Koronawirus znalazł nowego żywiciela - myszy. To budzi zaskoczenie i niepokój naukowców

Naukowcy odkryli, że nowe warianty wirusa - brazylijski i południowoafrykański - są w stanie replikować się u myszy. SARS-CoV-2 jak do tej pory, nie potrafi przeskakiwać z ludzi na myszy, z myszy na ludzi, ani między myszami. Niemniej jednak naukowców niepokoją nowe właściwości zmutowanego wirusa i to, jak łatwo może sobie znaleźć kolejnego żywiciela.

Koronawirus znalazł "wtórny rezerwuar"?

Patogeny często wykorzystują do namnażania się jakiś gatunek lub gatunki zwierząt jako żywicieli pośrednich, zanim przeskoczą na kolejne zwierzę albo na człowieka. Za główny rezerwuar koronawirusów uważa się nietoperze, ale wirus łatwo zakaża także norki, małpy, w tym małpy człekokształtne, duże koty i oczywiście ludzi. Najnowsze badania zrealizowane przez Instytut Pasteura w Paryżu wskazują na jeszcze jeden gatunek zwierząt, który może być wykorzystywany przez koronawirusa do replikacji. Są to myszy, gryzonie bardzo rozpowszechnione, w tym także w miastach.

Taka ekspansja ze strony koronawirusa wzbudziła niepokój badaczy, oznacza bowiem, że wirus ma ogromne możliwości adaptacyjne, zmienia się niezwykle szybko, a pojawiające się nowe warianty dość łatwo zyskują szersze właściwości.

Zobacz wideo "Będziemy elastycznie dostosowywać się do sytuacji". Uwolnienie zapisów na szczepienia dla wszystkich możliwe w maju

Dwa nowe warianty wirusa skutecznie replikują się w drogach oddechowych myszy

Wykonane w laboratorium w Paryżu eksperymenty wykazały, że ani najstarszy znany nam wariant koronawirusa, tzw. wirus z Wuhan, ani dominujący dotychczas na świecie wariant B.1.1.7., nie infekują myszy. Co innego warianty B.1.351 oraz P1 (nazywane potocznie południowoafrykańskim i brazylijskim).

- Warianty B.1.351 i P.1 rozszerzają zakres gospodarzy dla SARS-CoV-2 na myszy - piszą naukowcy we wstępnym artykule opublikowanym na serwerze bioRxiv. Badania nie zostały jeszcze zrecenzowane.

Jedna z hipotez, dotyczących pochodzenia SARS-CoV-2 mówi, że rezerwuarem patogenu są nietoperze, a przeskoczył on na ludzi poprzez tzw. żywiciela pośredniego (nie wiadomo jeszcze jaki to był gatunek, wskazuje się m.in. na cywety). Eksperyment przeprowadzony w Instytucie Pasteura pokazuje, że myszy mogą zostać zainfekowane przez wariaty południowoafrykański i brazylijski, ale nie zauważono infekcji w realnym świecie, co sprawdzono, badając myszy żyjące na wolności. Ponadto - uspokajają naukowcy - wirus nie jest w stanie przeskakiwać z myszy ani na ludzi, ani na inne myszy.

Teraz jedynym gatunkiem, który może się zarazić SARS-CoV-2 od człowieka, a następnie ponownie "wrócić" do człowieka, są norki, czego doświadczyliśmy niedawno. Zakażone zwierzęta znaleziono m.in. na farmach w Danii. Ponadto są dowody, że wariant B.1.1.7 (najbardziej obecnie rozpowszechniony) może zakazić domowe psy i koty wywołując objawy podobne do COVID-19.

Koronawirus rozprzestrzeniający się na inny gatunek zwierząt budzi zaniepokojenie. Infekując nowe zwierzę, może tam przejść mutacje, które zmienią jego właściwości biologiczne. Powracając następnie do ludzi, jest w stanie zagrozić skuteczności szczepionek, ponieważ te zostały zaprojektowane tak, aby bronić nas przed pierwotnym wariantem wirusa.

Komentujący te badania naukowcy podkreślają, że SARS-CoV-2 jest bardziej nieprzewidywalny niż się spodziewano. Potrafi zainfekować wiele różnych gatunków zwierząt, co jest raczej niezwykłe. - Musimy być ostrożni - mówi wirusolog Vincent Munster z National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID) - Wydaje się, że SARS-CoV-2 potrafi nas zaskoczyć bardziej niż jakikolwiek inny wcześniejszy wirus. Eksperci podkreślają, że musimy ściśle monitorować mutującego nieustannie wirusa oraz szczepić ludzi najszybciej jak się da.

Źródła: The New York TimesbioRxiv.org