COVID-19: Lek na zapalenie stawów tocilizumab - to były przedwczesne nadzieje

U ciężko chorych na COVID-19 obserwuje się podwyższony poziom białka o nazwie interleukina 6 (IL-6), która działa prozapalnie. Lekarze próbowali leczyć pacjentów lekami blokującymi IL-6, takimi jak tocilizumab. Najnowsze badania pokazują jednak, że prawdopodobnie trzeba będzie porzucić nadzieje na to lekarstwo.

Tocilizumab to lek immunosupresyjny (zmniejszający odpowiedź immunologiczną) stosowany pierwotnie u chorych na reumatoidalne zapalenie stawów (gościec przewlekły). W czasopiśmie naukowym "British Medical Journal" (BMJ) ukazały się wyniki randomizowanych badań kontrolowanych nad wpływem tocilizumabu na stan kliniczny najciężej chorych na COVID-19.

Badania prowadzone były w dziewięciu szpitalach w Sao Paulo w Brazylii. Wyniki eksperymentu wskazują, że dodanie tego leku do standardowej opieki nad ciężko lub krytycznie chorymi na COVID-19 nie przynosi większych korzyści. Oceny dokonano po 15 dniach. Mało tego, w tym czasie odnotowano więcej zgonów u pacjentów otrzymujących tocilizumab, co zdecydowało o wcześniejszym zakończeniu badań.

Wyniki uzyskane w Brazylii są zatem całkowicie odmienne od wyników wcześniejszych badań obserwacyjnych, prowadzonych kilku krajach, w tym w Wielkiej Brytanii, takich jak badanie o nazwie REMAP-CAP, które pozytywnie oceniło tocilizumab (a także inny podobnie działający lek - sarilumab) podany krytycznie chorym pacjentom w ciągu 24 godzin od hospitalizacji. Lek wykazał się korzystnym działaniem (obserwacje trwały 21 dni) i zmniejszył w tym czasie śmiertelność w badanej grupie.

Eksperci uważają, że powodem tak diametralnych różnic w ocenie leku może być to, że badania obserwacyjne, w przeciwieństwie do randomizowanych kontrolowanych badań klinicznych, mogą zostać zakłócone przez nieznane czynniki. Ponadto tamte badania nie zostały jeszcze zrecenzowane przez społeczność naukową (opublikowane zostały na serwerze preprint - medRxiv.org). Rozbieżności tłumaczy się także tym, że pacjenci mogli się różnić wieloma cechami (np. mieli inne choroby towarzyszące itp.), co dopiero trzeba ustalić, a następnie przeanalizować.

Zobacz wideo Pandemia w Polsce. Michał Wójcik opisuje swoją chorobę

Co wykazały brazylijskie badania?

Lekarze wytypowali do badania grupę 126 pacjentów z COVID-19, w większości mężczyzn (68 proc.), których średni wiek wyniósł 57 lat. Byli hospitalizowani od 8 maja do 17 lipca ubiegłego roku w dziewięciu szpitalach w Sao Paulo w Brazylii. Leczono ich standardowymi metodami, z tym że połowa losowo wybranych pacjentów dostała dodatkowo tocilizumab (pojedynczy wlew dożylny - 8 mg/kg).

Wszyscy w badanej grupie byli ciężko chorzy na COVID-19, otrzymywali dodatkowy tlen lub byli wentylowani mechanicznie. Ponadto mieli nieprawidłowe poziomy co najmniej dwóch biomarkerów krwi (białko C-reaktywne, D-dimery, dehydrogenaza mleczanowa lub ferrytyna). Podczas eksperymentu lekarze uwzględnili choroby podstawowe oraz brane dodatkowo leki. Obserwację stanu pacjentów prowadzono przez 15 dni. W tym czasie 18 pacjentów otrzymujących tocilizumab oraz 13 pacjentów z grupy kontrolnej zmarło lub musiało być wentylowanych mechanicznie. Na tym etapie przerwano eksperyment.

Po 15 dniach, po zatrzymaniu eksperymentu, zmarło 11 pacjentów z grupy leczonej dodatkowo tocilizumabem i 2 leczonych standardowo. Do zgonów doszło w wyniku ostrej niewydolności oddechowej lub niewydolności wielonarządowej związanej z COVID-19.

Naukowcy sformułowali więc wniosek, że u pacjentów z COVID-19 w ciężkim lub krytycznym stanie, tocilizumab, w połączeniu ze standardowymi metodami leczenia, nie przewyższył samego standardowego leczenia, jeśli oceniać stan kliniczny pacjentów po 15 dniach, a nawet mógł zwiększyć śmiertelność. 

Leki na COVID-19

Tocilizumab podzieli zapewne los kilku innych leków testowanych na COVID-19, takich jak choćby chlorochina oraz hydroksychlorochina, które niestety rozczarowały. Obecnie pacjentom w stanie krytycznym podaje się deksametazon, kortykosteroid mający działanie przeciwzapalne i immunosupresyjne. Ten lek został przetestowany m.in. w ramach ogólnokrajowego badania klinicznego RECOVERY w Wielkiej Brytanii. Wstępne wyniki tych badań zostały udostępnione także Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

2 września 2020 roku WHO wydała tymczasowe wytyczne dotyczące stosowania deksametazonu i innych kortykosteroidów w leczeniu COVID-19. Wytyczne zostały opracowane przez międzynarodowy zespół ekspertów i oparte na dowodach z siedmiu badań klinicznych. Zaleca się doustne lub dożylne podawanie kortykosteroidów (deksametazonu, hydrokortyzonu lub prednizonu) pacjentom z COVID-19 w ciężkim lub krytycznym stanie. Nie powinno się podawać kortykosteroidów w przypadku umiarkowanego lub lekkiego przebiegu choroby.

Sporo kontrowersji wywołał lek przeciwwirusowy remdesivir. Ostatecznie jednak Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła ten lek (nazwa handlowa to Veklury) do leczenia COVID-19 w określonych sytuacjach. Za Amerykanami poszło wiele krajów, chociaż WHO nadal sceptycznie ocenia ten lek.

Źródła: MedicalXPress.com, BMJ, WHO, CDC