Wypadanie włosów po COVID-19. Jak sobie z tym radzić

Spora część osób zakażonych koronawirusem skarży się na nadmierne wypadanie włosów. To jeden z symptomów tak zwanego "długiego covidu", czyli zespołu objawów poinfekcyjnych, które mogą trwać nawet sześć miesięcy, chociaż bywa że i dłużej.

Więcej na temat COVID-19 na stronie głównej Gazeta.pl

Infekcja COVID-19, nawet gdy minie, może poczynić sporo szkód w naszym organizmie, które są potem przyczyną wielu dolegliwości. Lista objawów "długiego covidu" jest całkiem spora, chociaż oczywiście nie każdy doświadcza takich samych. Ozdrowieńcy skarżą się na duszności, bóle głowy, bóle mięśni, kłopoty z koncentracją, przewlekłe zmęczenie, wysypkę, różnorodne zaburzenia węchu i smaku. Niektórzy z zaniepokojeniem obserwują u siebie nadmierne wypadanie włosów, szczególnie te osoby, które przeszły ciężką infekcję COVID-19.

Przyczyny wypadania włosów po przejściu COVID-19

Ciężka choroba to ogromy stres i obciążenie dla organizmu. Pogarsza się wówczas stan wielu organów czy tkanek, ponieważ układ immunologiczny, próbując opanować infekcję, wywołuje stan zapalny. Jeżeli trwa to dłuższy czas, nie pozostaje bez wpływu na kondycję ciała. Stan zapalny łączy się z gorączką oraz ogólnym osłabieniem. Ponadto ciężkiej chorobie zwykle towarzyszy utrata apetytu, czasem odwodnienie, gdy podczas choroby "zapominamy" o piciu. Organizmowi podczas choroby brakuje składników odżywczych, szczególnie witamin, w tym witaminy D (przebywamy w pomieszczeniu, bez dostępu do słońca). Dodatkowo samo chorowanie to sytuacja stresowa, dodatkowo obciążająca nasz organizm.

Nadmierne wypadanie włosów po przejściu COVID-19 może być związane z zaburzeniami poszczególnych faz wzrostu włosa (anagen, katagen, telogen - takie nazwy noszą poszczególne fazy).

W "życiu" włosa wyróżnia się trzy fazy. Pierwsza nosi nazwę fazy anagenowej. Trwa od dwóch do sześciu, a nawet ośmiu lat (w tej fazie znajduje się zwykle około 90 proc. naszych włosów). Kolejna faza to okres przejściowy, noszący nazwę fazy katagenowej, gdy włos już nie rośnie i przygotowuje się do wypadnięcia. Trwa dwa tygodnie. Na koniec, w trzeciej fazie spoczynkowej (telogenowa), mieszek włosowy obkurcza się i "odpoczywa" przez okres od dwóch do czterech miesięcy, a następnie znowu wchodzi w fazę wzrostu.

Po przechorowaniu COVID-19 niektórzy zauważają też u siebie oznaki tak zwanego łysienia plackowatego. Ten rodzaj łysienia związany jest z reakcją immunologiczną na koronawirusa, która doprowadza do miejscowego zniszczenia mieszków włosowych.

Zobacz wideo Dr Szułdrzyński tłumaczy, kto choruje w IV fali COVID-19 i czy czeka nas V fala koronawirusa

Jak sobie radzić z nadmiernym wypadaniem włosów?

Pomaga czas, który powoli eliminuje szkody, poczynione w ciele przez koronawirusa. Ale można sobie nieco pomóc starając się racjonalnie i zdrowo odżywiać, dostarczając organizmowi witamin (w postaci warzyw i owoców) i innych składników odżywczych. Ciało musi się bowiem zregenerować, a na to potrzeba i czasu, i środków. Szukajmy potraw z dużą zawartością takich witamin jak A, B, C, E, ale też mikroelementów (cynk, selen, miedź, żelazo).

Nie bójmy się świeżego powietrza i spacerów. Jeśli to możliwe, wykorzystujmy każdy moment, w którym świeci słońce i wychodźmy z domu. Po około 15 minutach nasza skóra powinna wchłonąć na tyle promieni słonecznych, aby rozpoczął się proces syntetyzowania witaminy D.

Ponadto zwróćmy uwagę na kosmetyki do włosów, z których korzystamy. Radzi się używać łagodnych szamponów czy odżywek. W razie konieczności pomocą służy trycholog, czyli specjalista od zdrowia włosów i skóry głowy. Jeśli coś nas bardzo niepokoi, odwiedźmy też dermatologa.

Więcej o: