Czy są ludzie żyjący w rytmie tylko jednego - wewnętrznego zegara?

Tak, w większości niewidomi

Czy są ludzie żyjący w rytmie tylko jednego - wewnętrznego zegara?

Tak, w większości niewidomi

Wśród zdrowych opisano niewiele takich przypadków. W "Czarownym świecie snu" Peretz Lavie przytacza historię studenta, który nie dość, że żył całkowicie indywidualnym rytmem, to jeszcze jego cykl dobowy przeskakiwał nagle z 25 do 29 godzin, i to bez żadnej wyraźnej przyczyny. W takich warunkach zaplanowanie czegokolwiek, łącznie z rozkładem zajęć na uczelni, było niewykonalne. Kiedy wydawało się, że rytmem jego snu nie rządzą żadne reguły, badacze odkryli, że ma jednak swe ulubione pory zasypiania: między 4 a 6 oraz 16 i 18. W ciągu czterech lat obserwacji ów student tylko czterokrotnie zasnął o normalnej porze, czyli między 23 a północą. To, że nie wyrzucono go ze studiów, zawdzięcza głównie wstawiennictwu uczonych.

Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej.