Czy leki nasenne uzależniają?

Najbardziej niebezpieczne są pod tym względem barbiturany

Czy leki nasenne uzależniają?

Najbardziej niebezpieczne są pod tym względem barbiturany

Mają stuletnią historię i największy potencjał uzależniający - wciągają pacjentów w nałóg niemal tak łatwo, jak narkotyki.

Benzodiazepiny, które pojawiły się w latach sześćdziesiątych, z relanium na czele, też są dalekie od ideału. Choć nie tak wciągające jak barbiturany, to jednak uzależniają i podobnie jak one pogarszają jakość snu. Zmniejszają ilość REM-u i, co gorsza, najbardziej regenerującego snu głębokiego. Pomimo że zapewniają ośmiogodzinny sen, pacjent nazajutrz czuje się tak, jakby spał o połowę krócej.

Pojawiły się już leki spoza grupy benzodiazepin, które nie zmieniają architektury snu i mają mały potencjał uzależniający. W Polsce dostępne są dwa - zolpiden i zopiklon. Spośród innych te są najbardziej godne polecenia.

Leków nasennych nie powinno się brać dłużej niż cztery-sześć tygodni. Podobnie jak leki przeciwbólowe nie likwidują przyczyn bólu, tak te nie leczą bezsenności. Łagodzą tylko ich objawy. A warunkiem wyleczenia z bezsenności jest poznanie jej przyczyny.

Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej.

Więcej o: