Naciek ropny na płucach

Kilka lat temu stwierdzono u mnie naciek ropny na płucach. Byłam przygotowywana do zabiegu, ale niestety musiałam przerwać leczenie, ponieważ zaszłam w ciążę. Moje leczenie przerwane zostało na 7 lat. Teraz postanowiłam zrobić ze sobą porządek poszłam do lekarza i mam już skierowanie do szpitala. Myśl o pobycie w szpitalu mnie dobija nie potrafię powstrzymać łez moja wyobraźnia działa już chyba zbyt mocno ze strachu cały czas przed oczami mam operację swoją operację ale wizja jak z horroru boję się bo tak naprawdę nie wiem co dokładnie mnie tam czeka. Proszę powiedzcie mi jak się to leczy lub operuje bo ze strachu zaczynam się dołować boję się, że jeśli pójdzie coś nie tak to moje dzieci zostaną bez mamy te myśli i te moje wizje mnie dobijają.

Odpowiada lekarz Marek Wolski:

Nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat Pani przypadku na podstawie informacji zawartych w liście. Jest raczej mało prawdopodobne, aby zmiany ropne w płucach utrzymywały się przez tyle lat nie dając objawów. Być może chodzi o zmiany pogruźlicze lub przebyte zapalenie płuc z wytworzeniem ropnia. Dla uzyskania dokładnych informacji o opcjach terapeutycznych proszę zgłosić się do lekarza rodzinnego wraz z całą dokumentacją dotyczącą Pani schorzenia - mając wgląd do dokumentacji lekarz będzie w stanie szczegółowo i wyczerpująco rozwiać wszelkie Pani wątpliwości!

Warto też zastanowić się nad konsultacją u psychologa. Być może stres związany z operacją i pobytem w szpitalu jest manifestacją współistniejących problemów natury psychologicznej - w takim przypadku kontakt z psychologiem mógłby ułatwić codzienne funkcjonowanie nie tylko w okresie planowanego pobytu w szpitalu.

Więcej o: