W PRL-u piwniczki i spiżarki uginały się od słoików. Dziś wracamy nie tylko do gotowania dżemów i kompotów, smażenia powideł i robienia nalewek, lecz także do kiszenia. Nic dziwnego. Kiszonki to prawdziwe zbawienie dla jelit. Warto po nie sięgać szczególnie w sezonie jesienno-zimowym. Utrwalanie żywności przez kiszenie stosowane jest od pokoleń nie bez powodu, a do kiszenia wybierane są warzywa takie jak ogórki, buraki, kapusta, ale też cukinia, cebula, marchew i pomidory. Kisimy nawet jabłka, śliwki i arbuzy. Jest jeszcze jedno warzywo, które warto przetworzyć w ten sposób. Mowa o papryce.
Korzenie papryki sięgają Ameryki, gdzie uprawiana jest od tysiącleci. To stamtąd przypłynęła do Europy i wreszcie do Polski. Dziś w sklepach znajdziemy wiele odmian, różniących się nie tylko smakiem i ostrością, lecz także kolorami i zawartością składników odżywczych. I tu czeka spora niespodzianka. Papryka jest bowiem lepszym źródłem witaminy C niż cytrusy.
Jak zauważa portal healthline.com, jedna średniej wielkości czerwona papryka zapewni 169 proc. dziennego zapotrzebowania w witaminę C. Jeszcze więcej znajdziesz jej w żółtej papryce (jedna ważąca ok. 200 g papryka żółta to nawet 600 proc. dziennego zapotrzebowania na tę witaminę). To nawet 3-4 razy więcej niż w pomarańczach. Portal dietetycy.org.pl szczegółowo wylicza poszczególne składniki.
Healthline.com zauważa, że regularne spożywanie papryki korzystnie wypływa na zdrowie oczu. Zawarte w niej luteina i zeaksantyna, mogą chronić siatkówkę przed uszkodzeniami oksydacyjnymi. Z kolei karotenoidy mogą zmniejszać ryzyko wystąpienia zaćmy i zwyrodnienia plamki żółtej. Do tego papryka wspiera układ odpornościowy (dzięki wysokiej zawartości witaminy C). Papryka jest też bogata w przeciwutleniacze, w szczególności karotenoidy (przede wszystkim w czerwonej papryce).
Kiszonki cieszą się uznaniem nie tylko z uwagi na walory smakowe, lecz także zawartość prozdrowotnych składników. Wśród nich znaleźć można witaminy A, C i E, K, PP oraz witaminy z grupy B, przeciwutleniacze, minerały (wapń, potas, magnez, żelazo i fosfor). Są niskokaloryczne, za to sycące, wpływają dobroczynnie na układ trawienny (przede wszystkim na jelita). A przede wszystkim dostarczają cennych i korzystnych dla mikroflory jelitowej bakterii uznawanych za probiotyki.
To jednak nie koniec zalet. Regularne spożywanie kiszonek korzystnie wpływa też na poziom cholesterolu we krwi (prebiotyki zmniejszają złogi lipidowe i zwiększają stosunek lipoprotein HDL do cholesterolu całkowitego), obniża stężenie glukozy we krwi (zarówno u osób z cukrzycą, jak i insulinoopornością).
Jak kisić paprykę? Możesz ją do słoików wrzucać w kawałkach, pokrojoną w paski lub kostkę. Niektórzy zalewają ją w całości. Warto jednak wcześniej usunąć gniazda nasienne, albo w przypadku mniejszych odmian ponakłuwać warzywa w kilku miejscach, by zalewa dostała się do środka. Przepis na kiszoną paprykę znajdziesz tutaj.