Co z tą amantadyną? Czy lekarz z Przemyśla rzeczywiście znalazł sposób, by skutecznie leczyć COVID-19?

Amantadyna to lek od dziesięcioleci wykorzystywany w chorobie Parkinsona. Ma też dowiedzione działanie przeciwwirusowe. Czy Włodzimierz Bodnar, pulmonolog i pediatra, ma rację, twierdząc, że ta substancja może uratować KAŻDEGO zakażonego SARS-CoV-2? Naukowcy, epidemiolodzy i zakaźnicy pozostają więcej niż sceptyczni. Mają ku temu mocne powody.

Ten temat krąży w sieci od miesięcy. W mediach społecznościowych czy w komentarzach pod publikacjami o pandemii regularnie ktoś donosi o cudownym leku i lekarzu z Przemyśla. "Oświeceni" dziwią się, że świat, zamiast szybko i tanio rozwiązać problem COVID-19, wszystko komplikuje, "marnując miliardy podczas lockdownu", na leczenie zakażonych czy szukanie szczepionki. Po co to wszystko, zapytują, skoro stan niemal każdego chorego można błyskawicznie (maksymalnie w 48 godzin) i wyraźnie poprawić po zastosowaniu niedrogiego (ok. 30 zł za opakowanie), dość łatwo dostępnego leku?

Wszyscy byśmy chcieli, żeby te doniesienia się potwierdziły. Niestety, są powody, żeby studzić entuzjazm. Na razie efekt jest taki, że preparaty z amantadyną znikają z aptek, a popularność niepotwierdzonej teorii stale rośnie. W wyszukiwarce GdziePoLek, pozwalającej sprawdzić dostępność produktów medycznych w Polsce, Viregyt-K (chlorowodorek amantadyny), to absolutny lider, z którym co najwyżej mogą konkurować poszukiwane szczepionki na grypę.(1) Na popularności zyskuje też Amantix, drugi preparat z amantadyną, ale nie chlorowodorek, tylko siarczan, którego zamieszanie nie dotyczy.

"Przeciw ludzkości"

To już jest powoli materiał na film sensacyjny z groźbami w tle, a może nawet początek drogi do medycznego Nobla, jak żartują niektórzy, choćby profesor Krzysztof Simon kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, mówiąc:

Po prostu nie wiem, jaki miałby być punkt uchwytu terapeutycznego amantadyny, jeśli chodzi o replikacje SARS-CoV-2 (...) Jeśli by tak było naprawdę, czego do tej pory nikt w świecie nie potwierdził, pan doktor za stosowanie tego bardzo starego leku przeciwwirusowego przeciw grypie (niepozbawionego działań neurotoksycznych) z tak dobrym efektem w zakażeniu SARS-Cov-2, prawdopodobnie byłby jednym z nominowanych do nagrody Nobla.(2)

Mocne słowa? Włodzimierz Bodnar, pulmonolog i pediatra z Przemyśla, sam się trochę o nie prosi, również nie stroniąc od wyrazistych komentarzy. Lekarz twierdzi, że na własnej skórze przekonał się, że amantadyna, środek stosowany w leczeniu parkinsona (ale kiedyś także grypy) skutecznie zwalcza COVID-19, na każdym etapie choroby. Co ma do powiedzenia tym, którzy są sceptyczni wobec jego doniesień?

Jeśli ktoś będzie mnie dalej szykanował czy straszył, to w mojej opinii występuje przeciw ludzkości, zasłaniając się tylko i wyłącznie procedurami. Co mija się z powołaniem lekarza. Widoczne nikomu nie zależy? Ludzie powinni umierać? To jest straszne i nieetyczne! Wstyd! Za to ktoś weźmie odpowiedzialność. Za ludzi, których można było uratować. Wczoraj w Polsce zmarło 445 osób. Kto za to weźmie odpowiedzialność?

- pyta Włodzimierz Bodnar na stronie swojej przychodni i apeluje, by informacje o jego obserwacjach oraz schemacie leczenia chlorowodorkiem amantadyny przekazywać dalej (chociaż są one przeznaczone dla "ludzi nauki i lekarzy", bo lek jest dostępny tylko na receptę i jego stosowanie wymaga nadzoru lekarza). Na stronie są też liczne relacje pacjentów, którym metoda pomogła, kopie dokumentów do Ministerstwa Zdrowia, Prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej, a także Okręgowej Izby Lekarskiej, głównie z apelem o zajęcie się odkryciem na poważnie.

Zobacz wideo

"Świadectwa" to nie dowody

Trudno dziwić się emocjom lekarza, który czuje się ignorowany, wręcz zastraszany czy lekceważony przez środowiska naukowe i medyczne. Grożono mu nawet zakazem wykonywania zawodu, dlatego na pewien czas ze strony znikły informacje o schemacie leczenia.

Okręgowa Izba Lekarska odpowiedziała jednak, że:

Lek Viregyt K 100mg jest lekiem zarejestrowanym w Polsce, w związku z tym nie jest zabronione jego stosowanie. Jesteśmy dalecy od określenia: "zbawczej roli tego leku", ale na ten moment nie możemy podważyć z medycznego punktu widzenia jego stosowania przez lek. Włodzimierza Bodnara.

Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, według obecnej wiedzy, ostatecznie nie wszczął postępowania dyscyplinarnego wobec lekarza, więc informacje na stronę przychodni w Przemyślu wróciły, a świadectw uleczonych przybywa. Widzowie programu "Uwaga" TVN mogli nawet ich zobaczyć, bo wdzięczni pacjenci wystąpili w reportażu.

Jeden z pacjentów Włodzimierza Bodnara, który wystąpił w programie TVN Uwaga, bo wierzy, że jego życie było zagrożone i pomógł mu lek zastosowany przez lekarza.Jeden z pacjentów Włodzimierza Bodnara, który wystąpił w programie TVN Uwaga, bo wierzy, że jego życie było zagrożone i pomógł mu lek zastosowany przez lekarza. zrzut ekranu ze strony www.uwaga.tvn.pl, data dostępu: 12.11.20

Skąd zatem opór i wątpliwości środowisk medycznych? Skutek zmowy, jak chcieliby koronasceptycy i inni zwolennicy spiskowych teorii? Nic podobnego. Subiektywna ocena pacjenta to nie jest dowód. W latach 90. ubiegłego wieku ogromną popularność w Polsce zdobył "uzdrowiciel" Zbyszek Nowak, autor książki "Ręce, ktore leczą". Miał mnóstwo "świadectw uzdrowionych", a jego energetyzującą wodę piły tęgie polskie umysły. Wiele osób wierzyło, że może je wyciągnąć z najcięższych chorób. Wiara to jednak za mało...

Nie ma żadnych podstaw merytorycznych ani naukowych do stosowania amantadyny w zakażeniach wywołanych przez koronawirusa SARS-CoV-2

- przekonywał  podczas wirtualnej konferencji prasowej prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Robert Flisiak. Zwolennikom Włodzimierza Bodnara nie spodobało się, że amantadyna nie została umieszczona w najnowszych, trzecich już rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych dotyczących leczenia choroby COVID-19.

Specjalista, który jest kierownikiem Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, podkreślił, że nie ma żadnych badań klinicznych dotyczących amantadyny, przeprowadzonych w sposób kontrolowany.

Pojedyncze doniesienia pokazują jedynie chorych, którzy z dużym prawdopodobieństwem i tak by wyzdrowieli. Bo stadium bezobjawowe lub skąpoobjawowe wywołane przez koronawirusy SARS-CoV-2 występuje u 90 proc. wszystkich zakażonych, jawnych klinicznie. Jeśli ktoś twierdzi, że przeleczył kilkudziesięciu chorych amantadyną i odniósł skutek - to jest wysokie prawdopodobieństwo, że w tej populacji taki sam efekt uzyskałby, nie stosując niczego

- mówił profesor i dodał:

Podkreślam: nie ma nawet przesłanek merytorycznych do tego, żeby stosować amantadynę. Podkreślam to ze względu na szerzące się dziwne promocje tego leku, który nie znalazł zastosowania również w grypie, o czym powinniśmy też pamiętać. Uznano, że w tej chorobie jest bardzo słabym lekiem i nie znajduje zastosowania od wielu lat.

Warto dodać, że z leczenia grypy amantadyną zrezygnowano nie tylko ze względu na znikome efekty terapeutyczne, ale też dość poważne powikłania neurologiczne (w tym psychozy, omamy, drgawki, niedociśnienie ortostatyczne, zatrzymanie moczu, biegunki). Zastosowanie leku u cieżarnej grozi ciężkimi wadami rozwojowymi płodu. Leczenie na własną rękę i ewentualne przedawkowanie preparatu grozi zaburzeniami nerwowo-mięśniowymi, obrzękiem płuc, niewydolnością oddechową, niemiarowością rytmu serca, zaburzeniami czynności nerek. Brak swoistego antidotum: można zastosować płukanie żołądka lub prowokację wymiotów, nasilenie diurezy lub diurezę wymuszoną (wydalaniu sprzyja zakwaszenie moczu) oraz leczenie objawowe; hemodializa nie jest skuteczna.(3)

To nie jest pomysł nowy

Właściwie niemal od wybuchu pandemii naukowcy typują znane, sprawdzone i stosunkowo bezpieczne substancje o działaniu przeciwwirusowym, ktore mogłyby okazać się skuteczne w walce z nowym koronawirusem. Od początku testowane były, zwykle na małych grupach badawczych, leki przeciwmalaryczne, środki skuteczne w leczeniu HIV, leki przeciwgrypowe, substancje testowane na wirusie ebola, etc. Każde doniesienie świat przyjmował z nadzieją, a po kilku miesiącach obserwacji WHO wytypowało substancje najlepiej rokujące (na podstawie analiz małych grup badanych) do pełnych, wiarygodnych badań klinicznych.

Zdecydowanie więcej na ten temat

Wśród wybranych substancji nie było amantadyny, bo nie znaleziono podstaw, żeby się akurat na niej koncentrować. Zresztą: pozorni zwycięzcy z czasem też rozczarowali. Słynna chlorochina, tak w swoim czasie wychwalana w Polsce i USA, okazała się pomyłką. W grze pozostał tylko remdesivir, ale nawet w jego przypadku nie obyło się bez kontrowersji i przypuszczeń, że efekty terapeutyczne mogą być przypadkowe.

Zobacz nasz raport o lekach na COVID-19:

Skąd te trudności z oceną efektów terapeutycznych? COVID-19 u zdecydowanej większości chorych przebiegająca bezobjawowo, skąpoobjawowo lub jako samoograniczająca się (po 4-5 dniach dolegliwości stopniowo ustępują, niezależnie od zastosowanego - lub nie - leczenia). Leki są potrzebne ok. 20 proc. chorym (w przybliżeniu - te szacunki są bardzo różne), których stan jest poważny, wymagający intensywnej opieki medycznej, zagrażający życiu. Właśnie tej grupie pomóc jak dotąd najtrudniej. Przy konstruowanych badaniach klinicznych coraz częściej bierze się więc pod uwagę nie tylko ich poprawność, ale także realne znaczenie w leczeniu najciężej chorych. Istotny jak czas hospitalizacji, stosowania intensywnej terapii (respiratorów) i wreszcie przeżywalność. Takie aspekty uznano choćby za kluczowe w badaniach polskiego leku z Biomedu-Lublin, na wyniki których niecierpliwie czekamy.

O amantadynie słyszano nie tylko w Przemyślu. Pozytywnie wypowiadali się o niej uczeni z Portugalii, Meksyku, Hiszpanii czy z amerykańskiej firmy Vanda Pharmaceuticals, którzy twierdzili, że amantadyna jest jednym z najbardziej obiecujących leków przeciwwirusowych w leczeniu koronawirusa. Rzecz w tym, że parę miesięcy temu. Badania prowadzono na bardzo małych grupach pacjentów (nawet 15 osób) i chociaż deklarowano obiecujące wyniki, temat jakoś naturalnie wygasł.

Trwają badania

A gdyby tak jednak sprawdzić rewelacje Włodzimierza Bodnara i raz na zawsze zamknąć temat? Można to samo zrobić z dziesiątkami innych substancji przeciwwirusowych, a badania są kosztowne, długotrwałe... Nie, nie trzeba się martwić o rozwikłanie akurat tej zagadki. Wiarygodne badania nad zastosowaniem amantadyny już trwają. Trzeba tylko cierpliwie poczekać na ich wyniki. Prowadzi je między innymi prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Jest raczej pozytywnie nastawiony do efektów, bo, jego zdaniem, dzięki lekowi wielu pacjentów "dość łagodnie przechodzi tę infekcję". Komisja bioetyczna wyraziła zgodę na badania kliniczne profesora Rejdaka prowadzone u pacjentów z Covid-19 ze współistniejącymi chorobami neurologicznymi, uzyskamy więc wiedzę także co do możliwości terapii pacjentów z grupy podwyższonego ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19.

Może jednak będzie cud, skoro według ekspertów właśnie cudu nam trzeba, bo żadna z cech charakterystycznych amantadyny nie wydaje się być sposobem na koronawirusa:

Proponowany mechanizm polega na hamowaniu zakwaszenia endosomów, co ma zablokować proces fuzji wirusa z komórką. Ale w płucach wirusy tą ścieżkę kompletnie obchodzą i ulegają fuzji na powierzchni komórki. Artefakt związany z modelem in vitro. Jest jeszcze drugi mechanizm - hamowanie aktywności białka E jako kanału jonowego. Ale to dyskusja akademicka bo (a) aktywność nie jest kluczową dla wirusa oraz (b) nie wykazano hamowania tej aktywności w wirusie przez amantadynę

- mówi prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Uniwersytetu Jagielońskiego, który pozytywnie ocenia wstępne wyniki badań polskiego leku z Biomedu. Niestety, w lubelskiej historii też trudno o szczęśliwy finał dla pacjentów, bo do produkcji leku potrzebne jest osocze, a to towar deficytowy.

Źródła:

  1. Łukasz Waligórski, "Pacjenci pytają w aptece częściej o Viregyt K? Oto przyczyna…", www.mgr.farm (jestem.farmaceutą), 29.10.20
  2. Tomasz Nowak, "Amantadyna nie jest cudownym lekiem", Rzeczpospolita, 09.11.20
  3. Amantadyna (siarczan amantadyny) (opis profesjonalny), Medycyna Praktyczna, data dostępu: 12.11.20 (uwaga, substancją czynną jest amantadyna - zastosowanie siarczanu czy chlorowodorku nie znosi funkcji czy zagrożeń ze strony samej amantadyny.