Jest miasto, w którym wskaźnik szczepień na COVID-19 osiągnął 104 proc.

Takie niemożliwe, wydawałoby się, rekordy to efekt zaszczepienia nie tylko całej społeczności miasteczka, ale także osób czasowo przebywających w okolicy. Jak tego dokonano? Najskuteczniejszy okazał się... marketing szeptany.

Więcej na temat szczepień przeczytasz na Gazeta.pl

Pallazzo Adriano to sycylijskie miasteczko liczące około 2100 mieszkańców. To tam reżyser Giuseppe Tornatore nakręcił swój słynny obraz "Cinema Paradiso".

- Wydaje się, że wskaźnik 104 proc. jest nieprawdopodobny. Ale w rzeczywistości w Palazzo Adriano zaszczepiono również te osoby, które rezydują w mieście, ale nie mają oficjalnego statusu mieszkańca oraz inne osoby, najczęściej przybywające z sąsiednich wiosek - tłumaczy burmistrz miasta Nicolo Grana.

Palazzo Adriano należy do tych miejscowości we Włoszech, które cierpią z powodu masowych przeprowadzek młodych ludzi do większych miast. Na miejscu pozostają głównie osoby w średnim oraz starszym wieku. W Pallazo Adriano najwięcej jest mieszkańców mających około 60 lat. A to oznacza, że COVID-19 mógłby zdziesiątkować ludność miasteczka i zagrozić jego istnieniu, gdyby zaatakował z dużą siłą. Dlatego też miejscowa ludność bardzo poważnie podeszła do pandemii i szczepień.

Szczepiąc siebie, chronimy bliskich

Mieszkańcy włoskich miasteczek są zwykle bardzo zżyci. Większość z nich zresztą jest w jakiś sposób ze sobą spokrewniona. Tę okoliczność wykorzystały gminne władze, apelując do konkretnych osób, aby zadbały o swoich bliskich i przypomniały im o szczepieniu.

- Codziennie przez centrum miasteczka przechodzi co najmniej jeden przedstawiciel każdej rodziny w okolicy. Wykorzystaliśmy istniejące w naszym mieście intensywne relacje między krewnymi i przyjaciółmi, aby szerzyć kampanię szczepień. Przede wszystkim przypominaliśmy każdej napotkanej osobie o szczepieniu. Następnego dnia ona i jej krewni zwykle pojawiali się w laboratorium na zastrzyk — opowiada dalej burmistrz.

- W punktach szczepień panowała atmosfera fiesty — wspomina Nicolo Grana. - Ludzie zrozumieli, że dzięki szczepionkom tworzą tarczę, która będzie chronić ich społeczność i zapewni przetrwanie miasteczka.

Próbowano także radzić sobie z obawami niektórych osób i z dezinformacją, tworząc grupę wsparcia na WhatsAppie, do której dołączyło wiele osób. Wymieniano informacje, dopytywano się, na czym polega działanie szczepionek, czy są bezpieczne. To tam też rozprawiano się z różnymi mitami na temat COVID-19 i szczepień.

- Szczepiąc się, chronimy innych, a tutaj, w Palazzo Adriano ochrona innych oznacza ochronę twoich dzieci, dzieci twoich przyjaciół i twoich krewnych — mówi Nikola Longo, 64-letnia mieszkanka miasteczka.

Jeśli chodzi o włoskie miasteczka, to w wielu z nich zaszczepiła się cała lub niemal cała społeczność. Dla przykładu miejscowość Brinzio w Lombardii ma wskaźnik szczepień wynoszący 97 proc., Premana  (Lombardia, prowincja Lecco) - 100 proc.

Zobacz wideo Ustawa dot. szczepień ponad partyjnymi podziałami? Komentuje senator Jackowski

Źródło: The Guardian

Więcej o: