W przypadku wystąpienia dolegliwości najpierw najlepiej kupić maluchowi wypełnione wodą plastikowe gryzaczki. Taki gryzaczek wstawia się na przynajmniej kwadrans do lodówki, a potem wsuwa dziecku do buzi. W tym całym gryzieniu chodzi o to, by schłodzić rozpulchnione dziąsła, a jednocześnie masować je - tak by ułatwić ząbkom jak najszybsze przebicie się na powierzchnię. Jeśli nie mamy gryzaczka, od biedy zastąpi go zwykły smoczek do ssania.
Czasem gryzaczki i smoczki nie wystarczają - dziecko bez przerwy płacze. Można mu wówczas smarować dziąsła żelem znieczulającym (do kupienia w aptece) albo w ostateczności podać środek znieczulający w syropie przeznaczony dla dzieci. W ciężkich przypadkach wskazana jest konsultacja lekarza stomatologa. Nierzadko problemy z wyrzynaniem zębów mogą zaciemniać pierwsze objawy jakiejś choroby ogólnej. Jest to przecież okres w życiu dziecka, kiedy wygasa odporność nabyta od matki.
Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej.