Na początek przypomnienie - pigułka "dzień po" to nie to samo co pigułka wczesnoporonna. Tabletka postkoitalna, czyli właśnie pigułka "dzień po", jest produktem leczniczym zapobiegającym zapłodnieniu przez 3 do 5 dni po zbliżeniu. Zawiera związki czynne, takie jak lewonorgestrel lub octan uliprystalu, które mają za zadanie nie dopuścić do zapłodnienia komórki jajowej przez plemniki. Te związki blokują lub opóźniają owulację oraz zmieniają środowisko w narządach rodnych, poprzez zmianę w składzie śluzu, co zapobiega zapłodnieniu. Pigułka "dzień po" nie prowadzi do poronienia. Jest to tak zwana antykoncepcja awaryjna, która uniemożliwia zajście w niechcianą ciążę.
Po tym, jak Prezydent Andrzej Duda zawetował nowelizację ustawy mającej zmieść recepty na pigułkę "dzień po" dla osób powyżej 15. roku życia, rząd wdrożył tak zwany plan B. Niedawno, bo 1 maja, weszło w życie rozporządzenie mające na celu zwiększenie dostępu do antykoncepcji awaryjnej - rząd zaproponował aptekom przystąpienie do pilotażowego programu finansowanego przez NFZ, w ramach którego uprawniony do tego farmaceuta będzie mógł wystawić tak zwaną receptę farmaceutyczną na pigułkę "dzień po" zawierającą octan uliprystalu. Warunkiem jest posiadanie dyplomu farmaceuty i co najmniej rok doświadczenia zawodowego. Przed wypisaniem takiej recepty farmaceuta ma obowiązek przeprowadzić z kobietą wywiad (w osobnym pomieszczeniu), aby upewnić się co do jej stanu zdrowia oraz sprawdzić wiek. Pacjentki będą mogły skorzystać z takiej opcji raz w miesiącu.
Do programu apteki mogą zgłosić się w dowolnym momencie do 30 czerwca 2026 roku. Wnioski są rozpatrywane sukcesywnie. NFZ planuje stworzenie i udostępnienie mapy aptek, które przeszły weryfikację i uczestniczą w programie. Do programu mogą przystąpić tylko te apteki, które mają odpowiednie zaplecze. Jak pisze "Rynek Zdrowia", obecnie takimi możliwościami dysponuje około 2 tys. aptek z 12 tys. działających. To głównie te, które szczepiły pacjentów podczas pandemii. Koszty konsultacji i wystawienia recepty pokryje NFZ (50 zł), koszty leku - sama pacjentka (taka pigułka kosztuje od 70 do 135 zł).
W komunikacie opublikowanym 14 maja Narodowy Fundusz Zdrowia pisze:
- Do ostatecznej decyzji farmaceuty należy, czy i w jaki sposób należy wykonać usługi, objęte programem pilotażowym w zakresie usług farmaceuty dotyczących zdrowia reprodukcyjnego, polegające na: przeprowadzeniu wywiadu, zgodnie z § 5 pkt 1 ww. rozporządzenia i wystawieniu recepty na produkt leczniczy będący środkiem antykoncepcji awaryjnej, o której mowa w § 5 pkt 2 ww. rozporządzenia.