Może przy rówieśniczkach zżerają pana nerwy? Może idąc do łóżka z dziewczyną mało doświadczoną, czuje się pan w obowiązku "wykazania się", bycia stroną dominującą, odpowiedzialną za satysfakcję was obojga? Taka wewnętrzna presja może pana blokować, a wtedy nic nie wychodzi tak, jak by się chciało. Niewykluczone, że przy starszej, bardziej doświadczonej kobiecie to napięcie znika - może nawet to ona przejmuje kontrolę nad sytuacją, potrafi sterować pana zachowaniem tak, by efekty były dla was obojga jak najlepsze. Innym ważnym czynnikiem są warunki, w jakich zbliżenia mają miejsce. Czy przypadkiem nie jest tak, że starsza partnerka ma własne mieszkanie, w którym możecie baraszkować do woli, natomiast z młodszymi dziewczynami kocha się pan szybko, ukradkiem, podczas nieobecności rodziców, cały czas nasłuchując, czy klucz nie przekręca się w zamku? Może już samo zadbanie o odpowiednią atmosferę zbliżeń poprawiłoby ich jakość?