Rada doradza, karawana jedzie dalej. Ciąg dalszy sprawy wyrzucenia z programu szczepień pacjentów przewlekle chorych

Eliza Dolecka
Według Ministerstwa Zdrowia to Rada Medyczna przy premierze Morawieckim ma zasadniczy wpływ na harmonogram szczepień przeciw COVID-19. Zapytaliśmy więc jej członków o shortlistę pacjentów przewlekle chorych, zakwalifikowanych do pierwszego etapu szczepień. Spośród kilkunastu osób należących do rady, jak dotąd zareagowały trzy. Ich odpowiedzi nie uspokajają.

Właściwie codziennie coś się dzieje w temacie szczepienia przeciw COVID-19 pacjentów przewlekle chorych, czyli szczególnie narażonych na ciężki przebieg choroby i zgon w wyniku zakażenia. Można to łagodnie określić jako szum informacyjny. Co komunikat, to zmiana. Raz jest ogłaszana szeroka grupa uprawnionych, raz wąska, raz szczepienie przed prokuraturą, raz za. Znowu odwrotnie i od nowa. Co innego mówią na konferencji, co innego w szczegółowym rozporządzeniu. Wczoraj (18.02.21) Michał Dworczyk, koordynator programu szczepień, na komisji zdrowia zapowiedział konferencję prasową, na której przedstawi kolejne szczegóły dot. takich pacjentów. Nie ekscytujemy się za bardzo tą informacją, bo trudno przewidzieć, jak długo przetrwają ustalenia. Tym bardziej, że kluczowa sprawa (dobór uprawnionych pacjentów do wcześniejszego szczepienia) nie leży w jego gestii:

Mogę wyłącznie odesłać do rekomendacji, które nam przedstawiła Rada Medyczna (...) Nie podejmuję się dyskutować, czy ktoś został tam pominięty, kto powinien być z jakimś schorzeniem, czy nie. W tej sprawie powinni wypowiadać się lekarze

Tu akurat zgadzamy się z ministrem Dworczykiem, dlatego od kilkunastu dni próbujemy wyjaśniać wątpliwości związane z usunięciem z programu szczepień (nie tylko z etapu pierwszego, ale w ogóle z systemu - patrz tabelka na oficjalnej stronie rządowej, stan na 19.02.21) większości chorych, w tym z chorobami nowotworowymi, cukrzycą, po zawale i udarze, z nadciśnieniem płucnym, z trwałymi deficytami odporności, etc. Pytamy lekarzy, analizujemy zalecenia ekspertów i ich apele do rządzących o priorytetowe potraktowanie grup ciężko chorych ludzi, których system pomija.

 Profesor Horban sytuacji nie rozjaśnił

Po publikacji poprosiliśmy o komentarz prof. Andrzeja Horbana, który jest przewodniczącym Rady Medycznej:

Ponieważ jego odpowiedź niewiele wniosła, poza potwierdzeniem, że rzeczywiście ciężko chorzy pacjenci zostali wyrzuceni z systemu i raczej się nie zanosi, żeby mieli do niego wrócić, podjęliśmy próbę uzyskania bardziej szczegółowych informacji od członków Rady Medycznej.

Wiemy, że szczepionek brakuje dla wszystkich.

Mamy świadomość, że osób narażonych na ciężki przebieg COVID-19 są miliony i nie można w harmonogramie uwzględnić wszystkich, jednak ryzyko powinno być szacowane w sposób klarowny.

Nie negujemy priorytetowego potraktowania seniorów - to naukowo i społecznie uzasadnione.

Nie rozumiemy (podobnie jak pacjenci i ich lekarze) wyrzucenia z programu pacjentów z najpoważniejszymi schorzeniami przewlekłymi, urodzonych po roku 1961. Upominamy się o pacjentów niejednokrotnie bardziej narażonych nie tylko ze względu na stan zdrowia, ale także styl życia - pracują, mają pod opieką dzieci itd.

W ocenie stanu pacjentów onkologicznych nie można uwzględniać wyłącznie daty radioterapii czy chemioterapii, bo to wyklucza choćby pacjentów po zabiegach chirurgicznych, przed chemioterapią i radioterapią, w trakcie leczenia nowoczesnymi metodami biologicznymi, z nowotworami rzadkimi czy w trakcie leczenia paliatywnego.

Nie są dla nas jasne zasady doboru pacjentów z zaburzeniami odporności (wyłącznie pacjenci po transplantacji) czy zupełne pominięcie chorych z cukrzycą, chorobami układu oddechowego czy chorobami układu krążenia.

Niepokoi brak możliwości decydowania o czymkolwiek lekarzy specjalistów, zajmujących się chorymi bezpośrednio. Pozwoliłoby to chociażby uwzględniać wielochorobowość, która wiele zmienia w kwestii rokowania. Pacjent z aktywnym guzem neuroendokrynnym układu pokarmowego, leczony przewlekle analogami somatostatyny (klasyczne leczenie przeciwnowotworowe nie miałoby u niego sensu), który walczy także z nadciśnieniem, astmą, powikłaniami w układzie krążenia, nie jest w takiej samej sytuacji, jak chory z klasycznym nowotworem, który kilka lat temu przeszedł leczenie, nie ma wznowy i odbywa jedynie badania kontrolne. Tymczasem, według obecnych kryteriów - ci chorzy w kwestii ewentualnego prawa do szczepienia przeciw COVID-19 są w tej samej sytuacji i nie mogą być wcześniej szczepieni.

Zapytaliśmy więc członków Rady Medycznej o kryteria decydujące o wyznaczeniu takich grup uprawnionych do wcześniejszego szczepienia, ale także czym się kierowano, wybierając uprzywilejowane grupy zawodowe. Zapytaliśmy, czy członkowie rady rozumieją i popierają fakt, że w etapie I są policjanci, ale nie ma 29-latka chorego na białaczkę, który dostał chemię w 2019 roku i wciąż walczy o zdrowie oraz życie.

Rekomendacje teoretyczne

Jak dotąd udało się nam skontaktować z trzema członkami rady. Prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ przyznał, że dla niego kryteria dotyczące pacjentów onkologicznych również nie są do końca jasne, gdyż eksperci wyraźnie mówili o konieczności wcześniejszego szczepienia pacjentów z aktywną chorobą nowotworową, a kryterium chemioterapii czy radioterapii miało być jedynie elementem pomocniczym. Rzeczywiście, wprowadzenie tego pojęcia do przepisów rozwiązywałoby problem uwzględnienia w harmonogramie najbardziej narażonych chorych, gdyż nie zamykałoby drogi osobom z nowotworami rzadkimi czy na innym etapie leczenia.

Niestety, oficjalny zapis brzmi: "osoby z chorobą nowotworową, u których po dniu 31 grudnia 2019 r. prowadzono leczenie chemioterapią lub radioterapią". Prof. Pyrć podkreśla, że rada pełni funkcje doradcze i nie ma wpływu na ostateczne decyzje rządu.

W podobnym tonie wypowiada się należący do rady prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, i odsyła do oficjalnego stanowiska PTEiLChZ. Jest ono oparte na aktualnych badaniach, bezwzględnie popiera priorytetowe potraktowanie seniorów, a wśród przewlekle chorych poniżej 60. roku życia - pacjentów nowotworowych (bez różnicowania) i chorych z cukrzycą (tych wcale nie ma w rekomendacji Rady Medycznej).

Skąd takie rozbieżności?

(...) Decyzje Rządu bardzo często nie odzwierciedlają opinii Rady Medycznej. Mając do wyboru pomiędzy wycofaniem się z Rady, a próbowaniem przekonania do racjonalnych rozwiązań, tymczasem wybieram to drugie...

- pisze do nas prof. Flisiak (pisownia oryginalna).

Profesor podkreśla, że priorytetem w szczepieniach ma być redukcja śmiertelności i udrożnienie systemu opieki zdrowotnej. Można to osiągnąć wyłącznie szczepiąc jak najszybciej osoby 60+, bo wśród nich mieszczą się wszystkie grupy o podwyższonej śmiertelności, łącznie z tymi związanymi z większością chorób przewlekłych. Niedopuszczalne powinno być szczepienie innych grup przed zakończeniem szczepienia personelu medycznego i osób 60+:

(...) Grupa 1. została rozszerzona o nauczycieli, mundurowych i prokuratorów. Mam nadzieję że nie spowoduje to opóźnienia wyszczepienia 60+, co nadal uważam za absolutny priorytet, na którym wszystkim powinno zależeć

Teoretycznie nie powinno, bo te grupy mają być szczepione po seniorach i przewlekle chorych. Rzecz w tym, że to nadal jedynie ta wąska grupa pacjentów onkologicznych, osoby dializowane z powodu przewlekłej niewydolności nerek, poddawane przewlekłej wentylacji mechanicznej oraz po przeszczepach komórek, tkanek i narządów, u których prowadzono leczenie immunosupresyjne.

"Nie jestem ekspertem od szczepień"

Prof. Piotr Czauderna, z Kliniki Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży GUMED, kolejny członek Rady Medycznej, od jej rekomendacji w ogóle się odcina (pisownia oryginalna):

Jestem jedynie szeregowym członkiem ww. Rady i nie wypowiadam się publicznie na temat jej działalności, a po komentarz do Pani pytań proponuję się zwrócić do jej przewodniczącego, prof. Andrzeja Horbana

i dalej:

W oczywisty sposób nie jestem ekspertem od szczepień, więc tym bardziej nie czuję się uprawniony wypowiadać publicznie na te tematy. Rada gromadzi ekspertów z różnych dziedzin medycyny i z różnych środowisk, więc trudno, aby każdy znał się na wszystkich obszarach, którymi zajmuje się Rada. Ostateczne decyzje zawsze podejmuje rząd, Rada jest jedynie organem konsultacyjnym

- pisze profesor Czauderna i nawet w pewnym sensie rozumiemy to stanowisko, chociaż w kwestii szczepień codziennie decyzje muszą podejmować lekarze POZ i nie zasłaniają się brakiem kompetencji. Problem przede wszystkim w tym, że Ministerstwo Zdrowia gasi praktycznie wszelkie pytania dziennikarzy, lekarzy i pacjentów stwierdzeniem: to rekomendacja Rady Medycznej.

Może przydałoby się jednak oficjalne, przejrzyste stanowisko w tym temacie, uwzględniające wszelkie wątpliwości w temacie harmonogramu szczepień? Wielokrotnie zapowiadano przejrzyste zasady i kryteria. Od tego nie przybędzie szczepionek, ale wciąż optymistycznie zakładamy, że program lada dzień ruszy pełną parą. Kiedy skończy się problem z dostawami i organizacją systemu, bądźmy przygotowani. Powiedzieć, że obecny system jest niejasny, to nic nie powiedzieć. Tak naprawdę nie stanowi wsparcia nawet dla seniorów z chorobami przewlekłymi, a co dopiero dla młodszych pacjentów.

Skład Rady Medycznej

Lista wydaje się aktualna (żaden z członków wymienionych na oficjalnej stronie rządowej nie poinformował o swojej rezygnacji):

przewodniczący - główny doradca premiera do spraw COVID-19, prof. dr hab. n. med. Andrzej Horban

członkowie Rady Medycznej:

  1. prof.  dr hab. n. med. Magdalena Marczyńska – Warszawski Uniwersytet Medyczny, Klinika Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego,
  2. prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki – kierownik Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej, Wydział Nauk o Zdrowiu, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu,
  3. prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak – prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych,
  4. prof. dr hab. n. med. Krzysztof Simon – Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu,
  5. prof. dr hab. n. med. Tomasz Laskus – Warszawski Uniwersytet Medyczny, Zakład Immunopatologii Chorób Zakaźnych i Pasożytniczych,
  6. prof. dr hab. n. med. Anna Piekarska – Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Katedra i Klinika Chorób Zakaźnych i Hepatologii,
  7. prof. dr hab. n. med. Miłosz Parczewski – Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie, Klinika Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Nabytych Niedoborów Immunologicznych,
  8. prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz – Uniwersytet Medyczny w Lublinie, Katedra i Klinika Chorób Zakaźnych,
  9. prof. dr hab. n. biol. Krzysztof Pyrć – Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, Małopolskie Centrum Biotechnologii UJ,
  10. prof. dr hab. n. med. Radosław Owczuk – Gdański Uniwersytet Medyczny, kierownik Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii,
  11. dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas – Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej,
  12. dr hab. n. med. Iwona Paradowska-Stankiewicz – Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii,
  13. dr n med. Artur Zaczyński – CSK MSWiA,
  14. prof. dr hab. n. med. Małgorzata Pawłowska – kierownik Katedry Chorób Zakaźnych i Hepatologii Collegium Medicum w Bydgoszczy, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, wice Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych,
  15. prof. dr hab. n. med. Bartosz Łoza – kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego,
  16. dr n. med. Konstanty Szułdrzyński – Kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie,
  17. prof. dr hab. n. med. Piotr Czauderna – Gdański Uniwersytet Medyczny, Katedra i Klinika Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży.
Zobacz wideo