Grypa powraca

Miesiąc temu odwołano pandemię świńskiej grypy. Bądźmy jednak czujni. Niedługo nadejdzie groźniejszy napastnik - grypa sezonowa. Co roku na świecie w wyniku powikłań po tej chorobie umiera 250-500 tys. osób, a bardzo ciężko ją przechodzi kilka milionów ludzi. Jedynym zabezpieczeniem przed grypą są szczepienia.
Jedynym zabezpieczeniem przed grypą są szczepienia.
shutterstock.com

W Polsce sezon na grypę na dobre zaczyna się dopiero w listopadzie, ale zachorowania zdarzają się wcześniej. Od dwóch tygodni coś "snuje się" w powietrzu. Ludzie chodzą zakatarzeni i kaszlący. To, co nas dopadło, to jednak raczej wirusy przeziębienia, które o tej porze roku zaczynają grasować. Jeśli nie jesteśmy aktualnie mocno chorzy, a jedynie nieco zakatarzeni warto pomyśleć o zaszczepieniu się przeciwko grypie. Oczywiście po konsultacji z lekarzem.

Przeciwwskazań do szczepienia przeciwko grypie nie jest wiele. Najczęściej są to: ostra infekcja z gorączką, alergia na białko jaja kurzego i/lub antybiotyki aminoglikozydowe używane podczas produkcji szczepionki, bardzo rzadka choroba - zespół Guillaina-Barrégo oraz ciężkie zaburzenia odporności (ciężkie wrodzone i nabyte niedobory odporności, białaczki, chłoniaki, uogólniony proces nowotworowy, radioterapia, wysokie dawki sterydów, przeszczepienie szpiku, transplantacje narządów). Szczepionek nie należy także podawać, gdy pacjent ma zaostrzenie przewlekłej choroby, np. silny atak alergii.

Wrzesień to najlepszy czas na profilaktykę grypową. W aptekach są już tegoroczne szczepionki. Kłując się teraz, idealnie wstrzelimy się w moment, zanim wirusy grypy zaczną fruwać w powietrzu. Będziemy mieli dużą szansę się nie rozchorować. Jeśli jednak w tej chwili jest to niemożliwe, zaszczepić możemy się później. Nawet zimą. Druga fala grypy przychodzi do naszego kraju koło lutego-marca.

Polacy, niestety, bardzo rzadko szczepią się na grypę. Pod tym względem jesteśmy ostatni z pośród 11 badanych krajów europejskich.

Od dwóch lat Ministerstwo Zdrowia propaguje szczepienia pod hasłem "Grypa - zaszczep dobre nawyki". Jednak na razie wciąż nie mamy czasu, pieniędzy (choć szczepienia nie są drogie), lub potrzeby zabezpieczenia się przed tą chorobą. Wierzymy w miód, cytrynę, czosnek i ciepłą kołdrę. Najgorzej z tą ciepłą kołdrą. Wprawdzie trudno nie położyć się do łóżka, mając grypę - choroba ta dosłownie zbija nas z nóg. Ale już wstać zbyt wcześnie dużo łatwiej.

Przeziębienie czy grypa?

To odwieczne pytanie: jak odróżnić jedno od drugiego? Obie infekcje są wywoływane przez wirusy i mają wiele objawów wspólnych. Należą do nich: kichanie, ból gardła, ból mięśni i stawów (o umiarkowanym natężeniu), gorączka. Występują one jednak w różnym nasileniu i na początku, gdy choroba się rozwija, czasami trudno określić, co z tej infekcji się "wykluje".

Zazwyczaj jednak jest to dość oczywiste. Grypa atakuje nagle - czasem czujemy się normalnie, a potem w ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut obolali słaniamy się na nogach. Nie możemy podjąć najmniejszego wysiłku. Marzymy tylko o położeniu się do łóżka.

Szybko rosnąca temperatura jest kolejnym dowodem, że dopadła nas grypa. Do tego dołącza uczucie rozbicia, także silne bóle mięśni i stawów. Potem mogą, ale wcale nie muszą, pojawić się inne dolegliwości, takie jak: katar, ból gardła i kaszel. Czasami przy ostrej grypie pojawia się światłowstręt - bolą nas oczy, a właściwie wnętrza oczodołów.

Zwykle wysoka temperatura utrzymuje się przez cztery-pięć dni.

Przeziębienie rozbiera nas powoli. Czujemy się przemarznięci, coś nas drapie w gardle, swędzi w nosie. Mamy ciężką głowę, czasem kichamy. Pojawia się stan podgorączkowy, ale temperatura kręci się wokół 38 st.C i rzadko przekracza tę granicę.

Większości przeziębień nie towarzyszą dreszcze, wysoka gorączka czy też poważniejsze objawy takie jak podczas grypy. Przeziębienie w zależności od odporności organizmu atakuje tylko fragment lub całe drogi oddechowe chorego.

Na to, czy dopadnie nas grypa, mamy niewielki wpływ (chyba że się zaszczepimy). Na przeziębienie bardziej "pracujemy" sami. Jest ono zawsze skutkiem przemarznięcia, zmiany temperatury, przemoknięcia.

Jak zwalczyć infekcję

Na przeziębienie w zasadzie nie ma leków. Infekcję musimy zwalczyć sami, najwyżej łagodząc objawy choroby. W aptekach jest wiele środków dostępnych bez recepty. Uwaga! Nigdy nie stosujmy antybiotyków bez konsultacji z lekarzem!

W większości przypadków grypa trwa około tygodnia, choć osłabienie i brak energii po chorobie mogą ciągnąć się nawet kilka tygodni. Przy przeziębieniu szybciej wracamy do zdrowia, zazwyczaj bez komplikacji. Jednak niekiedy powikłania się zdarzają. Najczęstszymi są: zapalenie zatok przynosowych (zatok obocznych nosa), zapalenie ucha środkowego, zapalenie gardła, angina, zapalenie krtani.

Grypę da się leczyć. Służą do tego leki antywirusowe, które zmniejszają wydalanie wirusa (mniej zarażamy) i skracają długość trwania choroby o 1-2 dni. Warunek - muszą być zastosowane w ciągu 48 godzin od wystąpienia pierwszych objawów grypy.

Grypa za to może powodować bardzo groźne powikłania . Najczęściej są to: zapalenie płuc lub oskrzeli, zapalenie ucha środkowego lub zatok obocznych nosa. Rzadko, ale jednak, zapalenie mięśnia sercowego i opon mózgowych.

Szczególnie narażeni są seniorzy i osoby z przewlekłymi chorobami układów: sercowo-naczyniowego, oddechowego i cukrzycą.

Najbardziej zagrożeni

Jeśli jesteś młody i zdrowy, grypa jest dla ciebie mniej groźna. Ale dla małych dzieci, osób po 65. roku życia oraz cierpiących na choroby przewlekłe może być nawet śmiertelna. Powodem jest niewykształcony (u dzieci) lub osłabiony układ odpornościowy zarówno z powodu wieku jak i wieloletniej walki z przewlekłą chorobą. Najpoważniejszym powikłaniem pogrypowym są infekcje wywołane przez dwoinkę zapalenia płuc, czyli pneumokoki.

Osób zmagających się z chorobami przewlekłymi jest w Polsce kilka milionów. Grypa szczególnie szkodzi cierpiącym na dolegliwości układu oddechowego (astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc). A także pacjentom z problemami kardiologicznymi czy cukrzycą.

Specjaliści ostrzegają, że śmiertelność z powodu grypy i jej powikłań u pacjentów kardiologicznych z przewlekłymi chorobami jest pięć razy wyższa niż u pozostałych osób. Szczepienia obniżają ryzyko hospitalizacji i śmierci, redukują prawdopodobieństwo zawału serca o 67 proc., a o 75 proc śmierci z przyczyn naczyniowo-sercowych. Chorzy na cukrzycę po zabezpieczeniu się przeciwko grypie o 70 proc. rzadziej wymagają hospitalizacji. O tyle samo procent można obniżyć ryzyko zgonu u pacjentów chorych na astmę i przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Udowodniono, że nawet jeśli osoby cierpiące na kłopoty z układem oddechowym "wyjdą" z grypy, to infekcja zostawi ich płuca w gorszym stanie niż przed chorobą.

Zastrzyk, który mniej boli

Niestety, nikt dotychczas nie wymyślił szczepionek przeciwko wirusom przeziębienia, za to na grypę są.

W tym roku pojawiły się dwie nowości. Oczywiście pomijając fakt, że i tak co roku szczepionki na grypę są nowe (trzeba przygotować je przeciwko typom wirusów, które w danym roku będą dominowały w środowisku, co po badaniach ustala Światowa Organizacja Zdrowia).

Po pierwsze, wszystkie szczepionki na grypę sezonową będą jednocześnie szczepionkami na świńską grypę. Po drugie, po raz pierwszy w Polsce szczepienie będzie mogło zostać podane śródskórnie.

Sposobów podawania szczepionek jest kilka. Bezpośrednio przez błony śluzowe nosa (jedynie żywe szczepionki), bądź za pośrednictwem iniekcji: domięśniowych, podskórnych, od tego roku także śródskórnych. Zasadnicza różnica polega na głębokości podania szczepionki.

Szczepienie śródskórne dostarcza substancję zawierającą antygeny grypy (cząsteczki, które są kawałkami wirusa i mają za zadanie pobudzić nasz układ odpornościowy do wytworzenia odpowiednich przeciwciał) do skóry właściwej. Metoda ta wykorzystuje unikalne właściwości immunologiczne skóry właściwej. Jest w niej bowiem sieć naczyń krwionośnych i chłonnych, a także wiele rodzajów komórek układu odpornościowego. Skóra właściwa zawiera również bardzo dużą liczbę komórek dendrytycznych - najbardziej wydajnych i wszechstronnych komórek układu immunologicznego. To wszystko powoduje, że szczepionka działa szybko i skutecznie przy dawce mniejszej niż w przypadku zastrzyków domięśniowych.

Lekarze liczą na to, że nowy sposób podawania preparatu przełamie opory przed szczepieniami (zastrzyk m.in. mniej boli).

Szczepienia przeciwko grypie są najlepszą bronią, jaką dysponuje medycyna. Jednak i one nie dają stuprocentowej pewności, że nie zachorujemy. Skuteczność szczepień wynosi 70-90 proc. u zdrowych dorosłych (z niewiadomych przyczyn 10 proc. zaszczepionych ludzi nie reaguje na szczepionkę prawidłowo, czyli nie wytwarza chroniących nas przed infekcją przeciwciał). U osób starszych i dzieci skuteczność ta jest mniejsza i wynosi około 60 proc.

Przeciwnicy szczepień często podnoszą ten argument jak również to, że po szczepieniach to dopiero zachorowali na grypę!

Tak jednak nie jest. Szczepionki nie zawierają żywego wirusa, nie mogą wiec wywołać prawdziwej grypy. Jednak pobudzają nasze ciało do walki (udają infekcję), dlatego przez kilka dni po szczepieniu możemy czuć się niewyraźnie. Poza tym zanim szczepionka zadziała ochronnie, mijają dwa tygodnie (w tym czasie możemy złapać grypę). I sprawa ostatnia, często mylimy grypę z łagodniejszymi infekcjami paragrypowymi, na które szczepionka nie działa.

Więcej o: