Wisi nad nami widmo kolejnej pandemii? Zagrożenie w wirusach zombie

"Wirusy zombie" to patogeny, które znajdowane są w miarę, jak w wyniku zmian klimatycznych wieczna zmarzlina na Syberii i w Arktyce zaczyna rozmarzać. W 2023 roku w roztopionych lodowcach odkryto aż 13 megawirusów, które teoretycznie mogą zakażać ludzi. Jeden z nich miał 48 500 lat.
Arktyka
Fot. FloridaStock / Shutterstock

To tylko teoria?

Naukowcy boją się przede wszystkim reakcji układu odpornościowego współczesnego człowieka na tak zwane „wirusy zombie", które mają potencjalnie setki tysięcy lat. Możemy się na nie natknąć w miarę jak "sięgamy" coraz dalej i głębiej, do miejsc, które były zamrożone od milionów lat. Mowa tu o działalności wydobywczej, ale także o procesach związanych ze zmianami klimatu na Ziemi.

Naukowcy badający "starożytne" wirusy są zdania, że ryzyko zakażenia ludzi jest co prawda hipotetyczne, ale nie niemożliwe. Prof. Jean-Michel Claverie z Uniwersytetu w Aix-Marseille, genetyk, badacz wirusów znalezionych na Syberii zauważa, że zagrożenie "wirusami zombie" jest realne ale niedostatecznie zbadane. Eksperci zastanawiają się także, jakie warunki musiałyby być spełnione, aby taki wirus zombi "ożył", czyli uzyskał zdolność infekowania ludzi czy zwierząt.

Moim zdaniem większe zagrożenie wynika z przebudzenia uśpionych bakterii lub z bardziej pośrednich dróg, takich jak rozprzestrzenianie się owadów przenoszących choroby lub zmiany we wzorcach migracji ptaków, które mogą przenosić wirusy. Uważam, że wirusy krążące obecnie wśród zwierząt na całym świecie należy postrzegać jako nieskończenie większe zagrożenie

- przekonuje dr Jonathan Stoye, badacz retrowirusów w Francis Crick Institute w Londynie.

Zobacz wideo Miliony wirusów krążą nad naszymi głowami

Jakie rodzaje wirusów mogą czaić się w wiecznej zmarzlinie?

Podczas badań przeprowadzonym w 2023 r. naukowcy zidentyfikowali 13 wirusów pięciu różnych typów: Pandorawirus, Cedratwirus, Megawirus i Pacmanwirus oraz nowy szczep Pithowirus. Zdaniem ekspertów niektóre wirusy wyizolowane z wiecznej zmarzliny są rzeczywiście zdolne do infekowania innych mikroorganizmów (ameb), a także roślin i zwierząt. Ponadto wirusy, które znajdują się w wiecznej zmarzlinie, mogą być "przodkami" dzisiejszych, dobrze nam znanych patogenów.

- Wiele z nich to bakteriofagi, ale lista zawiera co najmniej dwa patogeny ludzkie, odpowiedzialne za ospę i grypę. (...) Z rozmrożonej wiecznej zmarzliny wyizolowano stosunkowo niewiele zakaźnych wirusów, najprawdopodobniej z powodu niestabilności wirusowych kwasów nukleinowych, zwłaszcza tych z genomami RNA, takich jak wirus grypy - mówi dr Stoye.

Wirusy z Arktyki czy z Afryki?

Zdaniem ekspertów bardziej niepokojące jest to, co może "przybyć" z afrykańskiej dżungli niż z wiecznej zmarzliny, ponieważ coraz bardziej niszczymy naturalne środowisko i wdzieramy się na niezbadane dotąd tereny. Wiadomo bowiem, że w przeszłości największe, najstraszniejsze zarazki,  przeskoczyły na ludzi ze świata zwierząt. Jak, dla przykładu, wirus Ebola czy SARS-CoV-2. 

Uważam, że dżungle na całym świecie nadal są najbardziej prawdopodobnym źródłem kolejnej pandemii. Jednak trudno jest przygotować się na wirusa o nieznanych właściwościach

- podkreśla dr Stoye.

Więcej o: