Zdrada i zemsta, czyli fundamenty związku? Dlaczego nie umiemy dochować wierności i dlaczego chcemy odegrać się na niewiernym partnerze?

Podobno człowiek nie jest stworzony do monogamii. Podobno wszystkiemu winne są geny - potwierdzają to nawet badania naukowe. Niestety, rozprawy naukowe w żaden sposób nie ułatwiają rozwiązania kłopotliwej sytuacji, nie łagodzą żalu i nie odbierają chęci odegrania się. A może to właśnie zemsta stanowi najlepsze remedium na zranioną duszę i złamane serce?
Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Jak podaje GUS w 2013 roku tylko w Polsce rozpadło się blisko 70 tysięcy małżeństw. Grubo ponad połowa respondentów za przyczynę zakończenia związku podała zdradę partnera. Z badań CBOS wynika, że co drugi Polak i co trzecia Polka mają na koncie "skok w bok". Nie przeszkadza im to jednak traktować zdrady jako największego zła i czynnika, który definitywnie "rozwala" relacje między dwojgiem ludzi.

Bez względu na motywację i okoliczności skutki "skoku w bok" mogą być opłakane. Ankieta opublikowana w jednym z niemieckich magazynów "Die Welt" pokazuje, że blisko 30 proc. zdradzonych decyduje się wprowadzić swoje marzenia o zemście w życie.

To nie ja, to genetyka!

Dlaczego zdradzamy? Powodów może być bardzo począwszy od ciekawości, poprzez nudę i na przeżyciu niezapomnianej przygody skończywszy. Jednak jest coś więcej. O tym czy jesteśmy wstanie spędzić życie tylko z jednym partnerem decydują geny. Pierwszy z nich oznaczony V1aR odpowiada za produkcję wazopresyny (tzw. hormonem wierności małżeńskiej), która kontroluje m.in. reakcje seksualne organizmu. Im go więcej, tym mniejsze ryzyko "skoku w bok".

Drugi "winowajca" kryje się pod symbolem DRD4. Badacze ze State University of New York w Binghamton dowiedli, że ma on bezpośredni wpływ na wydzielanie dopaminy - uwalniana w czasie seksu sprawia, że odczuwamy przyjemność. Co ciekawe, osoby, u których gen występuje mają bardziej "luźne" poglądy, także w kwestii seksu i monogamii. Prowadzący badania Justin Garcia rozpoznał go u blisko połowy uczestników testu.

Niestety, ich obecność nie działa jak okoliczność łagodząca i nie chroni przed wściekłością, czy zemstą ze strony skrzywdzonego partnera.

Ma za swoje!

Zdaniem specjalistów w Polakach wygrywa wrodzona skłonność i potrzeba odegrania się. Największą chęć i gotowość do przelania krwi wykazują ... kobiety. Badania przeprowadzone przez firmę IMAS pokazują, że kobiety stają się coraz bardziej agresywne (pogląd ten podziela ponad 60 proc. respondentów). To właśnie panie trzy razy częściej szukają zadość uczynienia za upokorzenie, czy urażoną dumę.

W opinii profesor Phyllis Chesler z Nowego Jorku, psycholog obserwującej kobiecą naturę i autorka kilkunastu książek w tym "Nieludzkie traktowanie kobiet przez kobiety", to właśnie Polki uchodzą za najbardziej agresywne panie na świecie (badania i obserwacje trwały blisko 20 lat, objęły zarówno wywiady i rozmowy z kobietami z całego świata, badaczka analizie poddała także uwarunkowania społeczne oraz kulturowe). Jako przykład podaje zachowanie żony po zdradzie męża. Rzadko kiedy wyrzuca z domu niewiernego partnera, sama też nie zamierza odejść i rozpocząć nowe życie. Woli odegrać się i mścić w domowym zaciszu. Według raportu CBOS "Zdrady i romanse" ok. 40 proc. związków, w których doszło do zdrady i ujrzała ona światło dzienne, dalej funkcjonuje. A sposoby na zemstę bywają przeróżne. Na forach internetowych czy portalach internetowych poświęconych zdradzie, obok pomocy prawnej czy psychologicznej, można znaleźć rozliczne sposoby na dokuczenie partnerowi. Niedawno w jednym z tygodników opisano historie kobiety, która niewiernego kochanka pozbawiła ... jądra. Inna zaprzepaściła szanse kochanka na awans i dalszy rozwój kariery zawodowej.

Dwie strony

Szukanie emocji u boku kogoś nowego, gdy znajdujemy się w związku, nie bierze się z niczego i badania naukowe potwierdzające istnienie genu skłaniającego do zdrady to zbyt duże uproszczenie. Zdrada to zazwyczaj konsekwencja wzajemnych pretensji, nieporozumień i braku umiejętności dialogu o tym, co nam się nie podoba, co nas boli i co chcielibyśmy zmienić. Tu wina zawsze leży po dwóch stronach. Wzajemne oskarżenia dodatkowo pogłębiają problem i niejednokrotnie prowadzą do stanu w którym ponowne złożenie wszystkiego w całość okazuje się już niemożliwe. Co gorsza zdarza się gniew bierze górę i przy okazji "obrywa" się tym, którzy na to nie zasłużyli.

Czy zemsta na niewiernym/niewiernej ma w ogóle sens? Doktor Mario Gollwitzer, psycholog z Uniwersytetu w Marburgu, zajmujący się społecznym uwarunkowaniem zdrady, nie zachęca do wymierzania sprawiedliwości na własną rękę. Skrupulatnie przygotowywany plan odegrania się rzadko przynosi ukojenie i spokój. W rezultacie smutek i żal wcale nie ustępują.



Czytaj także:

Co trzeci Polak szuka kochanka w internecie

Etapy miłości: od zakochania do rozpadu

Rozwód? Winny Facebook!

6 różnic między zdrową i toksyczną miłością? Jak wypada twój związek?

Seks, kasa i praca - jak na siebie wpływają?

Więcej o: