COVID-19: Ponad 40 proc. zakażonych w jednym z włoskich miast nie miało objawów choroby

Naukowcy oszacowali, że ponad 40 procent zainfekowanych osób może nie wiedzieć, że nosi koronawirusa. Najwięcej bezobjawowych przypadków jest wśród młodych ludzi w wieku od 10 do 19 lat. W tej grupie wiekowej czterech na pięciu zakażonych nie wykazuje żadnych objawów.

"Ciche" przenoszenie choroby można kontrolować

Włoskie miasteczko Vo leżące niedaleko Padwy było jednym z pierwszych miejsc w kraju zaatakowanych przez SARS-CoV-2. Licząca 3200 mieszkańców gmina już 21 lutego odnotowała zgon z powodu COVID-19. Siedemdziesięcioośmioletni Adriano Trevisan był pierwszą ofiarą koronawirusa we Włoszech. Gdy zmarł w wyniku powikłań wirusowego zapalenie płuc, władze zdecydowały się na natychmiastową blokadę całej gminy, która trwała dwa tygodnie. W tym czasie poddano testom na COVID-19 ponad 85 procent mieszkańców, a grupa ekspertów pod kierunkiem naukowców z Uniwersytetu w Padwie rozpoczęła badania. 

Testy pokazały przede wszystkim, że blokada miała sens. Na początku epidemii zakażonych koronawirusem było 2,6 proc. populacji miasteczka, natomiast pod koniec dwutygodniowej blokady już tylko 1,2 proc. Izolowanie zakażonych osób oraz szeroko stosowane testy przyniosły oczekiwany efekt. Dzięki szybkiej reakcji władz epidemia COVID-19 w miasteczku Vo została zatrzymana.

Odkryto również, że 42,5 proc. osób, które uzyskały pozytywny wynik testu na koronawirusa, nie miało żadnych objawów choroby w trakcie badania ani nie pojawiły się one u nich później.

Testowanie wszystkich obywateli niezależnie od tego, czy mają objawy choroby, czy też nie, zapewnia nadzór nad rozprzestrzenianiem się epidemii i zapobiega przypadkom wymykającym się spod kontroli

- mówi Andrea Crisanti, profesor mikrobiologii, który pracuje na Uniwersytecie w Padwie.

Naukowcy uważają, że zakażone, ale niemające objawów osoby mogą być nieświadomym źródłem dalszych infekcji. Zaobserwowali bowiem u nich podobną ilość wirusa, co u osób z objawami COVID-19. A mówiąc dokładniej porównali tzw. miano wirusa, czyli najniższe stężenie mikroorganizmów w badanym materiale, które nadal jest w stanie infekować komórki. Oznaczenie miana służy do określenia stopnia skażenia mikroorganizmami danego materiału, na przykład próbki pobranej od chorego.

Bezobjawowa infekcja oznacza całkowicie nieświadome rozprzestrzenianie wirusa. Ktoś, kto ma zawód wymagający licznych kontaktów z ludźmi lub prowadzi tryb życia sprzyjający spotkaniom z wieloma osobami, może przenosić wirusa, nic o tym nie wiedząc

- mówi Enrico Lavezzo z Uniwersytetu w Padwie. Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie "Nature".

Zobacz wideo Od 6 czerwca można organizować wesela, ale obowiązują pewne obostrzenia

W przypadku COVID-19 wiek jest kluczowy

Badania pokazały ponadto, że w miasteczku Vo nie zakaziło się żadne dziecko poniżej 10. roku życia mimo przebywania w towarzystwie zainfekowanych dorosłych. Inne badanie, czerpiące dane z Chin, Włoch, Japonii, Singapuru, Kanady i Korei Południowej, także dowodzi, że to wiek jest kluczowym czynnikiem ryzyka śmierci z powodu COVID-19.

- Szacujemy, że podatność na infekcje u osób poniżej 20. roku życia jest w przybliżeniu o połowę mniejsza niż u osób dorosłych w wieku powyżej 20. lat - napisali naukowcy z London School of Hygiene & Tropical Medicine na łamach czasopisma "Nature Medicine".

Naukowcy zauważyli ponadto, że tylko 21 proc. badanych osób w wieku od 10 do 19 lat miało objawy w porównaniu z 69 proc. osób w wieku powyżej 70 lat.

Źródła: Nature, MedicalXPres.com, Nature Medicine

Więcej o: