Wakacje to czas wypoczynku, relaksu i odprężenia. Tak przynajmniej powinno być w teorii. Praktyka bowiem przedstawia się różnie. Urlop nad Bałtykiem jednym wyjdzie na zdrowie, innym z kolei - wręcz przeciwnie. Osoby z pewnymi schorzeniami mogą się poczuć gorzej podczas pobytu nad polskim morzem. O jakie choroby chodzi?
Według dr n.med. Beaty Poprawy, internistki i kardiolożki z Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego w Tarnowskich Górach, pobyt w nadbałtyckim kurorcie może być zbawienny dla niektórych osób pod względem zdrowotnym. Morski klimat zahartuje organizm i wesprze pracę układu odpornościowego. Korzyści z wilgotnego powietrza i słonej bryzy odczują przede wszystkim osoby z chorobami górnych dróg oddechowych.
W rozmowie z WP abcZdrowie wyjaśniła jednak, że pewne schorzenia stanowią przeciwwskazanie do nadmorskich wojaży. Chodzi przede wszystkim o osoby chorujące na nadczynność tarczycy. Jod w powietrzu - dla względnie zdrowych korzystny - dla tych z "pełnoobjawową i niekontrolowaną nadczynnością tarczycy" może się okazać bardzo szkodliwy i prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia.
Z letnim wyjazdem nad Morze Bałtyckie powinny się również wstrzymać osoby borykające się z chorobami układu sercowo-naczyniowego. Szczególnie uważni powinni być pacjenci z nadciśnieniem tętniczym. Gwałtowne wahania ciśnienia atmosferycznego mogą negatywnie wpłynąć na poziom ciśnienia, doprowadzając do jego rozregulowania.
Ostrożność powinni zachować także pacjenci świeżo po zawale, z zaawansowaną niewydolnością serca, niedokrwieniem mięśnia sercowego oraz zaburzeniami rytmu serca. Dr Poprawa przestrzega również przed wyjazdem nad Bałtyk osoby po niedawno przeprowadzonych operacjach i zabiegach kardiologicznych i kardiochirurgicznych.
Wiele osób skarży się, że podczas pierwszych dni wakacji, nie jest w stanie odpocząć. Co więcej, czują się znacznie gorzej, niż podczas pracy. Wynika to z trybu, w jakim utrzymuje się nasz organizm podczas życia w przewlekłym stresie. Nadmiar obowiązków zarówno w pracy, jak i życiu prywatnym często sprawia, że przepracowujemy się do granic możliwości. Działamy na tzw. autopilocie, pod wpływem adrenaliny.
"Kiedy w końcu organizm dostaje sygnał, że może odpocząć, dzieje się coś odwrotnego", wyjaśnia dr Poprawa. W takim momencie bardzo łatwo o złapanie wirusa czy infekcji. Układ odpornościowy ulega osłabieniu, a nas samych dopadają nieprzyjemne dolegliwości. Aby temu przeciwdziałać, należy zadbać o równowagę życiową, zarówno w strefie zawodowej, jak i każdej innej. Zbyt wysoki poziom stresu może bowiem prowadzić do chorób serca, cukrzycy, nadwagi i zaburzeń pracy układu pokarmowego. O zdrowiu warto więc pamiętać nie tylko podczas wakacji. Więcej podobnych tematów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl