Naukowcom z Izraela niedawno udało się wykazać, że podczas trzech fal pandemii COVID-19 najmniej przypadków groźnego powikłania po tej chorobie u dzieci było w przypadku infekcji omikronem. Chodziło o tzw. PIMS (ang. paediatric inflammatory multisystem syndrome) lub MIS-C (ang. multisystem inflammatory syndrome in children), czyli wieloukładowy zespół zapalny, do którego u niepełnoletnich pacjentów może dojść nawet w ciągu 2-6 tygodni od zakażenia.
Stan chorych wówczas może się gwałtownie pogorszyć i błyskawicznie doprowadzić do sytuacji zagrażającej życiu pacjenta. Ze względu na to, że wiele dzieci przechodzi zakażenie koronawirusem bezobjawowo, nagłe pogorszenie ich stanu zdrowia dla wielu rodziców może być zupełnym zaskoczeniem. Z powodu PIMS wiele maluchów na całym świecie trafiało do szpitala w bardzo ciężkim stanie.
Na łamach "JAMA Network" zespół izraelskich lekarzy przedstawił wyniki badań prowadzonych przez 16 tygodni w kilkunastu szpitalach dziecięcych. Badaczom udało się wykazać, że nieco częściej problem z PIMS mieli chłopcy, a najwięcej przypadków wieloukładowego zespołu zapalnego u najmłodszych pacjentów zanotowano podczas fali, w której dominował wariant delta, a najmniej w czasie fali spowodowanej omikronem. Jaka sytuacja pod tym względem panowała w tym czasie w naszym kraju?
"W Polsce, tak jak w innych krajach, obserwowaliśmy stopniowe zmniejszanie się częstości występowania PIMS w stosunku do liczby zachorowań na COVID-19. Choć najłatwiejszym wyjaśnieniem tego fenomenu jest przypisanie efektu zmianom w krążących wariantach wirusa, środowisko naukowe jest dość ostrożne w wyciąganiu takich wniosków" — podkreśla lekarz pediatra, dr n. med. Kamila Ludwikowska z z Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. J. Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu.
Jej zdaniem "zmienił się nie tylko wirus, ale i my — jako szeroko rozumiane środowisko, w którym krąży" ten patogen. Dzieje się tak ze względu na to, że obecnie więcej osób jest uodpornionych przez zaszczepienie się przeciwko COVID-19 lub przebycie zakażenia koronawirusem, czasem nawet więcej niż jednokrotnie.
Badania ze Stanów Zjednoczonych i Danii udowodniły, że szczepienia nastolatków przeciw COVID-19 skutecznie chronią przed zachorowaniem na PIMS, a nawet jeśli dojdzie do wystąpienia wieloukładowego zespołu zapalnego u zaszczepionego dziecka, to przebieg choroby jest zdecydowanie łagodniejszy — zapewnia pediatra, dr n. med. Kamila Ludwikowska.
"Spodziewamy się mniejszej ilości przypadków PIMS w porównaniu do najliczniejszej fali, jaką obserwowaliśmy na przełomie 2020/2021, ale raczej jest mało prawdopodobne, aby problem zniknął całkowicie" — uważa dr Ludwikowska.
Ponieważ w Polsce wyszczepialność przeciw COVID-19 jest na znacznie gorszym poziomie niż w USA czy w Izraelu, wirus ma nadal dość szerokie pole do popisu i niestety, jako pediatrzy wcale nie czujemy wyraźnej ulgi zapoznając się z wynikami zagranicznych badań.
Nadal jest czas, aby poprawić tę sytuację i zabezpieczyć siebie i rodzinę przed zachorowaniem i poważnymi powikłaniami zakażenia SARS-CoV-2 — apeluje lekarka.
"Dane co do fenotypu choroby, czyli tego jak ona przebiega, to kolejna ciekawa kwestia i tutaj obserwacje są niejednoznaczne" — mówi dr n. med. Kamila Ludwikowska. W tej chwili lekarze są przekonani jedynie co do tego, że przebieg wieloukładowego zespołu zapalnego jest lżejszy u dzieci, które wcześniej były zaszczepione przeciwko COVID-19.
Można stwierdzić już z pewnością, że szczepienia łagodzą przebieg PIMS — deklaruje specjalistka.
Okazuje się, że dotąd najlepsze statystyki pod tym względem zanotowano wśród nastoletnich pacjentów.
Częstość występowania PIMS zmniejsza się u zaszczepionych nastolatków (bo na razie dla nich mamy takie dane) aż o 92 proc. Z kolei wśród tych, którzy mieli PIMS, mimo że byli zaszczepieni, choroba nie była aż tak poważna, żeby wymagali leczenia na intensywnej terapii — tak jak to często ma miejsce wśród niezaszczepionych — wyjaśnia dr Ludwikowska.
Naukowcom z Izraela udało się zaobserwować, że w czasie 3 fal pandemii COVID-19, w których dominowały takie warianty koronawirusa jak: alfa, delta i omikron, najmniej zachorowań było w przypadku ostatniej mutacji. W naszym kraju nie prowadzono tak szczegółowych badań wśród dzieci.
Z doświadczeń medyków opiekujących się polskimi pacjentami nie wynika, by poszczególne warianty SARS-CoV-2 w wyraźny sposób nasilały zachorowania na PIMS wśród dzieci w naszym kraju.
"Nie wydaje się, aby sama zmiana wariantu krążącego wirusa wpływała na obraz czy ciężkość choroby, w Polsce dotychczas nie zaobserwowaliśmy takiego zjawiska" — tłumaczy dr n. med. Kamila Ludwikowska.
Ze względu na to, że powikłanie po COVID-19 w przypadku najmłodszej grupy osób może atakować bardzo gwałtownie, nie powinno się lekceważyć zwłaszcza takich symptomów jak:
W przypadku takich objawów u dzieci należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza.
Dr n. med. Kamila Ludwikowska jest lekarzem pediatrą oraz adiunktem Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. J. Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu.