W USA przybywa zatruć iwermektyną. Niektórzy zażywają ten lek w "końskich" dawkach jako lek na COVID-19

Amerykańskie Centrum Zatruć alarmuje: od początku pandemii wzrasta liczba osób, które ulegają poważnemu zatruciu w wyniku samoleczenia preparatami niezatwierdzonymi do zwalczania COVID-19. Jednym z nich jest iwermektyna. Jest to lek stosowany m.in. przy zakażeniach pasożytniczych u zwierząt, w tym koni, świń, owiec, psów, kotów.

- Problem w tym, że ludzie korzystają z recept wystawianych na ten lek przez weterynarzy, a następnie zażywają ogromne dawki, znacznie większe niż jest w stanie tolerować ludzki organizm - mówi Julie Weber, prezes Amerykańskiego Ośrodka Kontroli Trucizn. A przedawkowanie iwermektyny grozi zatruciem, drgawkami, śpiączką, zaburzeniami pracy serca oraz zaburzeniami oddychania. Działania niepożądane iwermektyny obejmują ciężką wysypkę, nudności i wymioty, biegunkę, ból brzucha, obrzęk twarzy lub kończyn, zaburzenia neurologiczne, nagły spadek ciśnienia krwi i uszkodzenie wątroby.

- Od początku koronawirusowej pandemii ośrodek notuje wielokrotny wzrost liczby zgłoszeń o zatruciach - przekazała Julie Weber. Dziennie zdarza się nawet o 40-50 zgłoszeń więcej niż przed pandemią. Wiele osób próbuje zapobiegać zakażeniu lub leczyć się z COVID-19 sposobami, które okazują się szkodliwe, a nawet niebezpieczne dla zdrowia. W większości takie "metody" nie są poparte żadnymi badaniami.

Zobacz wideo Po epidemii SARS miał powstać system zapobiegania wybuchom pandemii. Dlaczego zawiódł?

FDA: nie ma dowodów, że iwermektyna leczy COVID-19

Iwermektyna to lek przeciwpasożytniczy zatwierdzony przez FDA (Food and Drug Administration) do leczenia u ludzi kilku chorób tropikalnych (onchocerkoza, strongyloidoza, filarioza) oraz świerzbu, trądziku różowatego, wszawicy. Jest także oceniany pod kątem walki z malarią. Lek nie został jednak zatwierdzony przez FDA do leczenia żadnej infekcji wirusowej.

Preparat był przedmiotem kilku niewielkich badań, które miały sprawdzić jego przydatność w walce z COVID-19. Badania wykazały, że iwermektyna hamuje replikację SARS-CoV-2 w hodowlach komórkowych. Jednak aby rzeczywiście zadziałała, musiałaby być podana w dawce 100 razy większej niż ta, zatwierdzona do stosowania u ludzi - pisze FDA.

Wyniki zrecenzowanych badań nad iwermektyną w leczeniu pacjentów z COVID-19 opublikowało kilka czasopism naukowych. Niektóre eksperymenty nie wykazały żadnych korzyści dla pacjentów ani też pogorszenia objawów po zastosowaniu iwermektyny, niektóre wskazywały na skrócenie czasu występowania objawów choroby lub na obniżenie śmiertelności. Jednak FDA dopatrzyła się w tych badaniach wielu nieścisłości i ograniczeń metodologicznych. Ostatecznie zatem uznano, że nie ma obecnie wystarczających danych, aby można było zalecić stosowanie iwermektyny u chorych na COVID-19 lub zakazać jej stosowania. Potrzebne są dalsze, dobrze zaprojektowane, duże badania, aby rozstrzygnąć tę kwestię.

Nie wolno stosować leków przeznaczonych dla zwierząt do leczenia COVID-19

Lek jest zatwierdzony do leczenia kilku gatunków zwierząt, w tym koni, świń, owiec, a także u psów czy kotów, z zakażeń pasożytniczych. FDA wydała ostrzeżenie, aby iwermektyny przeznaczonej dla zwierząt w żadnym wypadku nie stosować do leczenia COVID-19 u ludzi. 

Stężenie iwermektyny w preparatach zwierzęcych może być niebezpieczne dla ludzi

- ostrzegają eksperci. Apelują, aby w przypadku zakażenia COVID-19 używać tylko uznanych środków medycznych lub zwrócić się o pomoc do lekarzy.

Źródła: ScienceAlert.com, FDA, the Horse.com