Firma Regeneron złożyła wniosek o dopuszczenie leku, o którym prezydent Trump mówi, że go uratował

Kuracja przeciwciałami monoklonalnymi ma wzmacniać układ odpornościowy i mobilizować organizm do unicestwienia koronawirusa. Eksperymentalny lek został podany Donaldowi Trumpowi w potrójnej dawce. Prezydent jest przekonany, że to go uratowało.

Przeciwciała, które wyleczyły Donalda Trumpa

Tak naprawdę lekarze nie są w stanie powiedzieć, co pomogło Donaldowi Trumpowi tak szybko zażegnać COVID-19. Prezydentowi podano bowiem kilka rodzajów leków, w tym przeciwwirusowy remdesivir oraz steroidowy deksametazon i - na wyraźne życzenie otoczenia Trumpa - eksperymentalny koktajl przeciwciał monoklonalnych opracowany przez firmę Regeneron.

Entuzjastyczna wypowiedź Donalda Trumpa po powrocie do Białego Domu skłoniła teraz Regeneron do złożenia wniosku do FDA (Agencja ds. Żywności i Leków) o pozwolenie na warunkowe użycie ich leku w nagłych przypadkach.

Wyprodukowany przez firmę lek na bazie przeciwciał monoklonalnych jest dopiero w fazie badań klinicznych i dopóki te się nie zakończą, trudno jest wyrokować co do jego skuteczności. Preparat nazwano REGN-COV2 i składa się z dwóch przeciwciał neutralizujących, określanych kryptonimami REGN10933 i REGN10987.

Lek ma za zadanie wzmocnić odpowiedź immunologiczną organizmu, a wstępne wyniki badań wydają się bardzo obiecujące. Podane chorym przeciwciała spowodowały obniżenie miana wirusa w ich organizmach, ale nie ma jeszcze szczegółowych wyników badań. Testy kliniczne nadal trwają, a bierze w nich udział kilka tysięcy ludzi. Ważne jest jednak, że terapia ciałami monoklonalnymi uważana jest za dość bezpieczną.

Lek zdaje się najbardziej pomagać tym pacjentom, których układ immunologiczny nie zadziałał prawidłowo i nie wytworzył własnej skutecznej obrony. Oznacza to - pisze firma na swojej stronie - że "REGN-COV2 może stanowić terapeutyczny substytut naturalnie występującej odpowiedzi immunologicznej".

Regeneron zapewnia, że na potrzeby awaryjnych terapii jest gotowa dostarczyć dawki wystarczające dla 50 000 pacjentów (są to standardowe dawki, przewidziane przez producenta leku. Należy zaznaczyć, że Donald Trump otrzymał potrójną). Prezydent obiecuje Amerykanom setki tysięcy bezpłatnych dawek, co na dzisiaj wydaje się obietnicą "nieco na wyrost", jak komentuje "New York Times" powołując się na rzecznika firmy. Firma zobowiązała się w ciągu kolejnych kilku miesięcy dostarczyć 300 000 dawek.

Trump zapewnia, że "jest już gotowe pozwolenie na użytkowanie REGN-COV2 w nagłych przypadkach i wystarczy je teraz podpisać", ale "New York Times" nie uzyskał takiego potwierdzenia u rzeczniczki FDA, która odmówiła komentarza.

Wielu ekspertów w USA obawia się, że prezydent wywiera nadmierną presję na organy regulacyjne nie tylko w sprawie leku REGN-COV2, ale i szczepionki, którą obiecuje jeszcze przed listopadowymi wyborami. Sami twórcy szczepionek przypominają, że taki termin jest mało prawdopodobny.

Prace nad terapią przy pomocy ciał monoklonalnych prowadzone są w Stanach Zjednoczonych w ramach projektu o nazwie Operation Warp Speed, którego celem jest szybkie opracowanie skutecznych terapii przeciwcovidowych. Firma biotechnologiczna Regeneron otrzymała pomoc od rządu federalnego w wysokości 500 mln dolarów.

Zobacz wideo Donald Trump wrócił do Białego Domu po pobycie w szpitalu

Nie wszyscy zgadzają się z Trumpem

Prezydent Trump jest przekonany, że to przeciwciała uratowały go przed chorobą. Eksperci jednak podkreślają, że nie można definitywnie stwierdzić, co tak naprawdę zadziałało.

Dr Peter Chin-Hong, specjalista ds. chorób zakaźnych w Centrum Medycznym Uniwersytetu Kalifornijskiego (San Francisco) powiedział reporterowi "New York Timesa", że "być może prezydent Trump doświadcza skutków działania steroidowego deksametazonu, który przyjmuje od soboty". Lek obniża gorączkę i niejednokrotnie poprawia samopoczucie, a nawet może wywoływać u pacjentów euforię. To jeden ze skutków ubocznych tego leku.

Źródła: The new York Times, Regeneron