Mam 22 lata miesiączkuję od 13 roku życia. Od samego początku miesiączki były nieregularne, ale każdy ginekolog twierdził, że jest jeszcze czas na wyregulowanie. W wieku 20 lat poszłam do innej ginekolog, która zaczęła mnie leczyć tabletkami antykoncepcynymi (tabletki Regulon). Niestety nic to nie dało. Kolejna ginekolożka też nie stwierdziła nic niepokojącego (USG w porządku, zleciła badania ogólne moczu, krwi, TSH, prolaktynę i estradiol-wyniki wszystkie w normie). Następna ginekolog (ponoć sprawdzona) po wywiadzie i zrobieniu USG kazała poczytać na temat PCO i zleciła badania prolaktyny na czczo i po leku, oraz DHEA-S. Tutaj wyniki są w normie oprócz prolaktyny po leku (jest dość dużo podniesione na czczo8,88 norma 4,79-23,30, po leku 148,6) i tu moje pytanie: czy rzeczywiście może to być PCO skoro tylko prolaktyna po leku jest zawyżona?
Na podstawie wyników trudno jest wykluczyć PCO - równie prawdopodobna może być hiperprolaktynemia czynnościowa. Dla wykluczenia zespołu policystycznych jajników konieczne będzie wykonanie pełnego profilu hormonalnego (wraz z FSH, LH i testosteronem), oraz wykonanie przezpochwowego USG jajników. Na podstawie wyników tych badań lekarz ginekolog powinien być w stanie potwierdzić lub wykluczyć PCO.