemieszczania się do szkoły i pobytu tam. Trudno jest też wśród najmłodszych utrzymać zasady dystansu fizycznego - zastrzegają niektórzy eksperci.

Epidemiolog Bill Hanage z Harvard T.H. Chan School of Public Health (Uniwersytet Harvarda w Bostonie) mówi:

Wszystkie dostępne dotychczas dowody jasno pokazują, że starsze dzieci, szczególnie te najbliższe dorosłości, mogą rozprzestrzeniać koronawirusa tak samo jak dorośli (stąd większe problemy np. liceów).

W czasie pandemii szkoły powinny być priorytetem

- Dzieci wydają się rzadziej przenosić koronawirusa niż dorośli, ale z pewnością mogą to robić - pisze na Twitterze dr Alasdair Munro. Dzieci nie roznoszą jednak COVID-19 w takim stopniu, jak na przykład wirusa grypy. Jak pokazują wieloletnie doświadczenia w przypadku grypy, to małe dzieci są najczęściej atakowane przez wirusa i "przynoszą" go do domów, dlatego zamknięcie niektórych placówek na czas epidemii zazwyczaj pomaga powstrzymać lokalne transmisje. Dlaczego nowy koronawirus inaczej "traktuje" dzieci niż wirus grypy właściwie nadal nie wiadomo.

Dr Munro uważa, że zamykanie szkół podczas epidemii grypy ma sens, natomiast w przypadku koronawirusa należy rozważyć inne alternatywy. Dla dzieci brak odpowiedniej edukacji oznacza konsekwencje, z którymi borykać się będą do końca życia. Jeżeli chcemy ograniczyć transmisję COVID-19 lepiej w czasie pandemii, zamiast szkół zamykać bary i restauracje lub inne miejsca, gdzie skupiają się większe grupy dorosłych ludzi - radzą eksperci.

Źródła: New York Times, CDC, Twitter

Więcej o: