Mam stwierdzoną niedoczynność tarczycy, a w sierpniu czeka mnie operacja. Niedawno odstawiłam dziecko od piersi, dwie ostatnie ciąże miałam w dość krótkim odstępie czasu (różnica w wieku dzieci to rok i trzy miesiące). Moje pytanie brzmi.: jak duży wpływ na moją nerwowość ma niedoczyność tarczycy i prolaktyna wydzielana w czasie laktacji? Bardziej bym to nazwała napadami nagłego krzyku, rzucanie tym co mam pod ręką. Potrafie dość długo być spokojna a potem najmniejszy szczegół wyzwala we mnie osobę, którą wg mnie nie jestem. Wiem, że nie powinnam się w dany sposób zachowywać, ale niestety "to" jest silniejsze ode mnie. Czy i jaki wpływ na to może mieć przyjmowanie Metizolu (5mg, poł tabletki co drugi dzień) Jak na moje zachowanie wpłynie operacja? Jak długo prolaktyna "schodzi" do normalego poziomu? Czy laktacja i niedoczyność tarczycy powodują u mnie obniżone, praktycznie do zera, libido? Czy w ogóle te moje napady złości mogę usprawiedliwiać niedoczynnością i laktacją? Z góry dziękuję za odpowiedź.
REKLAMA
REKLAMA
Odpowiada lekarz Łukasz Fus
Jest mało prawdopodobne, by opisywane przez Panią napady agresji wiązały się z niedoczynnością tarczycy lub laktacją. Również Metizol przyjmowany według wskazań lekarza nie wpływa na świadomość ani zachowanie. Niekontrolowane napady złości o wiele częściej mają podłoże psychiczne, dlatego najlepszym wyjściem będzie konsultacja z psychologiem lub psychiatrą.
REKLAMA
Jeżeli chodzi o wpływ laktacji i niedoczynności tarczycy na libido, to owszem w obu sytuacjach może dochodzić do obniżenia popędu seksualnego. Po przerwaniu karmienia piersią prolaktyna wraca do wyjściowego poziomu po około 2-3 miesiącach. Należy jednak pamiętać, że niedoczynność tarczycy sama w sobie może być przyczyną hiperprolaktynemii i wówczas osiągnięcie prawidłowego poziomu prolaktyny może zostać osiągnięte dopiero po wyleczeniu choroby tarczycy.