Brytyjski wariant koronawirusa: nie tylko jest szybki. Naukowcy odkryli drugą groźną cechę

Najnowsze analizy brytyjskich naukowców wskazują, że nowy wariant wirusa prawdopodobnie niesie ze sobą wyższe ryzyko hospitalizacji i śmierci. Jest także znacznie bardziej zaraźliwy niż starsze warianty wirusa.

W styczniu br. premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ostrzegał, że coraz więcej danych wskazuje, że wariant B.1.1.7. (nazwa brytyjskiego wariantu) może być groźniejszy, niż przypuszczano. Nie tylko znacznie szybciej się rozprzestrzenia (35 do 45 proc. lub więcej wg niektórych ekspertów), ale może być także znacznie bardziej śmiertelny niż dotychczas dominujące warianty. Najnowsze analizy zdają się to potwierdzać.

- Na podstawie analiz można powiedzieć, że zakażenie wariantem B.1.1.7. związane jest z wyższym ryzykiem hospitalizacji i zgonu, w porównaniu z zakażeniem się innymi wariantami wirusa - napisali brytyjscy naukowcy. Analiza została przygotowana przez NERVTAG (grupa doradcza ds. nowych i powstających zagrożeń wirusami układu oddechowego) i przedstawiona 11 lutego w czasie posiedzenia SAGE (Naukowa Grupa Doradcza ds. Sytuacji Nadzwyczajnych).

Epidemiolog i doradca naukowy brytyjskiego rządu, Neil Ferguson, powiedział na sobotnim spotkaniu z mediami o 40-60 procentowym wzroście ryzyka hospitalizacji i śmierci w przypadku zakażenia się wariantem B.1.1.7. Jednocześnie podkreśla się, że większość przypadków, nawet tych spowodowanych przez nowy wariant nie kończy się śmiercią, a badanie opiera się na niewielkim w sumie odsetku wszystkich zgonów.

Zobacz wideo Czy po zaszczepieniu test na Covid-19 może dać wynik fałszywie dodatni?

Przyczyny nadal nieznane

Naukowcy nie potrafią jeszcze podać powodów wyższej zjadliwości nowego wariantu wirusa. Istnieją jednak pewne przesłanki. Osoby zakażone wariantem brytyjskim mają wyższe tzw. miano (stężenie) wirusa organizmie,  mogą ciężej chorować lub słabiej reagować na terapię. Ponadto większa zaraźliwość B.1.1.7. powoduje, że wirus łatwiej się przenosi w miejscach, w których przebywają osoby bardziej wrażliwe na infekcje, takich jak domy opieki.

Globalny raport dotyczący nowych wariantów koronawirusa opracowany na podstawie danych z GISAID (otwarty dostęp do danych genomowych wirusów grypy i koronawirusa) pokazuje, że B.1.1.7. jest już w co najmniej 82 krajach. Szacunki amerykańskich ekspertów mówią, że najprawdopodobniej do marca to ten wariant zdominuje Stany Zjednoczone. Szybkość z jaką B.1.1.7. rozprzestrzenia się i zaraża kolejne osoby, jest ogromna. Naukowcy z USA obliczyli, że podwaja swój zasięg co 10 dni. W Wielkiej Brytanii w niektórych regionach odpowiada już za 90 procent infekcji.

Aby znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego wariant brytyjski wydaje się nieść wyższe ryzyko śmierci, naukowcy sprawdzają także, na jakie choroby podstawowe cierpią osoby zakażone nowym wariantem, a także czy są to pensjonariusze domów opieki.

Źródła: The New York Times, ScienceAlert.com, NERVTAG