Farmaceutka ze Świdnicy wysłała do pacjenta list z przeprosinami po tym, jak pomyliła się przy wydawaniu leku

Farmaceutka jednej z aptek w Świdnicy pomyliła się przy wydawaniu leku. Nie odliczyła ulgi refundacyjnej od ceny produktu. Postanowiła więc naprawić swój błąd, czym pozytywnie zaskoczyła pacjenta.
Apteka
Fot. Franciszek Mazur/Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo

Portal Świdnica 24 opisuje historię pana Marka z miasta Bierutów (województwo dolnośląskie). Mężczyzna udał się do apteki w Świdnicy (w pobliżu Regionalnego Szpitala Specjalistycznego Latawiec, którego był pacjentem), aby zrealizować receptę. Wszystko przebiegło szybko i sprawnie, mężczyzna wrócił do domu, a o sprawie zapomniał.

Ponad tydzień później otrzymał list ze Świdnicy. Kiedy zobaczył jego zawartość, bardzo się zdziwił. W środku znajdowała się bowiem kartka z przeprosinami i 10 złotych.

Ponad tydzień temu, realizując pana receptę, omyłkowo policzyłam należność bez ulgi refundacyjnej. Zwracam pieniążki.

- czytamy w liście.

Jestem pod wrażeniem uczciwości. Po kilku dniach poczta i zwrot kwoty, o której w ogóle nie miałem pojęcia. Brawo dla pani Doroty z apteki!

- portal cytuje słowa zachwyconego pana Marka.

Takie postępowania należy pokazywać. Nie zdarzają się często.

- dodaje na koniec mężczyzna.

Farmaceutka przyszła do mnie w nocy i poinformowała, że sprzedała mi zły lek

To nie pierwsza tego typu historia. Już jakiś czas temu pisaliśmy o farmaceutce, która o godz. 21.30 przyszła do swojej klientki do domu. Wszystko po to, by powiedzieć, że przez pomyłkę sprzedała jej lek o słabszym działaniu. Całą historię przeczytacie tutaj:

A wy mieliście kiedykolwiek podobne doświadczenia z farmaceutami? Piszcie na adres: zdrowie@agora.pl. Najciekawsze historie opublikujemy i nagrodzimy książkami.

Więcej o: