Śpiący raptem wstaje i udaje się na przechadzkę, zupełnie nie kontrolując swych poczynań. Pomimo szeroko otwartych oczu nie zauważa osób czy przedmiotów stojących mu na drodze. Idzie "na pamięć". W dodatku ma zaburzoną koordynację. To, co pokazuje się w filmach rysunkowych czy niemych komediach, że ktoś we śnie łazi po gzymsie czy piorunochronie, a więc robi to, czego nie potrafiłby zrobić na jawie, ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Somnambulizm, podobnie jak inne automatyzmy związane z głębokim snem, okryty są niepamięcią. Osoba chodząca we śnie często w ogóle nie zdaje sobie sprawy ze swej przypadłości. Pojawia się 30-40 minut od zaśnięcia na szczycie snu wolnofalowego, kiedy świadomość jest całkiem wyłączona, a nasz sen bardzo głęboki. Charakterystyczną cechą u somnambulików są hiperaktywne fale delta, a to oznacza sen nadmiernie, patologicznie wręcz głęboki. Taki sen powoduje rozkojarzenie ośrodków regulujących ruch, które zamiast wyłączyć się - nagle się włączają. Dochodzi do przesterowania całego mechanizmu. Dlatego dość skuteczną metodą opanowywania epizodów somnambulizmu jest spłycanie snu. Pacjent, któremu uniemożliwi się nadmiernie głęboki sen, nie będzie chodził po nocy.
Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej.