Kolejka do sanatorium NFZ to coś, co szokuje wielu pacjentów. Wydawałoby się, że wystarczy zgłosić chęć leczenia w uzdrowisku, a po konsultacji z lekarzem i otrzymaniu skierowania, po prostu wyjechać. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że samo przyjęcie skierowania i wyznaczenie miejsca odbywania leczenia to dopiero początek. Dlaczego pacjenci muszą tyle czekać i jak wygląda sytuacja w różnych województwach? Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Poprawa stanu zdrowia w ramach leczenia uzdrowiskowego, współfinansowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia przysługuje osobom borykającym się z różnego typu chorobami. Stąd kiedy pojawia się szansa na fachową opiekę połączoną z podziwianiem widoków, trudno się dziwić, że ilość chętnych nie maleje. Rekonwalescencja trwa kilka tygodni, jednak zanim dojdzie do wyjazdu, trzeba nieco poczekać. Kolejka do sanatorium jest bardzo długa, a na taki stan rzeczy wpływa wiele czynników.
Skierowanie do sanatorium to zaledwie początek drogi. Pacjent musi zaznajomić się z zasadami określonymi w ustawie, które jasno informują, że NFZ pokrywa wyłącznie koszty zabiegów. Zatem każdy, kto chce skorzystać z możliwości leczenia, musi pamiętać, że za zakwaterowanie, wyżywienie czy dojazd płaci z własnej kieszeni. Jednak tym, co najczęściej spędza sen z powiek zniecierpliwionych pacjentów, jest wspomniana kolejka do sanatorium NFZ. Przeanalizowaliśmy, jak wygląda sytuacja w poszczególnych województwach, a oto wyniki:
Jeżeli właśnie otrzymałeś od NFZ skierowanie do sanatorium, to musisz uzbroić się w cierpliwość. Zanim wyjedziesz, Fundusz Zdrowia musi najpierw zrealizować leczenie pacjentów, którzy od dawna czekali na swoją kolej. Jak informuje portal gazetasenior.pl, kolejka do sanatorium w 2023 roku jest spowodowana różnymi czynnikami takimi jak:
Jeżeli jednak chcesz w jakimś stopniu kontrolować to, ile czasu zostało ci do wyjazdu, możesz samodzielnie sprawdzić numer przyznany przez NFZ. W tym celu wykonaj kilka kroków zgodnie z poniższą instrukcją: