Usta nie mają naturalnej ochrony w postaci gruczołów łojowych, dlatego zimą reagują o wiele mocniej niż reszta twarzy. Wystarczy chwila na mrozie, by poczuć pieczenie i ściągnięcie. Dobra wiadomość? Możesz temu łatwo zapobiec. Wystarczy odpowiednia pielęgnacja i kilka codziennych nawyków, które sprawią, że twoje usta będą miękkie, gładkie i nawilżone przez całą zimę.
Najważniejszym sposobem walki ze spierzchniętymi ustami jest stosowanie balsamu ochronnego — najlepiej kilka razy dziennie. Wybieraj pomadki, które zawierają masło shea, witaminę E, lanolinę lub naturalne oleje, bo te składniki tworzą warstwę ochronną i zapobiegają dalszemu wysuszaniu. W zimowe dni warto mieć pomadkę zawsze pod ręką: w kieszeni kurtki, w torebce czy nawet obok łóżka.
Wiele osób nieświadomie pogarsza stan ust, często je oblizując lub drapiąc suche skórki. To niestety tylko pogłębia problem, bo ślina jeszcze mocniej wysusza naskórek, a skubanie powoduje mikropęknięcia. Staraj się również unikać matowych, mocno zastygających pomadek — zimą potrafią wysuszać usta szybciej niż mróz. Warto też zadbać o nawodnienie organizmu.
Czytaj też: Po tych objawach zorientujesz się, że twoja wątroba wymaga troski
Jeśli wychodzisz na mróz, koniecznie nakładaj na usta grubszą warstwę ochronnego balsamu — działa on jak tarcza przed zimnym powietrzem. Wieczorem możesz dodać prosty rytuał regenerujący: nałóż odrobinę miodu lub masła shea i pozostaw na kilka minut. To naturalny sposób na wygładzenie warg i złagodzenie podrażnień. Raz w tygodniu możesz też delikatnie złuszczyć usta peelingiem cukrowym.