Najszczęśliwsze związki? Takie, w których partnerzy dużo dzwonią i sms-ują. "Przez telefon jesteśmy dla siebie najbardziej atrakcyjni"

Sms-y, czat na Facebooku, Skype, emaile - mamy do dyspozycji tysiące sposobów komunikowania się poza tymi tradycyjnymi. Które z nich najbardziej służą rozkwitowi związków? Naukowcy zbadali temat.

Jaki sposób kontaktowania się za pomocą nowych technologii wybrać, by poziom zadowolenia z relacji był wysoki? Najnowsze badania wskazują, że rozmowy telefoniczne lub sms-owanie. Dlaczego? Bo tymi kanałami nie docierają do nas informacje niewerbalne i wydajemy się sobie atrakcyjniejsi niż w rzeczywistości.

Najlepsza wersja twojego partnera: przez sms-y „chodzący ideał”

Rozmowa przez telefon czy kontakt sms-owy nie dostarcza nam informacji płynących z mimiki i mowy ciała, tak jak np. wideorozmowy. Jak twierdzą badacze, brak niewerbalnych komunikatów prowadzi do idealizacji partnera. Nie widzimy, jaki ktoś jest, jak reaguje, więc dużo możemy sobie „dopowiedzieć”. Innymi słowy, tworzymy sobie „wyobrażenie” danej osoby oparte na swoich pragnieniach i nie mamy możliwości go zweryfikować.

Sms-owanie i dzwonienie według badaczy uwidaczniają najlepsze cechy partnera. Poza tym np. w wiadomościach tekstowych w końcu łatwiej o wysublimowane poczucie humoru, a już zwykłe „jak dzień?” czy „dzień dobry” można zinterpretować jako przejaw troski i uważności.

„Związki naprawdę szczęśliwe to te, w których partnerzy nie widzą się całkowicie realistycznie. Ich percepcja siebie nawzajem jest nieco zniekształcona” – twierdzi współautorka badania Catalina Toma, w „Tech Insider”. „Osoby z tych par myślą, że ich partnerzy są wyjątkowi, lepsi niż inni. To czyni ich zadowolonymi ze związku” – dodaje.

Zdecydowana większość par wykorzystuje do komunikacji sms-y i rozmowy telefoniczne (odpowiednio 98 proc. i 84 proc.). Znaczna część deklarowała, że używa do tego Facebooka, różnych komunikatorów. Badani przyznawali, że spędzają średnio godzinę dziennie na takie formy komunikacji z partnerem.

Gra pozorów młodych zakochanych?

Badanie przeprowadzono na ponad 200 heteroseksualnych studentach, którzy żyją w tym samym mieście co partner. Uczestnicy badania deklarowali używanie dziennie średnio 3 różnych sposobów komunikowania za pomocą nowych technologii jako uzupełnienie zwykłych kontaktów twarzą w twarz.

Istotne jest, że w badaniu brały udział jedynie młode osoby, przez co wyniki mogą być typowe zwłaszcza dla tej grupy osób i charakterystyki zawieranych przez nie związków. Formy komunikacji za pomocą nowych technologii bardziej niż bezpośredni kontakt mogą sprzyjać grze pozorów charakterystycznych dla początkowej fazy relacji, kiedy jeszcze nie pokazujemy siebie takimi, jakimi naprawdę jesteśmy i nie postrzegamy partnera realistycznie. Czytaj więcej o etapie zakochania.

Dopóki idealizujesz, nie widzisz drugiej osoby. Jesteś we własnej głowie

- Kiedy kończy się okres zakochania, zaczynamy dostrzegać więcej różnic między sobą i partnerem. Ta druga osoba może nas zacząć irytować. Nieodłączną częścią dojrzewającej miłości jest to, że pojawia się dużo tarć. Pokazują one, że spotkały się dwa różne światy. Z takiej perspektywy, a nie ze zlania dwóch osób czy traktowania partnera jako przedłużenia siebie, może pojawić się coś wartościowego. Przez to, że ktoś jest inny, może nas ciekawić – zwracał uwagę psychoterapeuta Bronisław Hońca w artykule "Konflikt - mocny fundament związku. Nie bój się kłócić".


- Gdy zamiast patrzeć na to, co się dzieje między tobą a partnerem, kreujesz sobie obraz tego, jak powinno być, to nie widzisz już tej drugiej osoby. Nie jesteś w związku, a raczej we własnej głowie. Jeśli ktoś ma wyidealizowany obraz tego, co ma się dziać w związku, to prawdopodobnie na co dzień też raczej wymyśla rzeczywistość niż w niej uczestniczy - zaznacza.

Catalina Toma przewiduje, że będziemy w coraz większym stopniu korzystać z nowoczesnych technologii do podtrzymywania kontaktu z partnerem. Twierdzi, że z pomocą mediów cyfrowych możemy koordynować plany i czuć się psychicznie bliżej partnerów.

Psycholodzy ostrzegają jednak: budowanie bliskości w związku polega na odsłanianiu się przed partnerem, nie kreowaniu się i pokazywaniu tylko "ulepszonej" części siebie. To drugie jest unikaniem bliskości.

Zobacz także: