Kleszcz - leśny krwiopijca

Lecą, pełzają, spadają z góry. Bzyczą, gryzą i psują nam uroki majówki w lesie. Czasami kończy się tylko na swędzeniu, jednak mogą też spowodować bardzo poważne choroby
Jedną z najgroźniejszych niespodzianek w lesie są kleszcze. Czy jednak rzeczywiście możemy natknąć się na nie tylko tam? To nie do końca prawda. - Od pewnego czasu trwa inwazja kleszczy na miasta. Parki miejskie, zielone skwerki, ogródki działkowe - wszędzie tam możemy je spotkać. Popularne warszawskie miejsca wypoczynku, jak choćby lasek bielański, bemowski czy zoo, wręcz roją się od kleszczy - mówi "Gazecie" prof. Barbara Grytner-Zięcina, kierownik Zakładu Biologii Ogólnej i Parazytologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Co gorsza, z powodu m.in. ocieplenia klimatu jest ich więcej (jak się szacuje, podczas ostatnich 30 lat zachorowalność na kleszczowe zapalenie mózgu wzrosła prawie czterokrotnie!).
- Kleszczom sprzyjają coraz łagodniejsze zimy. Spędzają one tę porę roku zagrzebane w ściółce. Jeżeli zima jest długa i mroźna, większość z nich ginie, ale takiej aury mieliśmy ostatnio mało - tłumaczy prof. Grytner-Zięcina.

Ulubione miejsca kleszcza

Kleszcze spadają na ofiarę i wędrują w stronę jej głowy (szczególnie tam, gdzie skóra graniczy z włosami). Wchodzą nam na szyję, za uszy, do pachwiny lub pępka, czyli w wilgotne, dobrze ukrwione miejsca zagięć i fałdów skórnych.
W ich ślinie znajduje się substancja znieczulająca i dlatego często nie zauważamy nawet, że zostaliśmy ukąszeni. Dzięki temu kleszcz może długo na nas żerować - nawet 10-11 dni. W sumie wysysa z nas ok. 4 ml krwi, co pozwala mu na zwiększenie swojej objętości prawie 200 razy. Taka ilość pokarmu potrzebna jest samicy (tylko one nas atakują) do wyprodukowania jaj.
Najlepszym sposobem na uniknięcie przenoszonych przez kleszcze chorób jest szybkie znalezienie i pozbycie się tych pajęczaków. Wszyscy eksperci podkreślają, że zaraz po powrocie z lasu czy parku powinniśmy od razu dokładnie sprawdzić skórę. W Stanach Zjednoczonych lekarze już od lat 70. zalecają, by po powrocie ze spaceru spłukać się silnym strumieniem prysznica.
Dlaczego to takie ważne?
Kleszcz z reguły nie wkłuwa się w skórę od razu, lecz wędruje do swoich ulubionych miejsc. To daje nam czas, by usunąć go, zanim w ogóle dojdzie do ukąszenia.

Wirusy czy bakterie?

Kleszcze, a w zasadzie przenoszone przez nie drobnoustroje i wirusy, mogą powodować różne schorzenia. Najgroźniejsze z nich to wspomniane wcześniej kleszczowe zapalenie mózgu, a także borelioza.
Kleszczowe zapalenie mózgu to ciężka ostra choroba zakaźna centralnego systemu nerwowego. Wywołują ją wirusy z rodziny Flaviviridae (nie przenoszą się one z człowieka na człowieka, więc nie możemy się zakazić od chorej osoby) bytujące w ślinie kleszczy. W ubiegłym roku zanotowano w Polsce 200 przypadków tego schorzenia.
Kiedy zakażony pajęczak nas ukąsi, do infekcji dochodzi szybko (dlatego tak ważne jest szukanie na sobie kleszczy po spacerze, zanim się do nas dobiorą). Choroba zazwyczaj przebiega w dwóch fazach. Początkowo jej objawy przypominają grypę: pojawia się gorączka, osłabienie, poczucie ogólnego rozbicia, czasami wymioty i wysypka. U ok. 30 proc. zakażonych może wystąpić druga, neurologiczna i najgroźniejsza faza choroby. W tym czasie mogą się pojawić zaburzenia świadomości i koordynacji, porażenia mięśni kończyn i nerwów czaszkowych.
Powikłania po przebytym kleszczowym zapaleniu mózgu, takie jak: porażenia nerwów, niedowłady mięśni kończyn, uciążliwe bóle głowy, mogą dręczyć nas nawet do końca życia.

Kiedy i jak się szczepić

Najlepszym sposobem ochrony przed kleszczowym zapaleniem mózgu jest szczepionka. Zaszczepić może się każdy, u kogo nie stwierdzono wyraźnych przeciwwskazań (np. ciężkiej reakcji alergicznej na białko jaja kurzego). Przede wszystkim powinny to zrobić osoby pracujące w lesie, stacjonujący tam żołnierze, rolnicy i młodzież przebywająca na obozach. Na terenach zagrożonych powinno się szczepić dzieci już od pierwszego roku życia, a także kobiety planujące ciążę.
Najlepiej zaszczepić się na jesieni, tak by przed kolejnym latem, podczas którego wyjedziemy na urlop, zyskać pełną ochronę. Taką pewność dają bowiem tylko wszystkie trzy dawki szczepionki. - Gdy jednak przegapiliśmy ten optymalny termin, możemy się zaszczepić w każdej chwili - mówi prof. Grytner-Zięcina.
Niestety, jeżeli chodzi o liczbę zaszczepionych Polaków, to w porównaniu z innymi krajami nasze statystyki wyglądają mizernie. W Austrii uodpornionych jest blisko 90 proc. społeczeństwa, w Niemczech 26 proc., a w Czechach 17 proc. Tymczasem w Polsce - ok. 1-2 proc.
Szczepionkę podaje się w trzech dawkach. Jeden zastrzyk to koszt 50-70 zł. Co trzy lata trzeba podać dawkę przypominającą.

Borelioza - cichy niszczyciel

Inną groźną chorobą przenoszoną przez kleszcze jest borelioza. Wywołują ją bakterie - krętki należące do trzech gatunków: Borrelia burgdorferi atakuje głównie stawy, Borrelia afzelii - skórę. Najgroźniejsza jest Borrelia garinii powodująca chorobę centralnego systemu nerwowego.
Na boreliozę szczepionki nie ma. Dlatego po każdym spacerze trzeba obejrzeć siebie i dziecko i jeśli znajdziemy kleszcza, szybko go wyciągnąć. Mamy tu trochę więcej czasu niż w przypadku kleszczowego zapalenia mózgu. Ponieważ boreliozę wywołują bakterie, by doszło do infekcji, potrzeba minimum 48 godzin. Jeżeli w tym czasie usuniemy kleszcza, mamy praktycznie pewność, że unikniemy tej groźnej choroby. Po tym czasie okienko ochronne mija.
Warto zachować pajęczaka (np. w fiolce czy kopercie w lodówce) i przesłać do Instytutu Weterynarii w Puławach bądź też skontaktować się z najbliższą kliniką chorób zakaźnych lub stacją sanepidu. Dzięki temu można będzie potwierdzić, czy kleszcz był nosicielem choroby (szacuje się, że groźne dla człowieka bakterie i wirusy przenosi dwadzieścia kilka procent tych pajęczaków).
Bardzo charakterystycznym objawem pierwszego etapu zakażenia jest rumień wędrujący. Jeżeli go zauważymy, powinniśmy jak najszybciej udać się do lekarza.
Dość duże kontrowersje budzi leczenie boreliozy. W większości krajów, w tym w Polsce, przez kilka tygodni podaje się standardowe dawki antybiotyków niszczące krętki. Zdaniem Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę i części lekarzy terapia powinna trwać co najmniej do kilku miesięcy przy użyciu znacznie większych dawek antybiotyków.

Co nam jeszcze grozi w lesie

Po pierwsze, na pewno powinniśmy uważać na komary. I nie chodzi tu wcale o to, jak uciążliwe i nieprzyjemnie bywają ich ukąszenia. Komary mogą bowiem przenosić wiele groźnych mikrobów. Często z zakażenia nie zdajemy sobie nawet sprawy. Zdarza się, że podczas lata przez dwa-trzy dni pobolała nas głowa, mieliśmy lekką gorączkę, i tyle. A tymczasem winny mógł być jakiś wirus, którego przekazał nam komar - tłumaczy prof. Barbara Grytner-Zięcina.
Ale komary mogą przenosić nie tylko wirusy, ale też np. nicienie wywołujące groź-ne choroby - filariozy.
Atakują one głównie mieszkańców krajów tropikalnych. Istnieje jednak jeden pasożyt o nazwie Dirofilaria repens. Jego typowym żywicielem jest pies, ale zdarza się, że zarażeniu ulegnie człowiek. Przebywa on pod skórą, np. brzucha, piersi, powieki, gdzie powoduje powstawanie podskórnych guzów. Może też umiejscawiać się w spojówce oka.
W krajach Unii Europejskiej zanotowano dotychczas ok. 270 przypadków zarażenia tym pasożytem. W Polsce w ostatnich dwóch latach było ich co najmniej kilka.
Osy, pszczoły i szerszenie. Niektóre osoby są uczulone na ich jad. Reakcja alergiczna może przebiegać różnie. Czasami będzie to tylko zaczerwienienie czy mała opuchlizna. W ciężkich przypadkach pojawia się silny obrzęk krtani i duszność, spadek ciśnienia krwi, szybkie bicie serca i zaburzenia świadomości. Uczuleni na jad osy czy pszczoły powinni spróbować się odczulić. Muszą stale nosić środki, które w razie ukąszenia zmniejszą obrzęk, lub podawaną podskórnie adrenalinę. Obrzękniętą okolicę powinno się schłodzić, np. za pomocą lodu.

Jak się ochronić przed kleszczem

- Na wycieczkę do lasu lub parku załóż koszulę z długimi rękawami, najlepiej zapinanymi.

- Załóż skarpetki, długie spodnie i najlepiej wpuść je w buty.

- Na głowie miej czapeczkę lub kapelusz.

- Unikaj chodzenia w wysokiej trawie i krzakach.

- Nie siadaj na zwalonych pniach drzewnych i na trawie.

- Stosuj środki odstraszające kleszcze.

- Po powrocie do domu dokładnie obejrzyj ciało i ubranie oraz weź prysznic.

Więcej o: