Cyberprzemoc

Kiedy dziecko jest prześladowane czy wyśmiewane w szkole, bardzo trudno to wykryć zarówno rodzicom jak i nauczycielom. Gdzie kończą się zwykłe, koleżeńskie żarty a zaczyna przemoc? Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, kiedy do przemocy dochodzi przy użyciu nowoczesnych technologii. Ile czasu trzeba, żeby zrobić i rozesłać setce znajomych złośliwe zdjęcie? Od 5 do 20 sekund. Czasami takie żarty kończą się wieloletnim leczeniem a nawet samobójstwem.

Każdy, kto wejdzie do szkoły podczas przerwy między lekcjami, poczuje się zdezorientowany w tłumie biegających i krzyczących wniebogłosy maluchów. Popychają się? Poklepują? Biją? Może to zabawa w berka a może początek bijatyki? Emocje i intencje młodzieży zrozumieć jest jeszcze trudniej. Kto z nas nie żartował w szkole z kolegów? Trudno sprawdzić i jednoznacznie ocenić, kiedy dana sytuacja jest normalna, a kiedy nosi już znamiona patologii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Wygłupy, które obejrzał cały świat

Kiedy 3 listopada 2002 roku kanadyjski uczeń odgrywał w szkolnym studio sceny z Gwiezdnych Wojen, wymachując kijem golfowym i uwieczniając swoje wyczyny na kasecie, nie przypuszczał, że jego film zostanie jednym z najpopularniejszych tzw. internetowych memów. Kaseta znaleziona przez kolegę trafiła potem w ręce uczniów, którzy już jako cyfrowy plik umieścili wygłupy kanadyjskiego nastolatka z Quebecu w internecie. Do 2010 roku pierwszą wersję nagrania umieszczoną w serwisie YouTube.com obejrzano ponad 20 milionów razy. Istnieje jednak kilka wersji filmu. Na jednej z nich dodano miecz świetlny, muzykę z Gwiezdnych Wojen, napisy i odgłosy walki. Według szacunków jednej z największych agencji zajmujących się marketingiem wiralowym, tę wersję filmu oglądano ponad 900 milionów razy!

Star Wars Kid, bo taki przydomek zyskał uczeń, przeszedł poważne załamanie nerwowe, przez wiele lat pozostawał pod opieką psychiatryczną. Procesy wytoczone przeciwko rodzinom 4 uczniów, którzy upublicznili nagranie, ciągnęły się latami (i w końcu zakończyły polubownie), a nastolatek wraz z rodziną wyprowadził się z Quebecu. Jednocześnie postać chłopca stała się rozpoznawalnym elementem kultury masowej - oprócz krążących po internecie filmów w których Star Wars Kid raz mierzył się z agentem Smithem, a raz wspomagał Drużynę Pierścienia, pojawiła się w wielu popularnych kreskówkach, np. South Park czy American Dad.

To oczywiście skrajny przypadek, jednak tego typu historii jest wiele. W dobie internetu każdy materiał wideo lub zdjęcie może stać się tematem żartów, być przekazywany sobie "z rak do rąk", wejść do społecznej świadomości, a nawet do kultury masowej. To, w jaki sposób wrzucony do sieci materiał zostanie odebrany i jak potoczy się jego (wcale nie wirtualny) żywot, jest nieprzewidywalne. Żeby doprowadzić do tak poważnych, jak w przypadku nastolatka z Kanady, konsekwencji, nie trzeba wiele: wystarczy opublikować w internecie jedno zdjęcie lub film, a nawet umieścić je w złym kontekście, z odpowiednim tytułem. Postronnym osobom bardzo trudno wykryć, czy dany film, zdjęcie, komentarz jest złośliwym żartem, czy po prostu neutralnym elementem profilu w społecznościowym serwisie. Cyberprzemoc dotyczy najczęściej kilku sfer i stąd najczęściej mówimy o niej, gdy:

ktoś obraża lub straszy kogoś w internecie, niekoniecznie wprost, ale np. wysyłając zdjęcia

ktoś publikuje materiały, które obrażają lub ośmieszają inne osoby lub chociażby rejestruje coś bez zgody nagrywanej lub fotografowanej osoby, nawet jeśli nie umieszcza materiałów w sieci

ktoś podszywa się pod kogoś w internecie, najczęściej w celu ośmieszenia lub upokorzenia danej osoby

Niestety, równolegle z tym, w jaki sposób zmienia się sposób korzystania z internetu, zmieniają się również metody robienia komuś przykrości. Co w sytuacji, kiedy nieświadome dziecko samo opublikuje materiał, który krąży potem po sieci w innym kontekście, lub po prostu staje się powodem drwin? Czasami znęcanie się nad rówieśnikami nie wymaga użycia przemocy czy przymusu, może przejawiać się np. w przedrzeźnianiu kogoś, założeniu bloga, który ośmiesza daną osobę, jednak w taki sposób, że tylko znajomi wiedzą, o co w całym przedsięwzięciu chodzi.

Żeby móc uchronić dziecko przed takimi nieprzyjemnościami, lub w porę wykryć, że coś może być nie tak, rodzice, nauczyciele i opiekunowie powinni sami biegle posługiwać się wszystkimi narzędziami, z jakich korzystają ich dzieci. Podobnie jak w przypadku innych przekazywanych w ręce dzieci sprzętów, tak w przypadku nowego laptopa, telefonu, tabletu, aparatu, to osoba odpowiedzialna za dziecko powinna wprowadzić je w jego użytkowanie. Ponieważ kontrolowanie i stosowanie zakazów przynosi w stosunku do większości pociech odwrotny od zamierzonego skutek, równie ważne jest zbudowanie w rodzinie takiej relacji, żeby w razie problemów, nawet najtrudniejszych, dziecko wiedziało, że może zwrócić się z problem do rodzica, bo on zawsze stanie po jego stronie i nie będzie go oceniał.

Dzieci w sieci

Według najnowszych danych z uniwersytetu w Stavanger liczba dzieci, które doświadczają cyberprzemocy stale rośnie. Norwescy badacze szacują, że nieprzyjemności w internecie lub poprzez używanie telefonu komórkowego doświadczyło około 60 proc. wszystkich młodych osób. Ich zdaniem prawdziwym skupiskiem niewybrednych żartów jest największy portal społecznościowy, Facebook - na nim znajduje się aż 39,7 proc. niepochlebnych opinii, jakie mogą o sobie znaleźć najmłodsi użytkownicy sieci. Mimo wielu zalet, serwisy społecznościowe stały kolejnym narzędziem wirtualnej przemocy. Na cyberprzemoc dwukrotnie częściej narażone są dziewczęta. Bardzo często przemoc stosowana wobec nich ma podłoże seksualne.

W Polsce co dziesiąty internauta to dziecko w wieku 7-14 lat. Na najmłodszych użytkowników sieci czekają zagrożenia związane nie tylko z agresją ze strony rówieśników, ale także innych, często starszych i bardziej doświadczonych internautów. Problemem jest także dostęp do nieodpowiednich dla tego wieku treści. Znalezione w sieci sceny przemocy, głupich i zagrażających życiu zachowań czy seksu, których dziecko się nie spodziewa i być może wcale nie chce oglądać, mogą na stałe pozostać w jego pamięci.

Zobacz także: Stalking - problem nie tylko celebrytów Uzależnienie od Internetu Fobia - jest szansa na łatwiejsze leczenie?

Więcej o: