Z dr Anną Radzikowską, ginekolożką, rozmawia Katarzyna Bosacka
Jeśli nie rozpoczęła życia seksualnego, tę pierwszą wizytę może odłożyć nawet do 22. roku życia. Zawsze jednak gdy pojawią się u niej upławy czy swędzenie - koniecznie trzeba przyjść. Zdarza się to nawet kilkuletnim dziewczynkom, które złapały infekcję na basenie albo wskutek nadmiernej, obsesyjnej higieny. Do ginekologa powinna też zgłosić się 15--latka, która jeszcze nie ma pierwszej miesiączki, by zobaczyć, czy ma prawidłową budowę narządów rodnych albo czy nie waży za mało.
No właśnie. Ostatnio nie ma tygodnia, by nie przyszła do mnie dziewczyna, której zaniknęła miesiączka z powodu morderczej diety. Często nie miesiączkują też dziewczyny, które intensywnie uprawiają sport. Niedawno miałam pacjentkę studentkę, lekkoatletkę, która ostatni raz miała menstruację trzy lata temu. To zbrodnia na własnym zdrowiu. Jeśli miesiączka nie pojawia się przez dwa-trzy miesiące, trzeba iść do ginekologa. Warto pamiętać, że brak miesiączki nie chroni przed ciążą, bo nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się owulacja.
Koniecznie. Lekarz musi ocenić, czy nic złego się nie dzieje, nie ma żadnych infekcji. Trzeba wtedy zrobić cytologię - proste badanie wykrywające w szyjce macicy komórki nowotworowe - a w przypadku stanów zapalnych - badanie czystości pochwy lub posiew wykrywające też grzyby i bakterie.
Jeśli nie skończyła 18 lat, to wręcz musi przyjść z rodzicem lub prawnym opiekunem, bo ginekolog ani żaden inny lekarz nie może jej badać bez ich zgody. Takie jest polskie prawo. Chyba że pacjentka mimo nieukończenia 18 lat jest już mężatką, wtedy traktowana jest jak pełnoletnia.
Ta zasada obowiązuje również w gabinetach prywatnych?
Powinna, bo takie jest prawo.
Robię klasyczny wywiad. Kiedy pojawiła się pierwsza miesiączka, kiedy miała ostatnią, czy jest regularna, ile dni trwa, czy zwykle jest bolesna, obfita, czy nie zdarzają się zasłabnięcia, omdlenia, wymioty. Pytam o nowotwory w rodzinie, szczególnie wśród kobiet - o raka piersi, szyjki macicy, narządów rodnych, ale także jelita grubego, bo jeśli występowały, może ona być nosicielką genów, które zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór. Pytam też o rodzinne choroby układu krążenia: zakrzepicę żylną, tętniczą, zatory, wylewy, udary. Obciążenia nowotworami i chorobami żył w bliskiej rodzinie mogą być przeciwwskazaniem do antykoncepcji hormonalnej.
Muszę i pytam. Jeśli przychodzi do mnie śmiała 16-latka z gołym pępkiem, tipsami, w ostrym makijażu i nawet z chłopakiem, to rozmawiam z nią bardziej otwarcie niż z nieśmiałą 20-latką, która przyszła, bo ma bolesne miesiączki. Ale i tak wszystko widać podczas badania. Przed wprawnym ginekologiem trudno coś ukryć, nie ma sensu kłamać, a zdarza się, że przychodzą 16- -latki, które mówią, że opóźnia im się miesiączka, że jeszcze nie rozpoczęły współżycia, a okazuje się, że są w trzecim miesiącu ciąży.
Dziewice tak, szczególnie szczupłe i drobne. Lepiej nie używać narzędzi, ale w delikatny sposób przy użyciu substancji nawilżających i znieczulających zbadać ręcznie. Wszystko zależy też od anatomii, kształtu błony dziewiczej. Jeśli dziewczyna jest mocno zbudowana, można użyć specjalnych cienkich wzierników. Dziś w wielu gabinetach używa się jednorazowych plastikowych, a jeśli są tradycyjne, metalowe, powinny być ogrzane.
Tak. Lekarz powinien zdawać sobie sprawę, że od tego pierwszego razu wiele zależy. Jeśli dziewczyna się zrazi , długo do ginekologa nie wróci, a przecież wszystkim nam chodzi o to, by dziewczyny czy kobiety, szczególnie te, które rozpoczęły współżycie, badały się regularnie. Co najmniej raz na dwa lata, a jeśli przyjmują antykoncepcję hormonalną - raz na rok.
Dziewczyny wolą chodzić do ginekolożek niż do ginekologów.
Chyba tak, choć moi koledzy nie narzekają na brak młodych pacjentek. Wszystko zależy od lekarza. Jeśli jest nieprzyjemny, zimny czy opryskliwy, lepiej od razu powiedzieć: 'przepraszam, źle się czuję' albo 'przyjdę z mamą' i zwiać.
Lekarz powinien być delikatny, spokojny, powinien od razu powiedzieć, że badanie nie będzie bolesne, że nie ma się czego bać. Powinien pacjentce stworzyć jak najbardziej intymne warunki, choćby okryć ją i dokładnie informować, na czym będzie ono polegało i po co je robi. Zawsze też powinien zbadać piersi.
To błąd. Tym bardziej że przy okazji można nauczyć dziewczyny samobadania i zwrócić uwagę na konieczność regularnego badania obrazowego piersi. Nawet młode dziewczyny, jeśli mają wskazania, bo np. ich mama miała raka sutka, powinny robić USG piersi regularnie.
Obniżający się wiek inicjacji seksualnej jest niepokojący, bo im dziewczyna wcześniej rozpocznie współżycie, tym większe ryzyko zachorowania na choroby przenoszone drogą płciową. Jeśli ma stałego partnera i nie ma żadnych przeciwwskazań, może przyjmować tabletki antykoncepcyjne z niską dawką hormonów. Są takie, które łagodzą zespół napięcia miesiączkowego, takie, które mogą poprawić stan skóry trądzikowej czy zapobiegać nadmiernemu zatrzymywaniu wody w organizmie, co sprzyja tyciu.
Dla młodych kobiet zwykle nie nadają się ani tabletki z dużą dawką hormonów, ani trójfazowe czy zastrzyki, które mogą rozregulowywać cykle w okresie młodzieńczym i tak dość nieregularne. Niewskazane dla nich są także wkładki domaciczne nazywane popularnie spiralami, bo te zaleca się kobietom dojrzałym, po porodzie czy porodach, ani też środki chemiczne - plemnikobójcze - ze względu na zawodność.
Młode kobiety raczej nie powinny używać plastrów antykoncepcyjnych ze względu na wysokie stężenie estrogenów, które może pojawić się we krwi po ich nalepieniu, co może zwiększać ryzyko zakrzepów żylnych.
Jeśli dziewczyna współżyje rzadko, może używać prezerwatyw. Zalecane są także jako dodatkowe zabezpieczenie, jeśli ma wielu przypadkowych partnerów. Tabletki antykoncepcyjne chronią przed ciążą, ale nie przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, grzybami, bakteriami i wirusami (np. AIDS czy HPV powodującym raka szyjki macicy). O tym młode dziewczyny muszą pamiętać.
Dr Anna Radzikowska pracuje w Szpitalu św. Zofii w Warszawie