Mam ogromny problem z wypadającymi włosami. Mam stwierdzoną niedoczynność tarczycy. Moje wyniki są następujące: TSH 6,9(0.30-6.20);FT4 15.44(10.20-25.70)FT3 4.15(3,5-6.5)Anty-TG 346,7(0,0-60.0) Anty-TPO 15268,0(0,0-60,0). Do niedawna brałam Eutyrox N50. W związku ze wzrostem TSH(z 3,00 na 6,9)biorę Eutyrox N75. Endokrynolog stwierdziła, że przyczyną nadmiernego wypadania włosów winne są przeciwciała, których się nie leczy i prawdopodobnie włosy będą dalej wypadać i już nie odrosną. Niestety, nie miałam robionych innych badań. Słyszałam, że przy niedoczynności trzeba brać witaminy, bo to ich brak może mięć związek z wypadaniem. Bardzo proszę mi odpowiedzieć: czy faktycznie nie mam szans na odrost włosów? Dodam, że lekarka kazała brać selen 200 mgr. na zbicie przeciwciał, ale tylko przez 3 miesiące, bo podobno jest szkodliwy. Mam 31 lat i bardzo przerzedzone włosy. Mam wrażenie, że niedługo zostanę łysa. Może są jakieś badania, które powinnam zrobić? proszę o odpowiedz. Z góry dziękuje. Pozdrawiam
REKLAMA
REKLAMA
Odpowiada lekarz Marek Wolski:
Niestety nie jestem w stanie wnieść więcej niż Pani endokrynolog. Nie ma przeciwwskazań do przyjmowania preparatu wielowitaminowego celem uzupełnienia ewentualnych niedoborów. Nie jest to natomiast sposób na obniżenie poziomu przeciwciał. Zwykle po bardzo aktywnej immunologicznie fazie choroby poziom przeciwciał ulega redukcji - nie jest to niestety bezpośrednio uzależnione od sposobu terapii.