Kolejne badania wskazują, że przeziębienie nie chroni jednak przed COVID-19, zwłaszcza dzieci

Istnieją pewne przesłanki, że zwykłe przeziębienie, wywołane przez powszechnie występujące koronawirusy, uodparnia niektóre osoby, w tym najmłodsze, na zakażenie się SARS-CoV-2 - dowodzili niedawno naukowcy. Najnowsze badania przeczą tej hipotezie.

W grudniu ubiegłego roku na łamach czasopisma "Science" ukazał się artykuł podsumowujący wyniki badań nad potencjalnym wpływem wcześniejszych zakażeń koronawirusami przeziębienia na późniejszą większą odporność na SARS-CoV-2.

- Pamięć immunologiczna po zakażeniu sezonowymi ludzkimi koronawirusami (hCoV) może potencjalnie przyczynić się do ochrony krzyżowej przed koronawirusem 2 ciężkiego ostrego zespołu oddechowego (SARS-CoV-2) - napisali naukowcy z Instytutu Francisa Cricka w Londynie, którzy prowadzili badania w  Wielkiej Brytanii. Badacze zauważyli, że nawet osoby niezakażone SARS-CoV-2 miały w organizmie pewne poziomy przeciwciał typu IgG, które były w stanie zneutralizować wirusa. W dodatku znacznie więcej tego typu przeciwciał miały dzieci i młodzież, stąd wysnuto wniosek, że zapewne jest to wynik częstych przeziębień w dzieciństwie. Wydawało się, że to odkrycie pomoże w zrozumieniu przyczyny większej odporności na COVID-19 dzieci i młodzieży, a także wyjaśni, dlaczego niektóre osoby pozostały zdrowe, mimo że były narażone na atak wirusa.

Zobacz wideo Czy po zaszczepieniu test na Covid-19 może dać wynik fałszywie dodatni?

Nowe badanie: przeziębienie nie chroni przed COVID-19, ani nie łagodzi objawów

- Przeciwciała pojawiające się w organizmie w wyniku odpowiedzi immunologicznej na przeziębienie w ogóle nie działają na SARS-CoV-2 - mówią naukowcy z Uniwersytetu Pensylwanii. Po analizie setek próbek krwi i eksperymentach z żywym wirusem doszli do wniosku, że nie można już mówić w tym przypadku o odporności krzyżowej.

Około jedna piąta z nas jest nosicielem przeciwciał rozpoznających nowego koronawirusa. To efekt przeziębień, które przeszliśmy, szczególnie częstych we wczesnym dzieciństwie. - Jednak te przeciwciała nie neutralizują SARS-CoV-2 ani nie łagodzą objawów COVID-19 - wyjaśniają autorzy badania. W dodatku nie znaleźli dowodów na to, że poziomy tych przeciwciał są różne u dzieci i dorosłych jak twierdzili brytyjscy naukowcy.

Naukowcy na razie nie potrafią wyjaśnić skąd taka różnica między obu badaniami. - Być może chodzi o to, że miejsca, w którym przeprowadzano badania (Londyn i Pensylwania), różnią się czymś zasadniczym, co zmienia warunki eksperymentu - spekulują autorzy. Komentujący artykuł inni naukowcy uważają jednak, że eksperyment przeprowadzony przez Uniwersytet Pensylwanii jest dobrze udokumentowany i wydaje się, że przeważa szalę. Przeziębienie wywołane przez koronawirusy nie chroni przed COVID-19.

Badania prowadzone były na próbkach krwi pobranej od 251 osób. Artykuł ukazał się w cenionym czasopiśmie naukowym "Cell".

Pozostają jednak pytania o rolę komórek odpornościowych

- Wszyscy eksperci stwierdzili jednak, że to badanie nie wyklucza roli komórek odpornościowych, czyli komórek pamięci B i komórek T, produkowanych w odpowiedzi na sezonowe koronawirusy - pisze reporterka "The New York Times". Jak się wydaje, te komórki są w stanie rozpoznać niektóre części nowego koronawirusa i zaatakować go, łagodząc objawy COVID-19.

- Jednak takie komórki nie zapobiegłyby infekcji, a tylko mocniejszym objawom - powiedział dr Shane Crotty z Instytutu Immunologii La Jolla w San Diego, poproszony o komentarz. Badania nad komórkami T są pracochłonne i kosztowne. Wiele analiz nie zostało jeszcze ukończonych.

Źródła: The New York Times, Science, Cell

Więcej o: