Przedmowa

Jeśli istnieje coś, co wyróżnia człowieka spośród innych istot żywych, to jest to fakt, iż potrafimy się uczyć oraz to, że czynimy to całe nasze życie. Uczymy się pić, biegać, mówić, jeść, śpiewać, czytać, jeździć na rowerze, pisać, liczyć, uczymy się angielskiego i zasad dobrego wychowania, osiągając w tym większe lub mniejsze sukcesy. Później uczymy się zawodu, poznajemy ludzi, uczymy się, jak wychowywać dzieci i być przełożonym. Tu również osiągamy większe lub mniejsze sukcesy. Jeszcze później uczymy się, aby przede wszystkim być dla innych, traktować siebie z przymrużeniem oka; uczymy się, jak przeżyć miesiąc za emeryturę i jak godnie odejść (tu nie pozwolę sobie na przypuszczenia odnośnie możliwych sukcesów).

Uczymy się metodą prób i błędów (jak dziecko podczas ssania piersi czy chodzenia), uczymy się poprzez przyglądanie się, słuchanie, powtarzanie tego, co robią inni (jak w przypadku śpiewania, jedzenia czy mówienia) albo poprzez wkuwanie, np. słówek. Wielu ludzi stawia znak równości między uczeniem się i wkuwaniem, czyli brakiem radości. Ale takie podejście też jest wyuczone!

Uczenie się wcale nie odbywa się wyłącznie w szkole. Wręcz przeciwnie: Non scholae, sed vitae discimus - to odnosi się nie tylko do celu uczenia się (czyli dla życia, nie do klasówki), ale także do tego, gdzie uczenie się odbywa: w życiu i poprzez życie (a czasami nawet wtedy, gdy dzieje się to w szkole!).

Uczenie się zachodzi w głowie. Tym, czym żołądek dla procesu trawienia, nogi dla poruszania się czy oczy dla widzenia, tym jest mózg dla uczenia się. Dlatego wyniki badań nad mózgiem są dla uczenia się tak samo ważne, jak astrofizyka dla podróży kosmicznych czy fizjologia mięśni i stawów dla sportu. Nauka o komórkach nerwowych i mózgu - neurobiologia - rozwija się w ostatnich latach niezwykle intensywnie. Ten spektakularny rozwój doprowadził do uzyskania wyników, o których nikomu jeszcze kilka lat temu nawet się nie śniło. Chciałbym, aby dzięki tej książce badania prowadzone nad mózgiem stały się bardziej zrozumiałe, co - mam nadzieję - przełoży się na lepsze zrozumienie uczenia się. Owo zrozumienie nie powinno pozostać jedynie hermetyczną wiedzą ekspertów, ponieważ dotyczy nas wszystkich - niezależnie bowiem od tego, czy chcemy, czy nie, wszyscy się uczymy.

Jestem najzupełniej świadomy tego, że, podejmując niektóre wątki mocno związane z polityką, poruszam się po zaminowanym terenie. Ale właśnie dlatego książka ta wydaje mi się cenna. Nawet jeśli, na co mam nadzieję, owe miny nie doprowadzą do uszkodzenia ciała, to być może wzbudzą w Czytelniku różne myśli i odczucia - a, jak pokażę na bardzo wielu stronach tej książki - im częściej się to wydarzy, tym skuteczniejsze będzie uczenie się.

Uczniowie nie są głupi, nauczyciele nie są leniwi, a nasze szkoły nie są do niczego. Ale, że coś jest nie tak, to od jakiegoś czasu podejrzewamy wszyscy. Od opublikowania wyników programu PISA mamy to wręcz czarno na białym. W międzynarodowym porównaniu z uczniami 31 krajów niemieccy piętnastoletni uczniowie w dziewiątym roku nauczania pozostają na skromnym 22 miejscu w zakresie umiejętności czytania, na miejscu 21 w zakresie nauk przyrodniczych i matematyki. Oznacza to, że ich wyniki leżą poniżej średniej krajów OECD. Fakt ten poruszył rodziców, polityków, nauczycieli, przedsiębiorców i związkowców. A przy tym akurat ten wynik badania PISA należy do tych mniej zatrważających! Ale nie uprzedzajmy faktów...

Autorzy książek są ludźmi. Nie działają jak komputer, nie są internetem. Są natomiast istotami posiadającymi swoją historię, życie, bagaż doświadczeń i swoje słabości. Chyba nikt nie chciałby tego kwestionować. Żeby wyjaśnić niektóre ogólne zasady działania, pozwoliłem sobie odwołać się do własnych doświadczeń. Nieporozumieniem byłoby jednak przypuszczenie, że w książce opisuję jedynie osobiste przeżycia i poglądy. Wręcz przeciwnie. Chodzi o bardzo ogólne zasady , które można przenieść z badań nad mózgiem na nasze codzienne życie. Anegdoty są przykładami, szczegółami pozwalającymi na ukazanie tkwiących w nich zasad. Mają jedynie funkcję dydaktyczną: lepiej zapamiętujemy pojedyncze wydarzenia, aniżeli ogólne prawdy, ponieważ to właśnie pojedyncze zdarzenia nas poruszają, potrafimy je sobie wyobrazić. Właśnie dlatego przetwarzamy takie konkretne zdarzenia w naszych umysłach znacznie intensywniej, niż ogólne zasady czy prawidłowości. "W złożonych systemach demokratycznych zawsze istnieje prawdopodobieństwo odwrócenia zagwarantowanej dzięki nim wolności jednostki przeciwko demokracji jako takiej". To zdanie nawet w przybliżeniu nie zapadnie nam w pamięć tak, jak 11 września 2001.

Kiedy byłem studentem, zdarzało mi się bywać na wykładach z psychologii motywacji, które były tak nudne, że jedynie z trudem udawało mi się nie zasnąć. Albo profesor nie traktował poważnie przedstawianych nam treści, albo swojej pracy. Może jego wiedza, czym jest motywacja, wcale nie była większa od naszej? Tak czy inaczej, nie przekładało się to na popularność owego profesora. "Gdybyś kiedykolwiek miał się znaleźć w analogicznej sytuacji, musisz robić to lepiej" zdarzało mi się wtedy często myśleć. Dlatego książka o neurobiologii i uczeniu się jest dla mnie wyzwaniem pod wieloma względami. Jej strony mają bowiem nie tylko zawierać istotne treści, ale chciałbym, aby czytanie sprawiało przyjemność i budziło ciekawość Czytelnika.

W ostatnim roku pracowałem w grupie eksperckiej OECD w radzie do spraw kształcenia Badenii- Wirtembergii , której tematem przewodnim był mózg i kształcenie, byłem ekspertem podczas przesłuchania na temat projektu PISA w Bundesracie i przeprowadziłem szereg kursów dokształcających dla nauczycieli. Tyle, jeśli chodzi o moje nowe zainteresowania. Tym, kto w trakcie tych wszystkich zajęć najwięcej skorzystał, jestem ja sam. Uświadomiłem sobie, że w obliczu koniecznych obecnie zmian w naszym systemie kształcenia, nieodzownym jest uwzględnienie neurobiologicznych podstaw uczenia się, gdyż tylko takie podejście uchroni nas przed popełnieniem licznych błędów. Nie twierdzę oczywiście, że z badań nad mózgiem w prosty sposób da się wyprowadzić wzór na łatwe, przyjemne i skuteczne kształcenie. Ale dokładnie tak, jak muzyka determinowana jest w dużym stopniu przez fizykę drgań i fizjologię słuchu, tak uczenie się determinowane jest przez świat, w którym zachodzi i przez narząd, który je umożliwia. Myślę, że już przy obecnym stanie wiedzy na temat mózgu (a musimy mieć świadomość tego, że na dobrą sprawę badania nad mózgiem dopiero teraz rozpoczęły się na poważnie), możemy wyciągnąć szereg praktycznych wniosków dla szkoły, uniwersytetu i społeczeństwa.

W celu zwiększenia przejrzystości książki, prosiłem krewnych i znajomych, przyjaciół i współpracowników, o krytyczne czytanie wstępnych wersji rozdziałów. Za ten trud pragnę serdecznie podziękować wszystkim niżej wymienionym osobom: Bernhard Connemann, Susanne Erk, Uwe Herwik, Gudrun Keller, Markus Kiefer, Thomas Kammer, Reinhold Miller, Ulrike Mühlbayer-Gässler, Carlos Schönfeld, Beatrix, Anja, Stefan, Thomas i Ulla Spitzer oraz Friedrich Uehlein. Julia Ferreau i Gerlinde Troegele pomagaly mi w trakcie pisania manuskryptu. Bez pomocy Georga Groena i Bärbl Herrnberger nigdy nie skończyłbym pisania tej książki. Im chciałbym podziękować szczególnie! Katharina Neuser-von-Oettingen z wydawnictwa Spektrum Akademischer Verlag zniosła wszystko, co ludzie z wydawnictw muszą znosić ze strony upartych autorów. Chcę tu wszystkim bardzo podziękować za ich trud. Za wszelkie błędy i nie usunięte przeszkody na drodze do zrozumienia tekstu jestem odpowiedzialny wyłącznie ja sam.

Książkę dedykuję moim nauczycielom ze szkoły, uniwersytetu i wszystkiego, co było potem, oraz moim współpracownikom. Pod tym względem miałem i nadal mam ogromne szczęście.

Na koniec jeszcze ostrzeżenie: To nie jest książka kucharska! Kto szuka prostych (żeby nie powiedzieć tanich) rad, jak bez wysiłku nauczyć się chińskiego, i to najlepiej we śnie, ten będzie bardzo rozczarowany. Nie oszukujmy się (mimo, iż istnieje mnóstwo książek, które właśnie to czynią). Nie ma sztuczek kuglarskich, dzięki którym można się czegoś nauczyć w mig. Gdyby takowe istniały, uczono by ich na uniwersytetach i w szkołach pedagogicznych. To, co można obecnie zaoferować, to rodzaj instrukcji obsługi najwspanialszej maszyny do uczenia się: naszego mózgu. Jeśli chcesz, drogi Czytelniku, sprawnie posługiwać się swoim mózgiem, lub w ramach wykonywanego zawodu pokazywać innym, jak to robić, to proszę, czytaj dalej. Mam szczerą nadzieję, że uczynisz to z przyjemnością!

Więcej o: