Powiększone węzły chłonne po szczepionkach - to jeszcze nie powód do paniki

Powiększenie węzłów chłonnych pod pachą lub w pobliżu obojczyka to jeden ze zgłaszanych efektów ubocznych szczepionek mRNA. To dość częsta reakcja na zastrzyk, zdarza się także po otrzymaniu innych szczepionek, a obrzęk powinien minąć po sześciu tygodniach - mówią lekarze.

Powiększenie węzłów chłonnych zdarza się dość często po szczepieniu, nawet po zwykłym zastrzyku na grypę czy przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV). Obecnie, gdy milionom ludzi podawane są szczepionki przeciw COVID-19, obrzęk węzłów chłonnych może u siebie zaobserwować wiele osób. Amerykańscy lekarze uspokajają i publikują zalecenia, które mają pomóc w odróżnieniu zwykłej poszczepiennej zmiany od symptomów choroby nowotworowej.

Powiększone węzły chłonne to normalna reakcja organizmu

Nie wszyscy zaszczepieni w ogóle zauważą, że ich węzły chłonne nieco się powiększyły. Lekarze zobaczą to jednak podczas badań obrazowych, takich jak mammografia czy tomografia komputerowa lub rezonans magnetyczny. Problem w tym, że podobny obraz na ekranie czy kliszy daje rak piersi, czy rozsiewający się z innej części ciała guz, co naturalnie wzbudza ogromny niepokój.

Efekt uboczny szczepionek na COVID-19 w postaci powiększenia węzłów chłonnych zgłaszany był podczas badań klinicznych Pfizera i Moderny wielokrotnie (ale nie w przypadku szczepionki Johnson & Johnson). Jeśli chodzi o szczepionkę Moderny, to po pierwszej dawce powiększone węzły chłonne zgłosiło 11,6 proc. zaszczepionych, a po drugiej - 16 procent. Minimalnie mniej tego typu zdarzeń zauważali zaszczepieni preparatem Pfizer-BioNTech. - To oznacza, że tyle osób zaobserwowało ten objaw u siebie,  gdyby jednak wszystkim zrobiono badania obrazowe, ten odsetek byłby zapewne znacznie wyższy - napisali lekarze-radiolodzy z Massachusetts General Hospital, którzy na łamach czasopisma "ARJ American Journal of Roentgenology" dzielą się wiedzą na temat postępowania z zaszczepionymi na COVID-19 pacjentkami, poddawanymi badaniom obrazowym piersi.

- W przypadku mammografii przesiewowej, przesiewowego rezonansu magnetycznego i obrazowania diagnostycznego piersi, gdy występuje tylko jednostronna adenopatia pachowa (powiększenie się węzła chłonnego), po tej samej stronie co zastrzyk otrzymany do sześciu tygodni wcześniej, uznajemy tę adenopatię za łagodną. Nie jest to zatem wskazanie do dalszych badań obrazowych - piszą autorzy artykułu.

Kluczowe jest owe sześć tygodni od drugiej dawki szczepionki, bo jeśli obrzęk węzłów chłonnych nie ustępuje po tym czasie, konieczne są dalsze badania. Także w przypadku, gdy powiększone węzły chłonne wyczuwalne są w kilku miejscach na ciele, a nie tylko po stronie, gdzie podano zastrzyk.

Eksperci zauważają, że warto wyjaśniać ludziom, czego mogą spodziewać się po zaszczepieniu się na COVID-19, aby zmniejszyć niepokój odczuwany przez pacjentów, jak i obciążenie lekarzy niepotrzebnymi badaniami. - Z drugiej strony nie powinno to zatrzymywać badań przesiewowych w kierunku raka piersi podczas pandemii - zastrzegają amerykańscy radiolodzy na łamach czasopisma "Radiology". Zauważają, że pewnym wyjściem z sytuacji jest wykonanie mammografii po sześciu tygodniach od podania drugiej dawki szczepionki na COVID-19 lub też zaplanowanie takich badań jeszcze przed pierwszym zastrzykiem.

Dlaczego w ogóle węzły chłonne powiększają się po szczepionce? Jest to związane z rolą, jaką pełnią w organizmie. Węzły chłonne są swego rodzaju zaporą przed rozsiewaniem się szkodliwych drobnoustrojów w ciele. To tam produkowane są też limfocyty odpowiedzialne za wytwarzanie przeciwciał. Powiększenie węzła chłonnego w takim przypadku to sygnał, że organizm został zmuszony do reakcji odpornościowej i że podjął walkę.

Zobacz wideo Masowe szczepienia w Wielkiej Brytanii. Jakie są efekty?

Czy osoby z rakiem powinny się szczepić?

Pacjenci z nowotworami są grupą podwyższonego ryzyka ciężkiego przebiegu choroby i śmierci w wyniku COVID-19 i na ogół zaleca się, aby możliwie szybko się zaszczepili. Eksperci z American Cancer Society radzą jednak, aby wcześniej skonsultować się z onkologiem. - Niektóre terapie przeciwnowotworowe mogą zakłócać zdolność organizmu do pełnej odpowiedzi na szczepionkę - przypominają lekarze. - Ponadto osoby, które chorują na raka i zostały niedawno zaszczepione mogą potrzebować dodatkowych testów, w tym biopsji, jeżeli dojdzie u nich do powiększenia się węzłów chłonnych.

Dr Constance D. Lehman z Massachusetts General Hospital radzi, aby pacjentkom z rakiem jednej piersi podawać szczepionkę w ramię po przeciwnej stronie ciała lub w udo, w ten sposób można uniknąć niejasności, gdyby doszło do obrzęku węzłów chłonnych.

Źródła: The New York Times, AJR, Radiology, cancer.org, cdc.gov