Wspólną cechą większości osób skarżących się na bezsenność jest to, że wskutek kilku, czasami przypadkowo nieprzespanych nocy, wykształca się u nich nawyk niespania. A więc bezsenność sytuacyjna przeradza się w przewlekłą. Jak do tego dochodzi? Szereg banalnych z pozoru czynności, jak mycie zębów, ścielenie łóżka, zgaszenie światła i złożenie głowy na poduszce, wyzwala w nas mechanizm aktywizujący sen. Ale u osób, które nie przespały kilku nocy z rzędu, jest inaczej - ten sam wieczorny rytuał odpędza senność, bo źle się kojarzy. Zamiast wypoczynku zwiastuje następną nieprzespaną noc. Ktoś taki, kładąc się do łóżka, jest zbyt spięty i pobudzony, by zasnąć. I szybko wpada w błędne koło: coraz bardziej się denerwuje - coraz mniej śpi, więc jeszcze bardziej się denerwuje i jeszcze krócej śpi. Z każdą nocą jest coraz gorzej. Tak nakręca się spirala bezsenności. Czasami możne ją przerwać zmiana otoczenia i nawyków, np. wyjazd pod namiot.
Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej.